Doradcy restrukturyzacyjni pod większą kontrolą

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Z dniem 1 stycznia br. utworzony został nowy zawód regulowany – doradca restrukturyzacyjny. Zastąpił on syndyka licencjonowanego i zyskał szersze kompetencje. Obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad rozwiązaniami, które miałyby podwyższyć standardy pracy doradców i zwiększyć kontrolę nad ich działalnością.

Kim jest doradca restrukturyzacyjny?
Zgodnie z ustawą Prawo restrukturyzacyjne i nowelizacją ustawy Prawo upadłościowe, które wprowadziły regulowany zawód doradcy restrukturyzacyjnego powinna być to osoba posiadająca kompetencje z zakresu prawa, ekonomii, finansów i zarządzania. Jest to niezbędne do rzetelnego świadczenia usług w zakresie restrukturyzacji i upadłości czy pełnieniu różnego rodzaju funkcji w postępowaniach restrukturyzacyjnych, upadłościowych i egzekucyjnych. Sądy wyznaczają bowiem spośród doradców nadzorców, zarządców i syndyków. Dodatkowo doradcy biorą również udział w postępowaniach dotyczących upadłości konsumenckiej. Ze względu na wagę podejmowanych przez doradców działań, aby wykonywać ten zawód należy zdobyć licencję przyznawaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Aktualnie prawo do wykonywania tego zawodu posiada niewiele ponad 1000 osób w Polsce.

Potrzebne zmiany w przydzielaniu doradców do postępowań
Jak przekonują przedstawiciele ministerstwa konieczne jest zwiększenie nadzoru nad pracą doradców oraz zmiana systemu wyboru doradców do danej sprawy. Według obecnie obowiązujących przepisów uzyskanie licencji doradcy restrukturyzacyjnego uprawnia do prowadzenia każdego postępowania. Ministerstwo chce, aby do spraw związanych np. z upadłością dużych przedsiębiorstw dysponujących wielomilionowym majątkiem przydzielani byli doradcy z odpowiednim doświadczeniem. Przy wyborze doradcy sąd będzie uwzględniał również dodatkowe kwalifikacje kandydatów czy ich obłożenie innymi sprawami. Ma to wpłynąć nie tylko na zwiększenie profesjonalizmu doradców, ale także zwiększyć tempo prowadzonych postępowań.
Projekt zakłada wprowadzenie tytułu kwalifikowanego doradcy restrukturyzacyjnego, o który ubiegać będą się mogli tylko doradcy z największym doświadczeniem. Spośród nich sądy będą wybierały specjalistów do najbardziej skomplikowanych postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych. Jedynie kwalifikowani doradcy będą mogli pełnić funkcje nadzorców, zarządców i syndyków w postępowaniach dotyczących przedsiębiorstw większych niż średnie – zgodnie z ustawową definicją. Lista kwalifikowanych doradców publikowana będzie w Biuletynie Informacji Publicznej. Resort sprawiedliwości chce w ten sposób zabezpieczyć prawidłowy przebieg postępowań dotyczących firm zatrudniających dużą ilość pracowników oraz zminimalizować ewentualne negatywne skutki upadłości takiego przedsiębiorstwa. Dodatkowo stworzona zostanie lista firm szczególnie ważnych z punktu widzenia Skarbu Państwa. W przypadku prowadzenia postępowań restrukturyzacyjnych lub upadłościowych dotyczących tych przedsiębiorstw Minister Sprawiedliwości będzie wskazywał dwóch doradców spośród, których sąd powoła jednego na nadzorcę, zarządcę lub syndyka.

Będzie nadzór ministra
Projekt nowelizacji zakłada również zwiększenie kontroli nad pracą doradców. Oprócz nadzoru sądowego, to Minister Sprawiedliwości zyska uprawnienie do zawieszenia lub cofnięcia licencji doradcy, jeśli będzie on np. działał niezgodnie z prawem. Dla podjęcia właściwej decyzji minister  będzie miał wgląd do akt postępowań prowadzonych przez doradców, a na wniosek doradcy lub kiedy sam minister uzna to za konieczne, będzie mógł przeprowadzić wizytację podczas jego pracy.
Projekt nowelizacji ustawy o licencji doradcy restrukturyzacyjnego oraz niektórych innych ustaw został przesłany przez resort sprawiedliwości do uzgodnień międzyresortowych, konsultacji i opiniowania w połowie listopada br.
Źródło: niezalezna.pl,ms.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polska pójdzie za zdrowy kompromis ws. unijnego budżetu? Jasna deklaracja premiera przed nieformalnym szczytem

/ premier.gov.pl

Premier Mateusz Morawiecki przed nieformalnym szczytem unijnym w Brukseli podkreślił, że na "nowe cele" w budżecie Unii Europejskiej muszą znaleźć się "nowe środki" i stwierdził że mogłyby one pochodzić z eliminacji rabatów. – Wieloletni budżet UE musi być oparty o zdrowy, dobry kompromis. Polska jest gotowa do tego kompromisu – powiedział premier naszego kraju.

Myślę, że rabaty mogłyby powoli odejść do przeszłości – wskazał Mateusz Morawiecki.

Szef polskiego rządu podkreślił, że piątkowy nieformalny szczyt UE zainauguruje debatę nad budżetem.

Polska ma bardzo jasno określone cele – zapewnił.

Mateusz Morawiecki zaznaczył, że chcemy utrzymać te cele, które "do tej pory dobrze działały dla Polski". Wśród nich wymienił kontynuację dotychczasowej polityki rolnej i polityki spójności.

Rozumiemy, oczywiście, również nowe cele, szczególnie przedstawiane przez niektóre państwa członkowskie i wiele z nich również nam się podoba – powiedział.

Wśród nowych celów premier wymienił politykę obronną, wspólne działanie w zakresie migracji i pomocy uchodźcom na miejscu.

Premier podkreślił, że na "nowe cele" w unijnym budżecie muszą się też znaleźć "nowe środki". 

W całej UE Komisja Europejska określa lukę w podatku VAT na kwotę 155 mld euro - to jest kwota wyższa niż całoroczny budżet UE, a więc częściowe wyeliminowanie tej luki doprowadziłoby do znaczącego wzrostu dochodów wszystkich państw członkowskich i na skutek tego również wzrostu dochodów budżetu UE – wskazał premier.

Podkreślił w tym kontekście, że "pewne działania firm, które w Europie prawie wcale nie płacą podatków, powinny być wyeliminowane; Polska bardzo jednoznacznie opowiada się przeciwko rajom podatkowym".

Chcemy prowadzenia realnej polityki przez wszystkie kraje członkowskie w taki sposób, żeby (...) wyeliminować unikanie opodatkowania przez najbogatszą część ludności, bogate bardzo firmy, zazwyczaj firmy międzynarodowe. Dla nas to są bardzo ważne potencjalne nowe źródła dochodów. Wszystko po to, żeby ten nowy budżet UE, który negocjujemy (...) był dla Polski dobry, jak najlepszy, też odpowiadał na wyzwania przyszłości, na konieczność zaalokowania środków na badania, na rozwój, na innowacje - my tego też chcemy, jednak wskazujemy też na to, że budżet musi być otwarty o zdrowy, dobry kompromis; Polska jest gotowa do tego kompromisu – wyjaśnił Mateusz Morawiecki.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl