Komisja pozytywnie o budżecie MON

MON

  

W środę senacka komisja obrony narodowej pozytywnie i bez poprawek zaopiniowała wydatki obronne budżetu państwa na 2017 r.

Jak informuje Ministerstwo Obrony Narodowej, wydatki obronne budżetu państwa zaplanowano w 2017 r. na 37 mld 152 mln zł, czyli zgodnie z ustawowym wymogiem, by przeznaczać na ten cel 2 proc. PKB przewidywanego na rok poprzedni. W porównaniu z 2016 r. budżet obronny ma wzrosnąć o 1,3 pkt proc., czyli o 1 mld 253 mln zł. Wydatki obronne dopełnia także rezerwa celowa w wysokości 200 mln zł na zakup samolotów do przewozów najważniejszych osób w państwie. Umowę na dwie takie maszyny MON podpisało w 2016 r.

Jak powiedział wiceszef MON Bartłomiej Grabski, budżet obronny pozwoli na poprawę kluczowych zdolności operacyjnych sił zbrojnych. Dodał, że zadania rzeczowe zostały ukierunkowane na osiągnięcie docelowej struktury sił zbrojnych i wyższych standardów wyszkolenia i wyposażenia, realizację zadań wynikających z decyzji podjętych na szczycie NATO w Warszawie, rozbudowę infrastruktury wojskowej w celu sprawnego przyjęcia sojuszniczych sił wzmocnienia, rozbudowę jednostek wojskowych na wschodzie kraju i formowanie Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT). Wśród priorytetów finansowych MON są także m.in. rozwijanie współpracy z USA, w tym w zakresie obecności amerykańskich wojsk i instalacji w Polsce, oraz rozwój bezpieczeństwa cybernetycznego.

Jak mówił dyrektor Departamentu Budżetowego MON gen. dyw. Sławomir Pączek, 4-proc. wzrost budżetu MON zostanie przeznaczony częściowo na zakup dodatkowych środków bojowych, wzrost uposażeń żołnierzy i wynagrodzeń pracowników cywilnych wojska, a także na formowane od postaw Wojska OT. 

Na wydatki majątkowe – czyli zakupy uzbrojenia i sprzętu wojskowego, inwestycje budowlane i inwestycje we wspólną infrastrukturę NATO w ramach programu NSIP – MON ma przeznaczyć w tym roku 10 mld 221,4 mln zł, czyli 27,7 proc. swojego budżetu (ustawa wymaga minimum 20 proc.). 

Plan Modernizacji Technicznej, obejmujący najważniejsze zakupy uzbrojenia i sprzętu wojskowego, będzie miał w 2017 r. budżet na poziomie niecałych 9,2 mld zł (o 0,7 pkt. proc. mniej niż w 2016 r.). Priorytetowymi zadaniami modernizacji technicznej są m.in. system obrony powietrznej, śmigłowce wsparcia bojowego i zabezpieczenia, modernizacja wojsk pancernych i zmechanizowanych, modernizacja Marynarki Wojennej i bezpilotowce. Wśród najważniejszych inwestycji budowlanych wskazano infrastrukturę potrzebną WOT, modernizację obiektów szkoleniowych, sztabowych i koszarowych oraz infrastrukturę potrzebną w związku z wprowadzaniem nowego sprzętu. Inwestycje mają objąć także system dostępu do obiektów wojskowych, modernizacje i rozbudowę sieci teleinformatycznych oraz modernizację baz, składnic i stacji paliwowych. Inwestycje w ramach programu NSIP to m.in. infrastruktura potrzebna do przyjęcia wojsk sojuszniczych w Polsce.

Wydatki na utrzymanie jednostek wojskowych i szkolenie  wyniosą 6 mld 334,7 mln zł. Jak mówił dyrektor Pączek, pozwoli to zintensyfikować szkolenie wojsk w porównaniu z 2016 r., w którym i tak tempo ćwiczeń było wyższe niż w ubiegłych latach, a także wzmocnić jednostki na ścianie wschodniej.

Na emerytury, renty i inne świadczenia MON ma przeznaczyć 7 mld 601,3 mln zł. Wydatki osobowe, czyli na pensje dla żołnierzy i pracowników cywilnych, mają wynieść 9 mld 272,8 mln zł. Budżet MON zakłada, że liczba żołnierzy zawodowych wzrośnie o 3,5 tys., do poziomu 105 tys. etatów (faktycznie żołnierzy jest mniej). Gen. Pączek powiedział, że wytyczne MON wskazują, że spośród nowych etatów 1,6 tys. trafi do dowództw brygad WOT (gdzie będzie największy odsetek żołnierzy pełniących służbę zawodową, a nie terytorialną), a reszta na wzmocnienie ściany wschodniej, m.in. rozbudowę etatów szeregowych i podoficerów w 15 Brygadzie Zmechanizowanej w Giżycku oraz 1 Brygadzie Pancernej w Warszawie-Wesołej.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: MON,Centrum Prasowe PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kukiz'15: kandydat SLD promuje się za publiczne pieniądze

Henryk Milcarz / By Jarosław Kruk [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

  

Przedstawiciele Kukiz'15 w woj. świętokrzyskim zarzucili prezesowi spółki Wodociągi Kieleckie Henrykowi Milcarzowi, który kandyduje w wyborach do sejmiku z list SLD-Lewica Razem, że reklamując na bilbordach kielecką wodę, promuje się za publiczne pieniądze.

Dziś podczas konferencji prasowej prezes stowarzyszenia Kukiz'15 w regionie Magdalena Fogiel-Litwinek opisywała, że niedawno w centrum Kielc pojawił się bilboard przedstawiający sylwetkę Milcarza z jego wypowiedzią:

"Piję kielecką kranówkę, bo dobra" oraz logiem spółki Wodociągi Kieleckie (tworzonej przez Miasto Kielce i okoliczne gminy). Milcarz to b. poseł i obecny radny sejmiku województwa świętokrzyskiego – w październikowych wyborach samorządowych otwiera listę komitetu SLD - Lewica Razem w wyborach do sejmiku w Kielcach i w powiecie kieleckim.

To ewidentna reklama przedwyborcza za publiczne pieniądze. Jest to bezczelne, dlatego, że pan Henryk Milcarz zarabia ok. 420 tys. brutto rocznie, plus 23 tys. zł diety radnego w sejmiku województwa. Czyli jest to człowiek, którego naprawdę stać, żeby zapłacić kilkaset złotych za billboard. Akurat teraz w czasie przedwyborczym reklamuje siebie jako szef wodociągów – że woda w Kielcach jest dobra

– argumentowała Fogiel-Litwinek, przywołując dane z oświadczenia majątkowego Milcarza za 2017 r.

Oceniła też, że takie postępowanie jest nieuczciwe – choć jak dodała, "zdaje sobie sprawę", że jest zgodne z prawem. "Ludzie, którzy są od lat w polityce, zatracili już zupełny kontakt z rzeczywistością. Wykorzystują publiczne pieniądze, choć sami dysponują olbrzymimi kwotami" – zaznaczyła Fogiel-Litwinek.

Dodała, że sama pracuje jako nauczycielka i na "najgorętszy czas w kampanii wyborczej - rejestrację list" wzięła bezpłatny urlop.

My jesteśmy ludźmi, którzy nie zarabiają olbrzymich pieniędzy, ale jednak postępujemy uczciwe. Wszystko co robimy, co jest związane z kampanią samorządową, finansujemy ze swoich pieniędzy

– mówiła Fogiel-Litwinek. Sama jest liderką listy do sejmiku w tym samym okręgu co Milcarz.

Prezes Wodociągów Kieleckich zapytany przez dziennikarzy, czy kampania promująca kielecka kranówkę, nie promuje jego osoby odpowiedział: "To jest śmieszne".

Jak podkreślił, ma obowiązek promować firmę i produkt, bo za to jest rozliczany przez właścicieli spółki. Dodał, że nawet międzynarodowe przepisy zobowiązują firmę do reklamy wody.

Wodociągi Kieleckie od co najmniej sześciu lat promują bardzo dobry produkt, jakim jest kielecka woda, m. in. przez poidełka w szkołach, ozdobne hydranty, festyny. Promowałem, promuję i dopóki będę w tej firmie, będę promował wodę kielecką, bo jest to najlepszy produkt w Polsce – zapowiedział.

"Kto miał być na bilboardach, kto od lat buduje markę tej firmy? To jest hucpa polityczna, próba wykorzystania sytuacji, zwrócenia uwagi na siebie" – ocenił Milcarz zarzuty przedstawicielki Kukiz'15.

Dodał, że brał już udział w kilku kampaniach wyborczych i zawsze finansował je z własnych funduszy lub swojej rodziny – poprzez wpłaty na konto komitetu wyborczego. "Były one ściśle rozliczane przez różne instytucje państwowe. Gdybym się dopuścił jakichkolwiek nieprawidłowości, to by dawno te problemy były rozstrzygnięte (…) Nie sięgam po pieniądze żadnych podmiotów" – podkreślił Milcarz.

Podczas konferencji prasowej Fogiel-Litwinek odniosła się też do sprawy deklaracji przedstawiciela zarządu województwa świętokrzyskiego - minionej i obecnej kadencji - z PSL, Piotra Żołądka. Kiedy na koniec kadencji zarządu województwa w latach 2010-2014 okazało się, że Żołądek nie wykorzystał wielu dni urlopu, za co otrzymał ekwiwalent – prawie 38 tys. zł netto – zadeklarował, że przekaże te pieniądze na szczytny cel. "Proszę, niech pokaże te przelewy" – zaapelowała szefowa Kukiz'15 w regionie.

"Nie będę niczego robił pod presją. Złożyłem zobowiązanie, z którego się wywiążę, o czym w stosownym czasie powiadomię media (…) Już część tych środków przekazałem" – powiedział Żołądek PAP. Zaznaczył, że po odliczeniach podatkowych chodziło o mniejszą kwotę, ok. 32 tys. zł. Żołądek jest liderem listy PSL do sejmiku w tym samym okręgu, z którego startują Fogiel-Litwinek i Milcarz.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl