Złamanie kodu Enigmy

CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=88679

  

Jeszcze do niedawna Wielka Brytania próbowała przekonać świat, że to właśnie jej naukowcy rozpracowali kod Enigmy, niemieckiej maszyny szyfrującej, która pozwalała w bezpieczny sposób przekazywać kluczowe informacje strategiczne i taktyczne. 

Prawda jest jednak taka, że mimo niezaprzeczalnie dużych zasług brytyjskich naukowców z Bletchley Park, to właśnie polski zespół szyfrantów przyczynił się najbardziej do złamania kodu Enigmy. Maszyna skonstruowana w latach 20. XX wieku służyła początkowo utajnianiu korespondencji handlowej, ale szybko zaczęto wykorzystywać ją w niemieckich siłach zbrojnych. Marian Rejewski, Henryk Zygalski i Jerzy Różycki jeszcze na kilka lat przed wojną, a dokładnie pod koniec grudnia 1932 r., odkryli, jak rozszyfrowywać raporty z niej wysyłane. Polacy osiągnęli sukces dzięki zastosowaniu metody matematycznej zamiast lingwistycznej. Na ten pomysł wpadł ppłk Maksymilian Ciężki z Biura Szyfrów. Informacje te zostały wysłane Brytyjczykom dosłownie w przededniu II wojny światowej. Jednak po rozpoczęciu działań wojennych i klęsce kampanii wrześniowej nasi genialni matematycy „utknęli” we Francji i zostali pozbawieni możliwości dalszej pracy nad rozpracowywaniem Enigmy. Inwazja wojsk niemieckich zablokowała możliwość przetransportowania szyfrantów do Wielkiej Brytanii. Pozwolenia nie udzielił także gen. Sikorski, utożsamiający ich z obozem sanacji, którego był przeciwnikiem. 

Marian Rejewski

Henryk Zygalski

Jerzy Różycki

Wielka Brytania przez lata przekonywała Europę, że to brytyjski zespół – a w szczególności Alan Turing – pokonał ostatecznie Enigmę. Nie wspominano przy tym o dostarczeniu przez Polskę kopii Enigmy wyprodukowanej przez warszawską Wytwórnię Radiotechniczną AVA. Kilka takich połączonych ze sobą maszyn tworzyło tzw. bombę kryptologiczną, przeznaczoną do automatycznego łamania niemieckiego szyfru.

W 2000 r. Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski zostali pośmiertnie odznaczeni Krzyżami Wielkimi Orderu Odrodzenia Polski.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polskie matki coraz lepiej wykształcone

/ pixabay.com

  

Ponad połowa Polek (51,7 proc.), które zostały matkami w 2017 r. miało wyższe wykształcenie, a w 1990 r. było to jedynie 6,1 proc. - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Tylko 6,1 proc. kobiet, które urodziły dziecko w 2017 r. miało wykształcenie gimnazjalne, podstawowe czy niepełne podstawowe. 27 lat wcześniej te dane wyglądały zgoła inaczej - wyższym wykształceniem legitymowało się jedynie 6,1 proc., średnim i policealnym - 39,9 proc. (w 2017 r. było to 32,5 proc.). 35,9 proc. kobiet, które urodziły dziecko w 1990 r. miało wykształcenie zasadnicze zawodowe - w 2017 r. 9,7 proc.

W stosunku do 1990 roku zdecydowanie zmienił się wiek macierzyństwa. 33,6 proc. kobiet, które rodziły w 2017 r. miało między 30-34 lata, w 1990 r. udział kobiety w tym przedziale wiekowym był niemal dwa razy mniejszy i wynosił 17,4 proc.

33 proc. rodzących w 2017 r. miało między 25 a 29 lat (w 1990 r. 29,3 proc.) Zdecydowanie zmienił się udział rodzących w wieku 20-24 lata. O ile w 1990 r. było to 36,4 proc., to 27 lat później jedynie 13,9 proc. Zmiana widoczna jest również w przypadku najmłodszych matek. W 2017 r. tylko 2,5 proc. kobiet, które urodziły dziecko miało 19 lat lub mniej. W 1990 r. takich matek było 8 proc. W przypadku pań, które zostały matkami powyżej 40. roku życia też zaszła zmiana - w 2017 r. stanowiły 2,7 proc. rodzących, w 1990 r. - 1,6 proc.

GUS przebadał też tzw. współczynnik dzietności, czyli określający liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym (15-49 lat) w latach 2000 i 2017 w poszczególnych województwach. W 2000 r. średnia dla Polski wynosiła 1,37, w 2017 wzrosła i wyniosła 1,45.

O ile w 2000 r. w województwach południowo wschodnich: lubelskim, podkarpackim i małopolskim był on wyższy niż średnio w Polsce (kolejno 1,50, 1,54 i 1,50), o tyle w 2017 r. sytuacja się odwróciła. Województwa ściany wschodniej nieco odstają od średniej krajowej. Współczynnik dzietności w województwie podlaskim wynosi 1,40, lubelskim 1,37, podkarpackim 1,37. Najniższy - 1,26 jest w województwie świętokrzyskim i opolskim - 1,29. Najwyższy współczynnik dzietności występuje w województwie pomorskim - 1,63. Powyżej średniej jest też woj. wielkopolskim - 1,58 i mazowieckim - 1,57. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl