Epifania – Objawienie Pańskie

rycina Andriollego, Święto Trzech Króli

Kontakt z autorem

Jedno z pierwszych świąt ustanowione w IV wieku przez Kościół łaciński na pamiątkę trzech wydarzeń: objawienia się Boga całemu światu, kiedy do Jezusa przybyli Mędrcy ze Wschodu, aby oddać Mu cześć oraz Chrztu Chrystusa w Jordanie i cudu w Kanie Galilejskiej.

Księża święcili na ołtarzach wodę na pamiątkę chrztu w Jordanie oraz złote medaliki, wręczane później dzieciom opuszczającym rodzinne domy. Święcona była również kreda, którą pisano na drzwiach domostw pierwsze litery imion trzech króli G†M†B (Gaspar, Melchior, Baltazar) lub K†M†B (Kacper, Melchior, Baltazar) czy C†M†B (Christus Mansionem Benedicat czyli Chrystus błogosławi temu domowi). Święty Augustyn z kolei skrót C†M†B tłumaczył jako Christus Multorum Benefactor czyli Chrystus dobroczyńcą wielu. Jedna z interpretacji mówi też o pierwszych literach łacińskich nazw trzech zbawczych zdarzeń świętowanych w Epifanię: Cogitum, Matrimonium, Baptisma (Poznanie,Wesele, Chrzest). 

W tym dniu tak świętym trzy cuda wysławiamy: dziś gwiazda przywiodła mędrców do żłóbka; dziś podczas godów woda stała się winem; dziś Chrystus dla naszego zbawienia przyjął od Jana chrzest w Jordanie.

Współczesna interpretacja pokłonu trzech króli, w której rolę tę pełni... czterech papieży. Szopka z kościoła w Bergamo.

Ks. Jędrzej Kitowicz pisał, że gdy 6 stycznia wstawiano do szopek kościelnych trzech królów i dodawano im: 

…dworzan i asystencyi rozmaitego gatunku: Persów, Arabów, Murzynów, laufrów, masztalerzów prowadzących konie pod bogatymi siądzeniami, słoniów, wielbłądów. Toż dopiero wojska rozmaitego gatunku: jezdne i piesze, murzyńskie i białych ludzi, namioty porozbijane, na koniec przez imaginacyą, za związek rzeczy występującą, regimenta uszykowane polskiej gwardyi, pruskie, moskiewskie, armaty, chorągwie jezdne, usarskie, pancerne, ułańskie, kozackie, rajtarskie, węgierskie i inne rozmaite.

Zwyczaj popularnych dziś Orszaków Trzech Króli – ulicznych parad z udziałem wiernych – zapoczątkowany został w Hiszpanii. Najstarszą tradycją w tym względzie może poszczycić się miasteczko Alcoy, w którym orszaki organizowane są od 1885 roku. Właśnie w Hiszpanii noc z 5 na 6 stycznia była uznawana za wyjątkową. Kiedyś dzieci zostawiały wieczorem strudzonym królom i ich wielbłądom wodę, mleko, słodkie wino oraz jedzenie, a następnego dnia znajdowały w tym samym miejscu podarunki. Dopiero później dotarł do Hiszpanów zwyczaj otrzymywania prezentów pod choinką. Do tej pory jednak hiszpańskie dzieci piszą listy z prośbami adresowane do Trzech Króli. 

W Polsce orszaki, które przechodzą ulicami miast zapoczątkowała w 2008 roku szkoła katolicka „Sternik”. Dziś polskie Orszaki Trzech Króli uznawane są za największe uliczne jasełka na świecie. 
Źródło: orszak.org,Kalendarz polski

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Dramatyczna sytuacja polskich pacjentów ze…

Dramatyczna sytuacja polskich pacjentów ze…

Łukasz Piszczek coraz bliżej powrotu

Łukasz Piszczek coraz bliżej powrotu

Tuba Kremla nad Sekwaną.…

Tuba Kremla nad Sekwaną.…

Wieczór wspomnień "Polskie…

Wieczór wspomnień "Polskie…

Niespodziewana konferencja premiera…

Niespodziewana konferencja premiera…

Dramatyczna sytuacja polskich pacjentów ze szpiczakiem!

/ By Autor nie został podany w rozpoznawalny automatycznie sposób. Założono, że to KGH (w oparciu o szablon praw autorskich). - Źródło nie zostało podane w rozpoznawalny automatycznie sposób. Założono, że to praca własna (w oparciu o szablon praw autor

- Sytuacja staje się dramatyczna – mówi Wiesława Adamiec, prezes Fundacji Carita, Życie ze Szpiczakiem, sama będąca pacjentką. – Niedawno odeszło od nas kilkoro chorych, z nadzieją oczekujących na nowy lek, lek, który mógłby ich uratować. Nie doczekali…Ilu będzie jeszcze takich, którzy nie doczekają?

Dlaczego skazuje się nas na śmierć?! – pytają chorzy.

A nadzieja pojawiła się, kiedy do procesu refundacyjnego trafił pomalidomid, lek immunomodulujący nowej generacji, o udowodnionej skuteczności, z powodzeniem stosowany w innych krajach Unii Europejskiej, u chorych z nawrotowym i opornym na
leczenie szpiczakiem.

- Niestety na nadziei się skończyło…- dopowiada ze smutkiem Wiesława Adamiec. – Mimo że producent dopełnił wszelkich formalności, mimo że po wielokroć dostosowywał się do uwag i zaleceń Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, mimo że nawet zszedł z ceny, to ministerstwo zdrowia wciąż doszukiwało się jakichś nieprawidłowości i zalecało kolejne poprawki. To dla nas kompletnie niezrozumiałe.

Pomalidomid jest na dzień dzisiejszy jedynym lekiem w przypadku opornego, nawrotowego szpiczaka. To nie jest kwestia wyboru: ten czy jakiś inny lek, to po prostu jedyna szansa na przedłużenie życia. Bo szpiczaka, przynajmniej na razie, nie wyleczy się, ale dzięki takim lekom jak ten można prawie normalnie żyć. Ale jak chorzy będą musieli czekać, to wielu z nich na pewno nie doczeka.

Czy doczekam…Ja nie chcę umierać!

- Już myślałem, że po mnie…Nigdy przedtem nie miałem takiego kryzysu, jak teraz, przed paroma tygodniami – mówi pan Józef Wojtczak (65) z Brwinowa pod Warszawą. – Byłem tak słaby, że miałem aż cztery przetoczenia krwi. Moja odporność była zerowa. Cudem przywrócono mnie do życia, ale na jak długo? Choroba przecież nie odpuściła.

Pan Józef choruje na szpiczaka od pięciu lat. Jak sam dodaje, ma pecha, bo w jego przypadku jest to szpiczak wyjątkowo agresywny, nawrotowy, oporny na leczenie. Kiedy przed pięcioma laty trafił do szpitala, okazało się, że wszystkie komórki były już komórkami szpiczakowymi.

- Ponieważ ta choroba potrafi latami rozwijać się bez żadnych charakterystycznych objawów, to rozpoznaje się ją późno. Tak też było i w moim przypadku. Owszem, kiedy dokuczały mi częste infekcje, bóle kręgosłupa, chodziłem do lekarzy, ale żaden nie postawił właściwej diagnozy. A jak już ją postawiono, choroba spustoszyła mi organizm.

Pan Józef przeszedł kilka cyklów chemioterapii, miał dwa autoprzeszczepy, był leczony wszystkimi dostępnymi u nas liniami
terapeutycznymi. Poprawa, pojawiała się na krótko, wkrótce szpiczak atakował z nową, mocniejszą siłą.

- To wyjątkowo złośliwa bestia, ten mój szpiczak. Kolejne leki i nawroty, i coraz większa oporność. Wielką nadzieję pokładam w pomalidomidzie, ale…czy doczekam?

Jedyny skuteczny i bezpieczny lek

- Pomalidomid nie tylko, że nie powoduje neurotoksyczności, jaką powodują inne leki, starszej generacji, to jest jedynym, jak dotąd, lekiem dla chorych z nawrotowym i opornym na leczenie szpiczakiem

– potwierdza dr n.med. Dominik Dytfeld, z Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantologii Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

– Na dodatek wygodnym do stosowania, bo jest w tabletkach i można go stosować w warunkach domowych, a to ma niebagatelne znaczenie dla chorych. A, co najważniejsze, znacznie przedłuża życie chorym. Pozbawianie chorych takiej szansy jest po prostu nieludzkie.

- To nieludzkie – dodaje Wiesława Adamiec. – Im dłużej ministerstwo będzie zwlekać z decyzją o refundacji, tym więcej chorych będzie umierać. Rozumiem, że trzeba się pochylać nad dziećmi nienarodzonymi, ale pochylajmy się również nad ludźmi starszymi, nie każmy im umierać! Ceńmy dar życia każdego człowieka!

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl