niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
22 lutego 2017

„Paterson”, czyli kino pełne poezji. Najnowszy film Jarmuscha to prawdziwa perełka

Dodano: 03.01.2017 [23:13]
„Paterson”, czyli kino pełne poezji. Najnowszy film Jarmuscha to prawdziwa perełka - niezalezna.pl
foto: mat.pras.
Przed Nowym Rokiem do kin trafił najnowszy film Jima Jarmuscha. Tym razem słynący z niekonwencjonalnych rozwiązań twórca poświęcił swój obraz poezji. Jego bohater jednak nie sięga tylko po dzieła z najwyższej półki, lecz stara się dostrzec poezję w zwykłej codzienności i sam ją kreować. To sprawia, że „Paterson” to kino niezwykle nastrojowe i intymne, ale zarazem terapeutyczne – pozwala zatrzymać się choć na chwilę i dostrzec piękno tam, gdzie zazwyczaj się go nie spodziewamy.

Paterson (znakomity w tej roli Adam Driver, którego już w lutym zobaczymy w „Milczeniu” Martina Scorsese) pracuje jako kierowca autobusu. Codziennie rano budzi się u boku ukochanej żony Laury (Golshifteh Farahani), zakłada uszykowane wcześniej ubranie, je śniadanie (zazwyczaj płatki z mlekiem) i udaje się do pracy. Brzmi nużąco? Nic bardziej mylnego, bowiem bohater najnowszego obrazu Jima Jarmuscha („Truposz”, „Tylko kochankowie przeżyją”), oprócz tego, że wozi po miasteczku pasażerów, jest też... poetą. Pisze krótkie białe wiersze, w których utrwala swoje przemyślenia. I choć brak w nich patosu i górnolotności, z jakimi często kojarzy nam się poezja, to skreślone przez Patersona wersy każą zatrzymać się nad zwykłą codziennością, by dostrzec w niej piękno i spokój upływającego czasu.

Podstawowym walorem filmu, oczywiście poza samym pomysłem reżysera, jest gra aktorów. Driverowi i Farahani udało się stworzyć duet, który uwodzi widza od samego początku. Jest między nimi chemia, intymność i czułość, obok których trudno przejść obojętnie. Dla kariery dotychczas mało znanej irańskiej aktorki rola w „Patersonie” zapewne okaże się przełomowa. Dzieła dopełniają dyskretny humor i klimatyczne zdjęcia Fredericka Elmesa, ale to samemu Jimowi Jarmuschowi, reżyserowi, a także autorowi scenariusza oraz muzyki do filmu należą się największe ukłony. Twórca po raz kolejny udowodnił, że własny styl i łamanie utartych schematów w sztuce filmowej po prostu się opłacają.

Więcej o filmie w środowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.


CZYTAJ WIĘCEJ:

Martin Scorsese pokazał Franciszkowi swój nowy film. "Milczenie" z szansą na Oscara? ZWIASTUN

Film o Polce ukrywającej Żydów, nowi Scorsese i Besson. Co czeka kinomanów w 2017 roku?

Jakie były kulisy zabójstwa JFK? „Jackie” z Natalie Portman od lutego w kinach
DZIAŁ:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Byłem na "tym czymś" w Sylwestra. Był to pierwszy w moim życiu film, którego końca nie mogłem się doczekać.Najlepiej zagrał pies. Gdzież tam temu gniotowi do "Siekierezady".

Obserwuję, że każdy aktor, który ma koniec nosa poniżej linii uszu, a uszom brak opuszka jest nadzwyczajny, nieprzeciętny, po prostu super. Wystarczy jak poczytam zachwytów krytyków filmowych nad takim aktorem i nie idę w takim wypadku do kina.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl