Rząd PiS kontynuuje walkę z lichwiarzami

Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Rząd Prawa i Sprawiedliwości - resort sprawiedliwości zapowiada dalszą walkę z nieuczciwymi firmami udzielającymi pożyczek. Planowana jest nowelizacja kodeksu karnego i innych ustaw, która pozwoli na skazanie lichwiarza nawet na 5 lat więzienia.

Aktualnie obowiązują – znowelizowane w marcu br. – tzw. przepisy antylichwiarskie. Aby chronić klientów firm finansowych oferujących szybkie pożyczki wprowadzono m.in. obowiązek prowadzenia działalności pożyczkowej w formie spółki akcyjnej lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a minimalny kapitał własny firmy ustalono na poziomie co najmniej 200 tys. zł. Ustawa zdefiniowała tzw. koszty pozaodsetkowe oraz określiła maksymalny limit wysokości wszystkich kosztów pożyczki. Dodatkowo działalność instytucji udzielających tzw. chwilówek objęta została nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego.

Ustawa przewiduje za lichwę karę do 3 lat pozbawienia wolności. Karze tej podlega ten, „kto wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym”. Przepis ten nie chroni jednak konsumentów w sposób wystarczający. Często trudno jest przed sądem udowodnić, że osoba pokrzywdzona znajdowała się w przymusowej sytuacji, a oskarżony wiedział o tym i wykorzystał ten fakt.

Nowe regulacje przewidują zwiększenie maksymalnej kary za lichwę do 5 lat więzienia. Co bardzo ważne już samo żądanie od konsumenta nadmiernych świadczeń będzie kwalifikowane jako czyn zabroniony. Do tej pory było nim dopiero zawarcie umowy – oczywiście po udowodnieniu przesłanek dotyczących przymusowej sytuacji pożyczkobiorcy i jej wykorzystania przez daną firmę.

Ważnym krokiem będzie również zdefiniowanie całkowitych kosztów udzielania świadczenia. Składać się na nie mają prowizje, marże, odsetki, koszty dodatkowych usług oraz wszelkie inne opłaty ponoszone przez konsumenta w związku z udzielaną mu pożyczką. Całkowite koszty nie będą mogły przekroczyć łącznej wartości należnych odsetek maksymalnych oraz odsetek maksymalnych za opóźnienie.

Jedną z ważniejszych zmian ma być także wprowadzenie ograniczeń w rodzaju i wysokości zabezpieczeń pożyczek. Resort sprawiedliwości chce skończyć z sytuacją, w której niewielkie – kilkusetzłotowe pożyczki zabezpieczane są np. domami czy mieszkaniami. Obecnie kwestie te pozostawione są woli stron zawierających umowę.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Jaja tanieją. Ale dla producentów to będzie trudny rok

/ moigram

2018 rok dla producentów jaj może być trudny m.in. ze względu na zagrożenie chorobami zakaźnymi oraz większą konkurencję ze strony innych krajów - wskazuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz. Od listopada ceny jaj spadają, ale ciągle są one droższe niż rok wcześniej.

"Wygląda na to, że przyszły rok będzie bardzo trudny dla producentów jaj. Dramatyczny w skutkach może się okazać brak odszkodowań za zlikwidowanie stada w przypadku zarażenia ptaków salmonellą. Sądzimy, że tak istotne zwiększenie ryzyka dla branży doprowadzi do dużej niestabilności rynku, której efektem może być istotna zmienność poziomów produkcji oraz niepewność cenowa"

- prognozuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz z Poznania.

Jak podkreśliła Izba, z komunikatów KE wynika, że "bakteria salmonelli w 2016 roku była w UE główną przyczyną występowania chorób przenoszonych przez żywność i stanowiła 22,3 proc. takich przypadków, w porównaniu z 11,5 proc. w 2015 roku." Zdaniem Izby "jeśli sytuacja będzie dalej rozwijała się w tym kierunku, decyzja ministra rolnictwa o niewypłacaniu odszkodowań może zachwiać całą branżą, unicestwiając wielu producentów".

W tym roku producenci jaj będą musieli zmierzyć się z konkurencją. W Europie Zachodniej stopniowo odbudowywane są stada kur, które były likwidowane w wyniku wykrycia niebezpiecznego związku chemicznego - fipronilu u drobiu i zapotrzebowanie na polskie jaja spada. Na unijnym rynku coraz więcej pojawia się jaj i ich przetworów z Ukrainy, Stanów Zjednoczonych oraz z Turcji. "Znacząco niższe koszty produkcji w tych krajach spowodują spadki cen uzyskiwanych przez polskich producentów tak w kraju, jak i na rynkach eksportowych" - wskazała Izba.

Jedną z kluczowych kwestii jest popyt generowany przez sektor przetwórczy. Jest on do końca nieznany, bo część przetwórców może zmienić receptury produktów, eliminując jaja - jak to miało miejsce w Stanach Zjednoczonych na skutek wystąpienia grypy ptaków - ale prognozy długoterminowe przedstawiane przez firmy badawcze są bardzo dobre.

Kolejna niewiadoma to zachowanie sieci handlowych i restauracji. Niedawno ogłosiły one, że w ciągu kilku najbliższych lat wycofają się ze sprzedaży jaj klatkowych (tzw. 3). Jednak większość producentów jaj nie wierzy, że tak będzie, bo oznaczałoby to znaczne podwyżki cen jaj, a konsumenci prawdopodobnie tego nie zaakceptują.

Izba zwróciła uwagę, że rynek jaj jest wrażliwy na sytuacje "szokowe". Wystarczy jakiś przypadek typu zakażenie fipronilem, salmonellą czy grypą ptaków, a cena jaj może podskoczyć o kilkadziesiąt procent.

Np. w ub.r., gdy na wielu fermach w Europie Zachodniej wykryto fipronil, jaja w Polsce od lipca do grudnia podrożały o 140 proc.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl