„Paterson”, czyli kino pełne poezji. Najnowszy film Jarmuscha to prawdziwa perełka

mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Przed Nowym Rokiem do kin trafił najnowszy film Jima Jarmuscha. Tym razem słynący z niekonwencjonalnych rozwiązań twórca poświęcił swój obraz poezji. Jego bohater jednak nie sięga tylko po dzieła z najwyższej półki, lecz stara się dostrzec poezję w zwykłej codzienności i sam ją kreować. To sprawia, że „Paterson” to kino niezwykle nastrojowe i intymne, ale zarazem terapeutyczne – pozwala zatrzymać się choć na chwilę i dostrzec piękno tam, gdzie zazwyczaj się go nie spodziewamy.

Paterson (znakomity w tej roli Adam Driver, którego już w lutym zobaczymy w „Milczeniu” Martina Scorsese) pracuje jako kierowca autobusu. Codziennie rano budzi się u boku ukochanej żony Laury (Golshifteh Farahani), zakłada uszykowane wcześniej ubranie, je śniadanie (zazwyczaj płatki z mlekiem) i udaje się do pracy. Brzmi nużąco? Nic bardziej mylnego, bowiem bohater najnowszego obrazu Jima Jarmuscha („Truposz”, „Tylko kochankowie przeżyją”), oprócz tego, że wozi po miasteczku pasażerów, jest też... poetą. Pisze krótkie białe wiersze, w których utrwala swoje przemyślenia. I choć brak w nich patosu i górnolotności, z jakimi często kojarzy nam się poezja, to skreślone przez Patersona wersy każą zatrzymać się nad zwykłą codziennością, by dostrzec w niej piękno i spokój upływającego czasu.

Podstawowym walorem filmu, oczywiście poza samym pomysłem reżysera, jest gra aktorów. Driverowi i Farahani udało się stworzyć duet, który uwodzi widza od samego początku. Jest między nimi chemia, intymność i czułość, obok których trudno przejść obojętnie. Dla kariery dotychczas mało znanej irańskiej aktorki rola w „Patersonie” zapewne okaże się przełomowa. Dzieła dopełniają dyskretny humor i klimatyczne zdjęcia Fredericka Elmesa, ale to samemu Jimowi Jarmuschowi, reżyserowi, a także autorowi scenariusza oraz muzyki do filmu należą się największe ukłony. Twórca po raz kolejny udowodnił, że własny styl i łamanie utartych schematów w sztuce filmowej po prostu się opłacają.

Więcej o filmie w środowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.


CZYTAJ WIĘCEJ:

Martin Scorsese pokazał Franciszkowi swój nowy film. "Milczenie" z szansą na Oscara? ZWIASTUN

Film o Polce ukrywającej Żydów, nowi Scorsese i Besson. Co czeka kinomanów w 2017 roku?

Jakie były kulisy zabójstwa JFK? „Jackie” z Natalie Portman od lutego w kinach
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Da się? Da się! Świąteczna…

Da się? Da się! Świąteczna…

Dyrektor i jego zastępca brali gigantyczne łapówki. Muszą zwrócić pieniądze i zapłacić grzywny

/ Malgorzata Armo / Gazeta Polska

Kary po siedem lat więzienia wymierzył katowicki sąd byłym: dyrektorowi katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Krzysztofowi R. oraz jego zastępcy Henrykowi P. Zostali uznani za winnych przyjęcia prawie 1,9 mln zł łapówek od jednej z firm.

Wyrok ogłosił dziś Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Poza karami pozbawienia wolności sąd orzekł przepadek korzyści z przestępstwa (po 941 tys. zł), wymierzył oskarżonym po 216 tys. zł grzywny i zakazał im zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji rządowej przez 8 lat. Zobowiązał ich także do pokrycia kosztów procesu – chodzi w sumie o ok. 50 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Według oskarżenia, szefowie katowickiego oddziału GDDKiA w latach 1998-2006 przyjmowali łapówki w zamian za preferencyjne traktowanie przy konkursach, przetargach oraz po to, aby utrzymać kontrakty i dalszą współpracę z jedną ze spółek, która świadczyła usługi związane z utrzymaniem dróg. Zdaniem prokuratury i sądu rejonowego, obaj dyrektorzy działali w porozumieniu i dzielili się korzyściami majątkowymi po połowie. Na początku procesu oświadczyli, że nie przyznają się do winy, choć wcześniej P. mówił, że on i R. brali łapówki.

Czytaj też: CBA zatrzymało biznesmenów. Chcieli 25 mln dolarów łapówki!

Poza korupcją b. dyrektor oddziału GDDKiA został oskarżony także o podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych za lata 2001-2009 – chodzi o złamanie przepisów ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Sąd skazał go za to na 1,5 roku. Jego zastępca ma natomiast dodatkowo zarzut nielegalnego posiadania broni - rewolweru sygnałowego. Sąd wymierzył mu za to karę ośmiu miesięcy więzienia.

Akt oskarżenia, który trafił do sądu w 2011 r., objął pięć osób. Trzej przedstawiciele firmy, którzy - według ustaleń postępowania - wręczali łapówki, już wcześniej usłyszeli wyroki. Na etapie śledztwa przyznali, że dawali szefom katowickiego oddziału GDDKiA część kwoty każdej zapłaconej faktury i dobrowolnie poddali się uzgodnionej z prokuratorem karze - pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny w wysokości od 25 tys. do 70 tys. zł.

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl