Polityka aktywna i wielowektorowa

Ostatnie wydarzenia dyplomatyczne z udziałem Polski pokazują, że nasza polityka zagraniczna jest polityką aktywną. Charakter miniszczytu Duda–Gauck dowodzi wysokiej rangi bilateralnych stosunków polsko-niemieckich, a także tego, że obie strony przywiązują dużą wagę do politycznej i militarnej współpracy w ramach NATO. Spotkanie Szydło–May jest wyrazem woli stron podtrzymania dobrych wzajemnych stosunków w sytuacji zapowiadanego wychodzenia Wielkiej Brytanii ze struktur UE. Oznacza, że Polska jest zainteresowana kształtem przyszłego traktatu Brytyjczyków z Unią, który powinien być zbliżony do obecnych relacji unijno-norweskich, czyli zapewnić ciągłość współpracy gospodarczej, swobodę przepływu kapitału i osób w ramach unii celnej i gospodarczej, a także zminimalizować negatywne skutki brexitu. Spotkanie szefów dyplomacji Grupy Wyszehradzkiej i państw bałkańskich w Warszawie to konkretny wyraz polityki Trójmorza i deklaracja woli uczestników do tworzenia merytorycznych koalicji z udziałem Polski w ramach UE. Wydarzenia te przeczą tezie, że pod rządami PiS u nastąpiła marginalizacja roli politycznej Polski w Europie.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Po co to Panu/Pani?

Trudno znaleźć cokolwiek poważnego w prezydenckim projekcie referendum, czego nie należy mylić z referendum konstytucyjnym, dlatego pozostaje mi tylko jedno. Poważnie się zastanawiam, po co to komu?

Polakom nie przyda się do niczego, chyba że ktoś wyniesie z lokalu kartkę i podłoży sobie pod nogę kiwającego się stołu.

Prezydent też ma problem ze wskazaniem jednego konkretnego argumentu, przemawiającego za wyrzuceniem 150–200 milionów złotych w błoto. Proszę wybaczyć, ale hasła „uruchamiamy debatę o konstytucji” nie kupuję, w każdym razie nie za takie absurdalne pieniądze. Ze wstępnych ocen i deklaracji wynika jasno, że więcej podmiotów chce to referendum zbojkotować lub co najmniej zniechęca swoich wyborców, niż ma zamiar je wspierać. Średnio rozgarnięta opozycja mówi wprost, że nie pójdzie do urn, bo Andrzej Duda łamie konstytucję i nie ma prawa się do konstytucji odwoływać. PiS ustami Beaty Mazurek i Marka Suskiego, czyli de facto Jarosława Kaczyńskiego, oświadcza nieco łagodniej, że pomysł jest taki sobie, a frekwencja zapowiada się na fatalnym poziomie. Kto w takim razie będzie nakręcał kampanię quizu zbudowanego z 15 pytań, gdy zacznie się wojna o samorządy? Równie dobrze można oczekiwać, że kibice w trakcie mistrzostw zamiast meczów będą oglądać balet. Spróbuję zgadnąć, o co chodzi. Prezydent zgłosił referendum w czasach, gdy był to jego jedyny pomysł na usamodzielnienie polityczne i teraz nie potrafi się wycofać. Typowe dla polityków, ale wystarczyło policzyć koszty i tutaj ponad wszelką wątpliwość wycofanie się jest tańsze, nie tylko politycznie.

Nie sądzę jednak, aby Andrzej Duda ze swoim otoczeniem cięli koszty. Niezdrowe ambicje wzięły górę i kompromitacja jest nieuchronna. 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl