Fermy wielkoprzemysłowe, czyli choroba polskiego rolnictwa

Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Łukasz Berndt

Kontakt z autorem

Coraz większa liczba inwestycji polegających na budowie ferm wielkoprzemysłowych skłania do przemyśleń na temat regulacji prawnych obejmujących tę materię. Największe obawy mieszkańców sąsiednich nieruchomości związane są zazwyczaj z kwestiami dotyczącymi odoru i hałasu oraz wpływu ferm na środowisko. Tego typu inwestycje w pierwszej kolejności wymagają zawsze przeprowadzenia postępowania o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – zwanej też decyzją środowiskową.
 
Jak wygląda procedura wydawania decyzji środowiskowych?
Przywołane wyżej postępowanie w ogólnych ramach prowadzone jest na podstawie Kodeksu postępowania administracyjnego oraz ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko [dalej: ŚrodInf]. Przepisy tej ustawy wskazują, że organem prowadzącym postępowanie w pierwszej instancji w takich sprawach jest wójt, burmistrz albo prezydent miasta. W zależności od planowanej obsady fermy, postępowanie może wyglądać różnie od strony proceduralnej. Skupmy się jednak na dużych przedsięwzięciach, które określa się jako mogące zawsze znacząco oddziaływać na środowisko. Takie inwestycje w pierwszej kolejności wymagają od inwestora przedłożenia raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko.
 
Co zawiera taki raport?
Szczegółowe wymagania zawarte zostały w art. 66 ŚrodInf. Jest to przede wszystkim opracowanie, w którym przedstawia się charakterystykę przedsięwzięcia wraz z cechami charakterystycznymi produkcji. Inwestor ma obowiązek szczegółowo opisać krajobraz okolicy, w której planuje wybudować fermę, a także ocenić sposób i stopień jej oddziaływania na środowisko w obrębie obszaru znajdującego się w jego zasięgu. Problem stanowi fakt, że obecnie obowiązujące przepisy regulują tylko zakres tego typu opracowań. Oznacza to, że mogą być one przygotowane przez kogokolwiek, w tym przez osoby nieposiadające odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Uregulowania, które wejdą w życie z początkiem 2017 r. znacznie zaostrzą te rygory, a także wprowadzą pewne nowości. Jedną z nich będą wymogi dotyczące autora raportu. W postępowaniach wszczętych już w przyszłym roku, autorem raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko będzie mogła być osoba posiadająca odpowiednie wykształcenie albo posiadająca wykształcenie wyższe i odpowiednie doświadczenie. Za „odpowiednie doświadczenie” ustawodawca uznał co najmniej 5-letnie doświadczenie  w pracach  w zespołach przygotowujących raporty o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko lub prognozy oddziaływania na środowisko, lub wzięcie udziału w przygotowaniu co najmniej 5 raportów o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko lub prognoz oddziaływania na środowisko. Dodatkowym źródłem wątpliwości jest sam charakter raportu. Jest on bowiem przygotowywany na zlecenie inwestora, co często dla przeciwników tego typu inwestycji stanowi argument podważający jego wiarygodność.
 
Jak uzyskać status strony w postępowaniu?
Również w przedmiocie statusu strony zastosowanie znajdą ogólne przepisy kpa. Wobec tego, zgodnie z art. 28 kpa, status strony w postępowaniu administracyjnym przysługuje każdemu, kto posiada interes prawny w jego wyniku. Najczęściej popełnianym błędem przez osoby wnioskujące o przyznanie im statusu strony jest wykazywanie wyłącznie interesu faktycznego, co nie jest wystarczającym argumentem dla organu. Wykazanie interesu prawnego, uprawniającego do udziału w postępowaniu jako strona polega na wskazaniu konkretnego przepisu prawa materialnego, który może stać się podstawą naszych roszczeń względem inwestora w sytuacji, gdy przedsięwzięcie zostanie zrealizowane. Oczywistym jest, że największe obawy lokalnych społeczności budzą zazwyczaj kwestie dotyczące emisji odoru i hałasu, co wiąże się ze znacznym wpływem na zdrowie i jakość życia. Tego typu uregulowania nie znajdują się jednak normach prawa administracyjnego. Problem ten rozstrzygnął jednak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 16 sierpnia 2012 r. w sprawie o sygn. akt II OSK 832/11, w którym to podkreślono, że interes prawny może wynikać nie tylko z normy prawa materialnego administracyjnego, ale także z normy prawa materialnego należącej do każdej gałęzi prawa, w tym również do prawa cywilnego. Wobec powyższego, będąc właścicielem nieruchomości sąsiedniej, możemy skutecznie powoływać się na przepisy Kodeksu cywilnego regulujące prawo własności i jego ochronę – na przykład przed oddziaływaniami w postaci immisji.
 _____________________________________________________________________________________________________________________________________
 
Autor: Łukasz Berndt – doradca prawny w Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów „Lech Obara i Współpracownicy”
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Kolejne zatrzymania ABW w Szczecinie. W tle…

Kolejne zatrzymania ABW w Szczecinie. W tle…

Nowy wiceszef BOR

Nowy wiceszef BOR

MS opublikowało projekt "dużej"…

MS opublikowało projekt "dużej"…

Prokuratura zajmie się sprawą…

Prokuratura zajmie się sprawą…

Polska przybliży kolejne kraje do UE?…

Polska przybliży kolejne kraje do UE?…

Chrześcijanie jeszcze nigdy nie byli tak prześladowani. Przeraża skala bestialstwa

/ pixabay.com

Raport stowarzyszenia "Pomoc Kościołowi w Potrzebie" ukazał dramatyczne dane o prześladowaniu chrześcijan. Jak piszą autorzy dokumentu, skala represji jest "gorsza niż kiedykolwiek w historii", nie tylko ze względu na jej skalę, ale i bestialstwo. Jednymi z największych prześladowców chrześcijan są radykalni islamiści.

Specjaliści "Pomocy Kościołowi w Potrzebie" skupili się w raporcie na ostatnich dwóch latach, od 2015 do 2017 roku. Zbadano sytuację w trzynastu krajach świata. W dwunastu z nich sytuacja chrześcijan jest o wiele gorsza niż w latach poprzednich. 

Autorzy raportu mówią wprost, że przeraża nie tylko skala, ale i bestialskie sposoby prześladowania. W wielu przypadkach dochodzi do ludobójstwa, a "Kościół w kluczowych regionach i krajach stoi w obliczu możliwości błyskawicznego wytępienia”.

- Jeśli chodzi o liczbę zaangażowanych osób, wagę popełnianych zbrodni i ich wpływ, jasnym jest, że prześladowanie chrześcijan jest dziś gorsze, niż kiedykolwiek w historii. Chrześcijanie nie są jedyną prześladowaną grupą wyznaniową, ale nieustannie rosnące liczby, pokazują najgorsze formy prześladowań - uważa redaktor raportu, John Pontifex

Kraje z raportu podzielono na trzy kategorie, w zależności od skali zagrożenia. Ekstremalnych prześladowań doświadczają chrześcijanie w Chinach, Erytrei, Iraku, Nigerii, Korei Północnej, Pakistanie, Arabii Sadusyjskiej, Syrii i Sudanie. Bardzo wysokie zagrożenie - Egipt, Indie, Iran. Od umiarkowanego do wysokiego - Turcja.

W raporcie podano dramatyczne przykłady prześladowań w Korei Północnej " gdzie nie tylko głodzono chrześcijan ale i wymuszano aborcje. Niektórzy chrześcijanie byli mordowani w bestialski sposób, przez powieszenie na znajdujących się nad ogniem krzyżach, lub miażdżenie przez walce. Protestanci i katolicy zamieszkujący Koreę Północną mają ograniczony dostęp do żywności, edukacji i opieki zdrowotnej" - podaje swiato-poglad.pl.

Autorzy raportu piszą, że w niektórych państwach prześladowcą jest rząd, albo grupy społeczne. Największym zagrożeniem są jednak radykalni mislamiści.

Źródło: swiato-poglad.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kolejne zatrzymania ABW w Szczecinie. W tle gigantyczna suma

/ Telewizja Republika

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała kolejne sześć osób w związku ze sprawą korupcyjną dotyczącą zachodniopomorskiego zarządu melioracji - dowiedziała się Państwowa Agencja Prasowa. ABW analizuje obecnie co najmniej 130 inwestycji tego Zarządu na łączną sumę około 600 mln zł.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że zatrzymań dokonano w środę. Wśród sześciu zatrzymanych są pracownicy Zarządu melioracji w Szczecinie oraz osoby pełniące funkcje kierowników budowy na rzecz tego podmiotu.

Zatrzymanym zarzucono m.in. poświadczenie nieprawdy w dokumentach, posługiwanie się nieprawdziwymi dokumentami, niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, doprowadzenie do niekorzystnego dysponowania mieniem. Zatrzymani mieli popełniać te przestępstwa dla zdobycia korzyści majątkowych. Grozi za nie kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 10 lat.

Wobec zatrzymanych zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze, ale na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie o wartości 540 tys. złotych - zaznaczył Żaryn.

Według ABW zorganizowana grupa przestępcza, zakłócała przebieg przetargów prowadzonych przez szczeciński urząd - jest to ponad 100 postępowań przetargowych na sumę łączną około 600 mln zł. Do tej pory postawiono zarzuty ponad 30 osobom. Śledztwo nadal trwa.

ABW prowadzi je pod nadzorem zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

CZYTAJ WIĘCEJ: ABW na tropie afery melioracyjnej. Chodzi o ponad 600 mln zł

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl