niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
28 marca 2017

Masakra nad Wounded Knee

Dodano: 30.12.2016 [14:27]
Masakra nad Wounded Knee - niezalezna.pl
foto: Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=478705
W 1888 roku Wovoka, Indianin z plemienia Pajutów, doświadczył wizji, która rozpoczęła religijny ruch zwany Tańcem Ducha, nawiązujący do pradawnych indiańskich obrzędów. Taniec Ducha – trwający pięć dni rytuał – zjednoczyć miał wszystkich Indian, wskrzesić stada bizonów i wypędzić białych najeźdźców z Ameryki. W obliczu rozprzestrzeniającej się nowej religii biali mieszkańcy pogranicza zaczęli obawiać się powstania. Rozpoczęto tzw. kampanię w Pine Ridge, mającą na celu uspokojenie wzburzonych rezerwatów Siuksów. Kampanii zakończyła się masakrą nad potokiem Wounded Knee – jedną z najczarniejszych kart w amerykańskiej historii. 

Pod koniec XIX w. – wskutek bitwy pod Little Big Horn – większość Indian rozmieszczona została w rezerwatach. „Cywilizowanie” czerwonoskórych, narzucanie im nowych wzorców społecznych, gospodarczych i aksjologicznych stało się intensywniejsze i coraz bardziej skuteczne. Nieliczni jednak wciąż żyli wspomnieniami przeszłości i nie zamierzali poddać się bez walki. Wovoka, zwany później Jackiem Wilsonem, stworzył ideę, która pozwoliła zjednoczyć się niepokornym i dumnym Indianom, a także przygotować do następnego powstania i zaprowadzić w Ameryce stary porządek. Taniec Ducha stał się poważnym zagrożeniem dla białych mieszkańców terenów Dakoty Północnej i Południowej. Wojskowa interwencja w rezerwatach zakończyła się licznymi aresztowaniami, zakazem nowych obrzędów i próbą stłamszenia wszelkich objawów nieposłuszeństwa.

W połowie grudnia 1890 r. biali zabili wodza Lakotów Siedzącego Byka, dowódcę spod  Little Big Horn. Współplemieńcy zamordowanego zbiegli z rezerwatu, chroniąc się w obozowiskach Tańca Ducha pod opieką innego indiańskiego wodza, Wielkiej Stopy. Wielka Stopa, obawiając się odwetu ze strony amerykańskiego wojska, postanowił zaś przemieścić się do Pine Ridge, gdzie schronienia udzielić mu miał, sprzyjający białym osadnikom, Czerwona Chmura.

Podczas drogi Indianie napotkali wojska 7. Pułku Kawalerii pod dowództwem majora Samuela Whiteside'a. Ten przekonał ich, aby ruszyli w stronę wojskowego obozu nad potokiem Wounded Knee i dopiero stamtąd ruszyli dalej. W grupie Wielkiej Stopy znajdowało się wówczas ok. 120 mężczyzn i 230kobiet oraz  dzieci. Rozstawiono obozowisko, wydzielono jedzenie i picie. Amerykańscy żołnierze, rozochoceni alkoholem, zaczęli zaś głośno debatować nad możliwością wzięcia odwetu za przegraną ich oddziałów pod Little Big Horn.

Nad ranem Indianie zostali otoczeni przez uzbrojonych żołnierzy. Nakazano złożenie wszelkiej broni. Nie wszyscy podporządkowali się jednak temu nakazowi, prawdopodobnie przez nawoływania jednego z szamanów. Rozpoczęło się zatem przeszukiwanie namiotów i dokładniejsza rewizja czerwonoskórych. Według niektórych podań, w trakcie tego procesu natrafiono na młodego wojownika, który nie zgodził się na oddanie swojego winchestera. Czarny Kojot – bo tak miał na imię – był zbyt dumny i odważny, by zwrócić swoją broń. Niestety, w wyniku szamotaniny winchester wypalił, trafiając w jednego z żołnierzy, co dało początek krwawym wydarzeniom. 

Kawalerzyści otworzyli ogień w kierunku tłumu. Tłumu, w którym znajdowały się indiańskie kobiety i dzieci. Tłumu, który był całkowicie bezbronny. Niektórzy indianie rzucili się w kierunku złożonej wcześniej broni, inni ratowali się ucieczką. Wielka Stopa – chcąc ratować swoich współplemieńców – wywiesił przed swoim namiotem białą flagę. Nie interesowało to jednak kawalerzystów, którzy kontynuowali ostrzał, mordując łącznie 153 Indian. Po zabiciu wszystkich znajdujących się w obozie, puszczono się w pościg za uciekinierami. Zabijano każdego, także kobiety i dzieci. 



Choć pułkownik Forsyth został w wyniku interwencji władz amerykańskich pozbawiony dowództwa 7. Pułku Kawalerii, społeczeństwo amerykańskie uznało „bitwę” nad Wounded Knee chwalebnym zwycięstwem wojska. Aż 32 żołnierzy uczestniczących w owej masakrze zostało odznaczonych medalami honoru.

Indiański szaman Czarny Łoś, będący świadkiem wydarzeń nad Wounded Knee, tak opisał później to wydarzenie:

Nie wiedziałem jeszcze wtedy, jak wiele się skończyło. Kiedy spoglądam wstecz z tego wysokiego wzgórza mej starości, wciąż widzę zmasakrowane ciała kobiet i dzieci, tworzące stosy lub porozrzucane wzdłuż krętego wąwozu; równie wyraźnie jak wtedy, gdy patrzyłem na to młodymi jeszcze oczyma. I widzę, że coś jeszcze zginęło tam, w tym krwawym błocie i zostało pogrzebane w zamieci. Marzenie ludzi tam umarło. Było to piękne marzenie.

Autor: Źródło:
DZIAŁ:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Co by nie powiedzieć to historia ludzkości obfituje w ludobójstwa .

samoobrona zakonczona masakra ludobojstwa,
wyniszczanie woda ognista i karczowaniem wlasnych wzorcow i narzucanie im nowych obcych wzorców i podrzednej roli niewolnikow

Byłem w Pine Ridge przed laty.To najbiedniejsze miejsce na ziemi,kamień na kamieniu.I taka oto historia.Kupiłem dla synka jakiś kamień na straganie,który indianka zawiesiła mu na szyji.Pod wieczór,gdy ujechaliśmy od tego miejsca około 100 mil na wschód,zapukałem do drzwi małego motelu.Drzwi uchylił młody jeszcze mężczyzna,oznajmiając,że nie ma wolnych miejsc,ale w tej samej sekundzie zauważył ten kamień na szyji dzieciaka.Gdzie to kupiłeś,zapytał? W Pine Ridge,skąd wracamy.Macie nocleg,odrzekł zapraszając do środka.Po czym poszedł gdzieś w głąb,przyniósł coś na rzemyku i zawiesił na szyji mego chłopca.Był to ząb niedźwiedzia,o wiele cenniejszy od tego kamienia.Człowiek tem,był potomkiem Crazy Horse.Poprzednio był policjantem właśnie w Pine Ridge i porzucił tę prace,gdyż nie chciał codziennie aresztować swoich ludzi.W motelu tylko pracował.Za te $10 tamta indianka miała przeżyć jeden dzień ze swą rodziną.Potem już w Colorado rozpędziłem zgromadzenie około 200 osób,gdy ranger na scenie zaczął opowiadać głupoty,że Indianie dzisiaj mają tak dobrze.Zapytałem tylko czy był w Pine Ridge,i że my właśnie stamtąd wracamy.Wszyscy wstali i rozeszli się.Tylko jedna osoba podeszła do nas i zapytała,czy nie boimy się?

Smiejesz sie ze rozpedziles 200 osobowe zbiegowisko politycznie poprawnych citizenow. Ale jak ci sie cos nie podoba tu czy w kraju to emigrujesz w inne miejsce. Se wyobraz ze Amerykanin nigdzie nie moze wyjechac bo nic nie umie i nikt go nie zatrudni wiec musi tylko potakiwac albo zdychac.
Umiec ludzi za morde trzymac to sztuka ale nie tutaj !!! Selekcja zaczyna sie juz na poziomie 1-2 klasy podstawowej.

Bitwą pod Little Big Horn dowodził tak naprawdę Crazy Horse a nie Siedzący Byk. Warto zapoznań się z opisem tej bitwy i postacią Crazy Hors'a zawartą w świetnej książce Waldemara Łysiaka "Asfaltowy Salon".

Obaj byli tam dowodzącymi + kilku innych bardziej, mniej lub wcale nieznanych w kręgach popkulturowych.

Siedzący Byk, Szalony Koń, Phizi, Deszcz w Twarz, Kopiący Niedźwiedź. To Ci najznaczniejsi wodzowie uczestniczący w bitwie Pod Little Bighorn.

Chrońmy ptzede wszystkim nasze dzieci i ich matki. Nie dajmy sie ponosić intrygom. Bazujmy na doświadczeniu jakie daje historia.

Wszystko na temat

Otóż to właśnie.

Nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że to właśnie w czasie podboju Ameryki Północnej zamordowano najwięcej Indian, a nie - jak próbują to wmówić przeciwnicy Kościoła, że najwięcej Indian zginęło w czasie ewangelizacji Ameryki Łacińskiej. W Meksyku, Peru, Argentynie - misjonarze brali Indian w obronę, zakładano miasta (redukcje) dla autochtonów, przyjmowano do szkół i pensjonatów. Natomiast wyżej, czyli w USA, Kanadzie itd. mordowano i grabiono rdzennych mieszkańców tych ziem. Dziś w Stanach żyje zaledwie garstka Indian (może kilkanaście tysięcy), a w całej Ameryce Łacińskiej - od Meksyku, po Chile, kilkadziesiąt milionów. Czy to coś znaczy?

Bo Amerykę Północną kolonizowała sekta protestantów.

Dziś w Stanach żyje ok 2.5 miliona Indian.

W USA zone obecnie 400 tys czystych etnicznie indian. Pozostali maja czasami 12,5% krwi indianskiej , ale wciaz moga otrzymywac zasilek ( dozgonnie ) od rzadu USA w wysokosci do $1600 miesiecznie.

W dzisiejszych czasach bardzo podobnie działa IDF.

Rzez Wilna, rzez Pragi, rzez Woli ...

Odeszli do Krainy Wiecznych Łowów.Cześć ich pamięci

blada czlowieka ta bandyckiego sortu potrafi tylko niszczyc , podobnie niszczono POLAKOW ale do dzis nikt nas nie POKONAL, ale szarpiemy sie caly czas z szumowinami ktorymi niepodlegla POLSKA jest zadra w ich zdradzieckim oku

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl