Rząd PiS zaostrza prawo karne dla alimenciarzy

fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji Kodeksu karnego. Zaproponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany mają ułatwić ściąganie alimentów i zniechęcać do uchylania się od ich płacenia.

Przyjęta przez Rząd Prawa i Sprawiedliwości nowelizacja kodeksu karnego ma być odpowiedzią na występujący w Polsce dość często problem z niewywiązywaniem się z obowiązku płacenia alimentów. Nowe regulacje mają z jednej strony umożliwić efektywniejsze egzekwowanie świadczeń alimentacyjnych, a z drugiej utrudniać i zniechęcać do uchylania się od ich wypłacania.

Jak podkreśla Premier Beata Szydło Rząd zajął się tą sprawą w ramach cyklu działań prorodzinnych podjętych w tym roku.

Niejasne przepisy

W świetle obowiązujących regulacji prawnych, aby wszcząć postępowanie karne wobec osoby nie wywiązującej się z obowiązku płacenia alimentów muszą zaistnieć dwie przesłanki. Po pierwsze uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego musi być uporczywe. Po drugie brak uiszczania alimentów musi narażać osoby uprawnione do ich otrzymania na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Takie zapisy Kodeksu karnego dają duże pole do interpretacji. Każdorazowo sąd stwierdza czy zachowanie dłużnika nosi cechy uporczywości i określa czy zaleganie z alimentami ma negatywny wpływ na zaspakajanie podstawowych potrzeb dziecka.

Najważniejsze zmiany

W ocenie resortu sprawiedliwości w przypadku przestępstwa niealimentacji należy odejść od nieostrych kryteriów będących podstawą do ukarania dłużnika. Nowelizacja przewiduje, że karane będą osoby, których zaległości alimentacyjne osiągną poziom co najmniej 3 świadczeń okresowych lub jeśli – w przypadku świadczeń nieokresowych – opóźnienie wyniesie przynajmniej 3 miesiące. W takiej sytuacji dłużnik narażony będzie na karę grzywny, ograniczenia wolności albo jej pozbawienia do roku. Kara będzie mogła wynieść nawet 2 lata, jeśli uchylanie się od wypłacania alimentów narazi osobę uprawnioną na niezaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. Nie będzie to już zatem przesłanka konieczna do skazania dłużnika, a jedynie umożliwiająca zwiększenie kary.
Nie zostanie ukarany dłużnik, który nie płaci alimentów nie ze swojej winy, np. jeśli nie ma możliwości podjęcia pracy ze względu na poważną chorobę. Kary unikną również osoby, które zapłacą zaległe alimenty w ciągu 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego.

Dłużnicy alimentacyjni będą ścigani z urzędu, jeśli pokrzywdzeni pobierać będą świadczenia rodzinne lub pieniężne z Funduszu Alimentacyjnego.

W innych przypadkach sprawa zostanie wszczęta na wniosek pokrzywdzonego, organu pomocy społecznej lub organu podejmującego działania wobec dłużnika alimentacyjnego.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sakiewicz mocno o Tusku: Mamy do czynienia ze zbrodniczym idiotą

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Mamy do czynienia (…) ze zbrodniczym idiotą, który nie chce się dowiedzieć, co i jak ustalał jego urzędnik w cztery oczy. Zginął prezydent. Donald Tusk po 10 kwietnia 2010 roku miał obowiązek zapoznać się i zapoznać też władze śledcze ze wszystkim, co tej sprawy dotyczyło - powiedział na antenie TVP Info redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz.

W programie Michała Rachonia „Minęła 20” rozmawiano o zeznaniach Donalda Tuska, który odpowiadał na pytania przed sądem w procesie byłego szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego. Sprawa dotyczy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku.

Nie wiem, czy głównym celem jest obrona Tomasza Arabskiego, czy głównym celem jest obrona Donalda Tuska. Tusk zeznaje, jakby sam się bronił, bo gdyby inaczej zaznawał – a to już nie chodzi o to, że Tomasz Arabski mógłby odzyskać pamięć w odpowiedzi na to, co mógłby powiedzieć o nim Donald Tusk – ale też ta sprawa bezpośrednio obciąża Donalda Tuska

- mówił Sakiewicz.

Jak podkreślił, Tomasz Arabski był wykonawcą pewnych rzeczy, jednak z Putinem rozmawiał  sam Donald Tusk, podobnie jak Donald Tusk nadzorował służby.

Zdaniem Sakiewicza istotne są pytania: kto podjął decyzję o rozdzieleniu wizyt, „na pewno bez Donalda Tuska nie byłoby to możliwe” i kto podjął decyzję o obniżeniu rangi wizyty.

Obniżenie rangi, wykazywał Sakiewicz, to nie tylko jawne upokorzenie polskiego prezydenta, ale również jednoczesne obniżenie rangi bezpieczeństwa. 

Nie było oficerów BOR-u, nie było rozpoznania SKW (…), nie reagowano na bardzo niedobre sygnały, jak np. faks z możliwym ostrzeżeniem o ataku na samolot NAT-owski kilkanaście godzin przed tragedią 

- wyliczał. 

Według Tomasza Sakiewicza istotny etap tej tragedii zaczyna się restauracji w Moskwie. 

Mówienie o tym, że go to nie interesuje, jest absolutną drwiną również z członków Platformy Obywatelskiej, którzy tam zginęli

- powiedział.

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl