IPN chce ratować miejsce kaźni Żołnierzy Wyklętych

ipn.gov.pl

Kontakt z autorem

Instytut Pamięci Narodowej wystąpił do Ministerstwa Finansów z wnioskiem o dotację na wykupienie zabytkowych piwnic przy ul. Strzeleckiej 8 na warszawskiej Pradze, gdzie po wojnie była katownia UB, w której komuniści przetrzymywali, torturowali i mordowali żołnierzy podziemia niepodległościowego.

Miejsce kaźni polskich bohaterów przy ul. Strzeleckiej było wyjątkowo ważnym adresem na warszawskiej mapie komunistycznego terroru. Jesienią 1945 r. zainstalowano tam Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Funkcjonował on do 1948 r., po czym w budynku zamieszkali pracownicy aparatu represji i ich rodziny. Wcześniej, na przełomie lat 1944/45, działała w tym miejscu Kwatera Główna NKWD na obszar tzw. Polski Lubelskiej, w której urzędować miał gen. Iwan Sierow, współodpowiedzialny za zbrodnię katyńską i organizator podstępnego aresztowania 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego w marcu 1945 r. Przez piwniczne cele przewinęły się setki rzekomych „wrogów ludu”.



Budynek powstał w drugiej połowie lat 30. XX w. i jest teraz modernizowany, co – jak wykazała kontrola konserwatorska – nie zapewnia odpowiedniej ochrony zabytkowym piwnicom – miejscom kaźni Żołnierzy Wyklętych.

Wilgoć, która tam panuje, wpływa negatywnie na drewniane drzwi, w większości pokryte inskrypcjami, jak również na cegły, na których można znaleźć patriotyczne hasła, daty i nazwiska


– mówiła na antenie Radia Warszawa Anna Straszyńska ze Stowarzyszenia „Kolekcjonerzy Czasu”. 


Świadectwem dramatów, które rozgrywały się w murach budynku przy ul. Strzeleckiej, są nie tylko wydrapane na ścianach cel napisy, ale i np. sporządzony w ten sam sposób więzienny kalendarz.

IPN podjął działania, by zachować zabytkowy charakter tego miejsca. Planowane jest jego wykupienie, a następnie, po przeprowadzeniu niezbędnych prac i udostępnienie zwiedzającym.

Cena, jaką zaproponował właściciel, przekraczała możliwości budżetowe, zaplanowane już przez Instytut. Kierownictwo wystąpiło więc do ministra finansów o przydzielenie dotacji na ten właśnie cel. Czekamy na odpowiedź

– podkreślił w Radiu Warszawa dr Tomasz Łabuszewski z IPN, redaktor naukowy albumu „Śladami zbrodni. Przewodnik po miejscach represji komunistycznych lat 1944–1956”.

 
Źródło: ipn.gov.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Da się? Da się! Świąteczna…

Da się? Da się! Świąteczna…

Dyrektor i jego zastępca brali gigantyczne łapówki. Muszą zwrócić pieniądze i zapłacić grzywny

/ Malgorzata Armo / Gazeta Polska

Kary po siedem lat więzienia wymierzył katowicki sąd byłym: dyrektorowi katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Krzysztofowi R. oraz jego zastępcy Henrykowi P. Zostali uznani za winnych przyjęcia prawie 1,9 mln zł łapówek od jednej z firm.

Wyrok ogłosił dziś Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Poza karami pozbawienia wolności sąd orzekł przepadek korzyści z przestępstwa (po 941 tys. zł), wymierzył oskarżonym po 216 tys. zł grzywny i zakazał im zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji rządowej przez 8 lat. Zobowiązał ich także do pokrycia kosztów procesu – chodzi w sumie o ok. 50 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Według oskarżenia, szefowie katowickiego oddziału GDDKiA w latach 1998-2006 przyjmowali łapówki w zamian za preferencyjne traktowanie przy konkursach, przetargach oraz po to, aby utrzymać kontrakty i dalszą współpracę z jedną ze spółek, która świadczyła usługi związane z utrzymaniem dróg. Zdaniem prokuratury i sądu rejonowego, obaj dyrektorzy działali w porozumieniu i dzielili się korzyściami majątkowymi po połowie. Na początku procesu oświadczyli, że nie przyznają się do winy, choć wcześniej P. mówił, że on i R. brali łapówki.

Czytaj też: CBA zatrzymało biznesmenów. Chcieli 25 mln dolarów łapówki!

Poza korupcją b. dyrektor oddziału GDDKiA został oskarżony także o podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych za lata 2001-2009 – chodzi o złamanie przepisów ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Sąd skazał go za to na 1,5 roku. Jego zastępca ma natomiast dodatkowo zarzut nielegalnego posiadania broni - rewolweru sygnałowego. Sąd wymierzył mu za to karę ośmiu miesięcy więzienia.

Akt oskarżenia, który trafił do sądu w 2011 r., objął pięć osób. Trzej przedstawiciele firmy, którzy - według ustaleń postępowania - wręczali łapówki, już wcześniej usłyszeli wyroki. Na etapie śledztwa przyznali, że dawali szefom katowickiego oddziału GDDKiA część kwoty każdej zapłaconej faktury i dobrowolnie poddali się uzgodnionej z prokuratorem karze - pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny w wysokości od 25 tys. do 70 tys. zł.

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl