Dzięki Ministerstwu Rozwoju pozwy zbiorowe mają być bardziej skuteczne

fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Według przedstawicieli Ministerstwa Rozwoju największym problemem związanym z pozwami zbiorowymi jest zbyt długi okres ich rozpoznawania. Ma się to zmienić dzięki wprowadzeniu tzw. pakietu wierzycielskiego, który jest częścią programu 100 zmian dla firm.

Zbyt wiele etapów wstępnych postępowania
Rozpatrywanie pozwów zbiorowych można podzielić na trzy etapy. Dwa pierwsze dotyczą kwestii formalnych, a dopiero trzecia faza jest właściwym, merytorycznym rozpoznaniem sprawy. Doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że samo rozpoznanie stanowisk stron może trwać nawet ponad dwa lata. Co ciekawe w latach 2010-2015 zaledwie ok. 38 proc. pozwów grupowych w sprawach cywilnych było rozpatrywanych merytorycznie. Ministerstwo Rozwoju chce znacznie skrócić przede wszystkim wstępne etapy postępowania, które obecnie wiążą się z wielomiesięcznym oczekiwaniem na decyzję sądu czy w danym przypadku dopuszczalne jest postępowanie grupowe.

Ma być szybciej
Ministerstwo Rozwoju chce, aby o dopuszczalności postępowania grupowego decydował sąd na posiedzeniu niejawnym bezpośrednio po wpłynięciu odpowiedzi na pozew. Dodatkowo sąd drugiej instancji miałby uprawnienie do merytorycznego rozstrzygnięcia czy postępowanie grupowe jest dopuszczalne, a nie jedynie możliwość przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Sprawy mają być rozpatrywane szybciej również dzięki temu, że sądy pierwszej instancji będą mogły prowadzić postępowanie dowodowe nawet, jeśli wpłynie zażalenie na postanowienie określające skład grupy składającej pozew i będzie ono w trakcie rozpoznawania.

Łatwiejsze ujednolicenie roszczeń
Pozew zbiorowy mogą złożyć co najmniej dwie osoby jeśli ich roszczenia zostaną ujednolicone. I tutaj pojawia się problem. Jeśli np. w jednej katastrofie budowlanej wiele osób ma połamane ręce i nogi, to mogą oni złożyć pozew zbiorowy. Natomiast jeśli w tym samym zdarzeniu tylko jedna osoba odniesie inne obrażenia, wtedy musi wystąpić z pozwem indywidualnym. Z zapowiedzi Ministerstwa Rozwoju wynika, że problem ten ma zostać rozwiązany i choć nie zmienią się przesłanki dopuszczalności postępowania grupowego, to jednak łatwiejsze będzie ujednolicenie roszczeń w przypadku doznania szkód różnego rodzaju, ale w wyniku tego samego zdarzenia.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sakiewicz mocno o Tusku: Mamy do czynienia ze zbrodniczym idiotą

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Mamy do czynienia (…) ze zbrodniczym idiotą, który nie chce się dowiedzieć, co i jak ustalał jego urzędnik w cztery oczy. Zginął prezydent. Donald Tusk po 10 kwietnia 2010 roku miał obowiązek zapoznać się i zapoznać też władze śledcze ze wszystkim, co tej sprawy dotyczyło - powiedział na antenie TVP Info redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz.

W programie Michała Rachonia „Minęła 20” rozmawiano o zeznaniach Donalda Tuska, który odpowiadał na pytania przed sądem w procesie byłego szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego. Sprawa dotyczy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku.

Nie wiem, czy głównym celem jest obrona Tomasza Arabskiego, czy głównym celem jest obrona Donalda Tuska. Tusk zeznaje, jakby sam się bronił, bo gdyby inaczej zaznawał – a to już nie chodzi o to, że Tomasz Arabski mógłby odzyskać pamięć w odpowiedzi na to, co mógłby powiedzieć o nim Donald Tusk – ale też ta sprawa bezpośrednio obciąża Donalda Tuska

- mówił Sakiewicz.

Jak podkreślił, Tomasz Arabski był wykonawcą pewnych rzeczy, jednak z Putinem rozmawiał  sam Donald Tusk, podobnie jak Donald Tusk nadzorował służby.

Zdaniem Sakiewicza istotne są pytania: kto podjął decyzję o rozdzieleniu wizyt, „na pewno bez Donalda Tuska nie byłoby to możliwe” i kto podjął decyzję o obniżeniu rangi wizyty.

Obniżenie rangi, wykazywał Sakiewicz, to nie tylko jawne upokorzenie polskiego prezydenta, ale również jednoczesne obniżenie rangi bezpieczeństwa. 

Nie było oficerów BOR-u, nie było rozpoznania SKW (…), nie reagowano na bardzo niedobre sygnały, jak np. faks z możliwym ostrzeżeniem o ataku na samolot NAT-owski kilkanaście godzin przed tragedią 

- wyliczał. 

Według Tomasza Sakiewicza istotny etap tej tragedii zaczyna się restauracji w Moskwie. 

Mówienie o tym, że go to nie interesuje, jest absolutną drwiną również z członków Platformy Obywatelskiej, którzy tam zginęli

- powiedział.

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl