Śmiech więźnie w gardle

Najpierw było „sześciu króli” Ryszarda Petru, teraz poseł PO wyjaśnił, że jeden z trójki monarchów nazywał się Belzebub – i wszystko razem byłoby nawet dość śmieszne, gdyby nie to, że pokazuje, jak mocno w ostatnich latach Polska się zlaicyzowała. Warto sobie bowiem uświadomić, że gafy polityków są tylko odbiciem tego, jaki jest poziom wiedzy religijnej naszego społeczeństwa w ogóle. A jest on, najdelikatniej rzecz ujmując, mierny. Sam przekonałem się o tym wielokrotnie, gdy przeprowadzałem sondy na tematy religijne. Z odpowiedzi można by zrobić całkiem niezły kabaret. I dlatego zamiast obśmiewać posłów, warto zastanowić się, co zrobić, by poziom tej wiedzy się podnosił i by skutecznie ewangelizować. Ewangelizacja, katechizacja, przypominanie korzeni – zarówno w wymiarze egzystencjalnym, jak i czystej wiedzy – są w tej chwili dla nas istotnym zadaniem. Katolicy (ale szerzej chrześcijanie, bo to wspólna sprawa) powinni skoncentrować się na tym, jak w rozbitym, pozbawionym zakorzenienia, wyrwanym ze wspólnotowego życia, ale też coraz częściej nomadycznym społeczeństwie głosić Prawdę o Jedynym Zbawicielu ludzkości. A także przypominać korzenie naszej kultury.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Rewolucja wśród cieni

Poprzedni tydzień obfitował w wiele wydarzeń o szczególnym znaczeniu. Niewątpliwie dwa z nich zasługują na wyjątkową uwagę. Mowa o wstąpieniu w szeregi Platformy Obywatelskiej byłego szefa BOR, generała Mariana Janickiego, oraz zapowiadana przez Grzegorza Schetynę „rekonstrukcja gabinetu cieni”.

Mówiąc (nie)poważnie, gdybym nie wiedział, że oba te fakty są prawdziwe, pomyślałbym, że wyciekł scenariusz do kolejnego odcinka „Ucha prezesa” lub że któryś z młodych reżyserów pozazdrościł fantazji Stanisławowi Barei i zabiera się do kręcenia komedii absurdów.

Jednak nie. Wielokrotnie skompromitowany i skazywany na polityczny niebyt mało lotny gen. Janicki musi być niewątpliwie wielkim wsparciem dla Platformy, bo w Krakowie jego „wstąpienie w szeregi” zapowiadał z poważną miną Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej. Cóż, chciałoby się powiedzieć, że „wielkie umysły myślą podobnie” ‒ mówiący swego czasu do stołowej lampki Siemoniak wydaje się być doskonałym entourage do wiecznie z siebie zadowolonego Janickiego. Rola tego ostatniego jest jeszcze nieznana, ale można mieć pewność, że w „gabinecie (wiecznych) cieni” może liczyć na stanowisko godne rangi znanego z „taśm prawdy” dwugwiazdkowego generała, szefa BOR, który w momencie katastrofy smoleńskiej błąkał się po straganach wśród przekupek na krakowskim rynku Kleparskim.

A o tym, że w samym gangu tzw. cieniasów trwają roszady, świadczyć może zapowiedź Grzegorza Schetyny. Bywają także rekonstrukcje gabinetu cieni i oczywiście zrobimy to ‒ powiedział przewodniczący Schetyna na antenie Radia RMF FM. I jak się okazuje, jest to rekonstrukcja fundamentalna. Oto Borys Budka będzie kandydował do zarządu krajowego. ‒ Bardzo bym chciał, żeby kontynuował swoją misję wiceprzewodniczącego Platformy ‒ mówił Schetyna. Takie samo stanowisko widzi dla Ewy Kopacz. Cóż, w ramach „gabinetu cieni” Schetyna może zrobić nawet konia senatorem, Janickiego Królem Polinezji, a siebie samego Imperatorem Galaktyki. Szczęśliwie nie ma to najmniejszego znaczenia. I oby jeszcze długo nie miało.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl