niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
28 marca 2017

Fermy wielkoprzemysłowe, czyli choroba polskiego rolnictwa

Dodano: 27.12.2016 [19:04]
Fermy wielkoprzemysłowe, czyli choroba polskiego rolnictwa - niezalezna.pl
foto: Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Coraz większa liczba inwestycji polegających na budowie ferm wielkoprzemysłowych skłania do przemyśleń na temat regulacji prawnych obejmujących tę materię. Największe obawy mieszkańców sąsiednich nieruchomości związane są zazwyczaj z kwestiami dotyczącymi odoru i hałasu oraz wpływu ferm na środowisko. Tego typu inwestycje w pierwszej kolejności wymagają zawsze przeprowadzenia postępowania o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – zwanej też decyzją środowiskową.
 
Jak wygląda procedura wydawania decyzji środowiskowych?
Przywołane wyżej postępowanie w ogólnych ramach prowadzone jest na podstawie Kodeksu postępowania administracyjnego oraz ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko [dalej: ŚrodInf]. Przepisy tej ustawy wskazują, że organem prowadzącym postępowanie w pierwszej instancji w takich sprawach jest wójt, burmistrz albo prezydent miasta. W zależności od planowanej obsady fermy, postępowanie może wyglądać różnie od strony proceduralnej. Skupmy się jednak na dużych przedsięwzięciach, które określa się jako mogące zawsze znacząco oddziaływać na środowisko. Takie inwestycje w pierwszej kolejności wymagają od inwestora przedłożenia raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko.
 
Co zawiera taki raport?
Szczegółowe wymagania zawarte zostały w art. 66 ŚrodInf. Jest to przede wszystkim opracowanie, w którym przedstawia się charakterystykę przedsięwzięcia wraz z cechami charakterystycznymi produkcji. Inwestor ma obowiązek szczegółowo opisać krajobraz okolicy, w której planuje wybudować fermę, a także ocenić sposób i stopień jej oddziaływania na środowisko w obrębie obszaru znajdującego się w jego zasięgu. Problem stanowi fakt, że obecnie obowiązujące przepisy regulują tylko zakres tego typu opracowań. Oznacza to, że mogą być one przygotowane przez kogokolwiek, w tym przez osoby nieposiadające odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Uregulowania, które wejdą w życie z początkiem 2017 r. znacznie zaostrzą te rygory, a także wprowadzą pewne nowości. Jedną z nich będą wymogi dotyczące autora raportu. W postępowaniach wszczętych już w przyszłym roku, autorem raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko będzie mogła być osoba posiadająca odpowiednie wykształcenie albo posiadająca wykształcenie wyższe i odpowiednie doświadczenie. Za „odpowiednie doświadczenie” ustawodawca uznał co najmniej 5-letnie doświadczenie  w pracach  w zespołach przygotowujących raporty o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko lub prognozy oddziaływania na środowisko, lub wzięcie udziału w przygotowaniu co najmniej 5 raportów o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko lub prognoz oddziaływania na środowisko. Dodatkowym źródłem wątpliwości jest sam charakter raportu. Jest on bowiem przygotowywany na zlecenie inwestora, co często dla przeciwników tego typu inwestycji stanowi argument podważający jego wiarygodność.
 
Jak uzyskać status strony w postępowaniu?
Również w przedmiocie statusu strony zastosowanie znajdą ogólne przepisy kpa. Wobec tego, zgodnie z art. 28 kpa, status strony w postępowaniu administracyjnym przysługuje każdemu, kto posiada interes prawny w jego wyniku. Najczęściej popełnianym błędem przez osoby wnioskujące o przyznanie im statusu strony jest wykazywanie wyłącznie interesu faktycznego, co nie jest wystarczającym argumentem dla organu. Wykazanie interesu prawnego, uprawniającego do udziału w postępowaniu jako strona polega na wskazaniu konkretnego przepisu prawa materialnego, który może stać się podstawą naszych roszczeń względem inwestora w sytuacji, gdy przedsięwzięcie zostanie zrealizowane. Oczywistym jest, że największe obawy lokalnych społeczności budzą zazwyczaj kwestie dotyczące emisji odoru i hałasu, co wiąże się ze znacznym wpływem na zdrowie i jakość życia. Tego typu uregulowania nie znajdują się jednak normach prawa administracyjnego. Problem ten rozstrzygnął jednak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 16 sierpnia 2012 r. w sprawie o sygn. akt II OSK 832/11, w którym to podkreślono, że interes prawny może wynikać nie tylko z normy prawa materialnego administracyjnego, ale także z normy prawa materialnego należącej do każdej gałęzi prawa, w tym również do prawa cywilnego. Wobec powyższego, będąc właścicielem nieruchomości sąsiedniej, możemy skutecznie powoływać się na przepisy Kodeksu cywilnego regulujące prawo własności i jego ochronę – na przykład przed oddziaływaniami w postaci immisji.
 _____________________________________________________________________________________________________________________________________
 
Autor: Łukasz Berndt – doradca prawny w Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów „Lech Obara i Współpracownicy”
Autor: Źródło:
DZIAŁ:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

takie fermy powinny być prawnie zakazane, zarówno ze względów wpływu na środowisko (wymienione w artykule, oraz hektolitry gnojowicy zanieczyszczającej wody podziemne), traktowanie zwierząt (gdzie są obrońcy zwierząt, które całe swoje krótkie życie spędzają w ciasnych klatkach na betonie?) jak i sposoby żywienia takich zwierząt (antybiotyki, hormony wzrostu, pasze z roślin genetycznie modyfikowanych) które wpływają negatywnie na ludzkie zdrowie i życie!!!

Zgadzam się z tym.Dla szmalu to by gówno spod siebie jedli.Ci, co taki proceder zaakceptują razem z właścicielem do szamba trzeba wrzucić i niech zdychają. Ich plan to narażanie na choroby i stopniowe uśmiercanie ludzi, aby kasa była pełna.
Gnoi miejsce jest w szambie.

k ,,,A rzadnego obcego kapitalu - - kapital czyli marks i engels kapital Polski jest N AJ L E PS ZY - bo dla P O L A K O W - czerwona zarazo Z D E C H N I J

Jeśli ograniczy się fermy to gdzie mieszkańcy wsi będą kupować jajka z pieczątkami. Na wielu wsiach krowy czy kury
to już rzadkość.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl