Polski Kontyngent na zawodach „Wikingów” w Kosowie

flickr.com

  

Żołnierze XXXV. Zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Kosowie wzięli udział w zawodach „Wikingów”, organizowanych przez kompanię duńską DAN COY –  informuje Dowództwo Operacyjne RSZ.

18 grudnia 2016 r. w bazie Camp Maréchal de Lattre de Tassigny w Novo Selo w zawodach „Wikingów” wystartowało dwanaście drużyn z różnych krajów. 

Wikingowie to skandynawscy wojownicy, którzy od VIII wieku podejmowali dalekie wyprawy o charakterze kupieckim, rabunkowym lub osadniczym. Lubowali się w różnorakich rozrywkach. Jednakże nie wszystkie czynności, którym Wikingowie oddawali się w czasie wolnym były bezpieczne. Sportowe zawody Wikingów nierzadko kończyły się poważnymi uszkodzeniami ciała, a nawet śmiercią. Udział w grach, w których niezbędne było użycie siły i umiejętności zręcznościowych było jednak nieodłącznym elementem treningu wojownika – podaje DO RSZ.

Duńczycy zadbali o to, aby tor przeszkód był ciekawy i wymagający. Zawodnicy mieli szansę zmierzyć się w sześciu konkurencjach: rzut siekierą, rzut młotem, spacer farmera, przerzucanie pala, przeciąganie liny oraz prawda czy fałsz. Każda konkurencja wykonywana była jeden raz, a do końcowego wyniku liczyła się suma punktów.

Jak podaje Dowództwo Operacyjne, drużyna Polskiego Kontyngentu Wojskowego okazała się niepokonana i zajęła pierwsze miejsce. Na podium znaleźli się także Duńczycy z drugą lokatą oraz Amerykanie na trzecim miejscu. Sukces Polaków jest tym większy, iż w tego typu zawodach startowali po raz pierwszy.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: DO RSZ

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl