Tragiczne wieści z kopalni Rudna. Jest kolejna ofiara. Na miejscu cały czas trwa akcja ratunkowa

kghm.com

  

We wtorek wieczorem w kopalni miedzi Rudna w Polkowicach doszło do silnego wstrząsu. W jego strefie pracowało trzydziestu górników. Liczba ofiar wzrosła już do pięciu. Trzech górników nadal jeszcze nie odnaleziono. Cały czas prowadzona jest akcja ratunkowa. Na miejscu pracuje dziewięć zastępów ratowniczych. Na miejsce tragedii dotarła premier Beata Szydło, która zapewniła w rozmowie z mediami, że akcja ratunkowa prowadzona jest profesjonalnie.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Tragedia w kopalni Rudna. Zginęli górnicy, kilku jest poszukiwanych

Na wieść o tragedii w kopalni ZG Rudna posłowie uczcili w Sejmie minutą ciszy tragicznie zmarłych górników. W rejonie zagrożenia znajdowało się 30 osób. W związku z tragedią KGHM ogłosił czterodniową żałobę. 

 - Warunki na dole niestety są złe. Miejsce, w którym doszło do zawału, właściwie całe zasypane jest ogromnymi skałami. Żadna ciężka ani lekka maszyna tam nie wjedzie, dlatego akcja poszukiwawcza prowadzona jest ręcznie - mówi dyrektor kopalni, Paweł Markowski.  

Wyrazy współczucia rodzinom górników złożył prezydent Andrzej Duda.

- Mam nadzieję, że ci co są jeszcze po ziemią w kopalni zostaną uratowani. Wierzę, że tragizm tej sytuacji się nie pogłębi. Składam wyrazy współczucia rodzinom górników, którzy nie przeżyli tego wstrząsu. Zapewniam o opiece ze strony Państwa nad najbliższymi tych, którzy tragicznie odeszli - dodaje A. Duda.


 
Premier Beata Szydło zapewniła, że akcja ratunkowa prowadzona jest profesjonalnie.

- Najważniejszą rzeczą jest dotarcie do górników, którzy pozostają jeszcze w kopalni.  Łączymy się w bólu z rodzinami, które straciły swoich bliskich – mówiła premier Szydło.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,kghm.com,miedziowe.pl,prezydent.pl,premier.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Putin drży przed USA! Rosjanie „zastanawiają się”, czy Polska dysponuje nuklearnym pociskiem

/ Fotobaza Gazeta Polska © Marian Paluszkiewicz 2017, All Rights Reserved

  

Rosja nie ma pewności, czy amerykańskie systemy obrony przeciwrakietowej w Rumunii i Polsce nie będą wyposażone w pociski średniego zasięgu - oświadczył dziś przedstawiciel rosyjskiego MSZ Władimir Jermakow.

Przy naszych środkach kontroli i monitoringu nie możemy być na 100 procent pewni, że w Polsce i Rumunii w magazynach nie znajdują się uzbrojone nuklearnie pociski manewrujące Tomahawk

- powiedział dziennikarzom Jermakow, stojący na czele departamentu ds. nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia i kontroli zbrojeń.

Rosja uważa, że wyrzutnie w Rumunii i w Polsce to naruszenie układu INF o likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu, ponieważ mogą one służyć również do wystrzeliwania pocisków manewrujących średniego zasięgu.

Teraz takie wyrzutnie rakiet USA są rozmieszczone w Rumunii, wkrótce będą rozmieszczone w Polsce. Jeśli nie rozwiąże się tego problemu, umowa może się rozpaść. Rzecz jasna, winnymi upadku umowy będą USA - dodał Jermakow, odnosząc się do układu zawartego między USA i ZSRR w 1987 roku.

Zapewnił, że Moskwa jest gotowa do rozmowy na temat układu "w dowolnej chwili i w dowolnym formacie". Podkreślił, że "nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że Rosja narusza umowę".

W ubiegłym tygodniu prezydent Rosji Władimir Putin oznajmił, że Rosja "powinna reagować" na pojawienie się w pobliżu jej granic elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej; jego zdaniem mogą być one wykorzystywane m.in. do wystrzeliwania rakiet średniego zasięgu.

W odpowiedzi na te słowa rzeczniczka Sojuszu Oana Lungescu oświadczyła, że siły NATO w Europie Wschodniej nie stanowią zagrożenia dla Rosji i są o wiele mniej liczne od wojsk rozmieszczonych przez Moskwę.

Amerykańska tarcza antyrakietowa w rumuńskim Deveselu stała się oficjalnie operacyjna w maju 2016 roku. W Polsce budowa instalacji obrony przeciwrakietowej w Redzikowie jest przesunięta o kilkanaście miesięcy; strona amerykańska sygnalizowała opóźnienia techniczne.

Przedstawiciele USA, NATO, Polski i Rumunii wielokrotnie deklarowali, że europejska część amerykańskiej tarczy antyrakietowej nie jest wymierzona w Rosję, a jej celem jest ochrona przed potencjalnym zagrożeniem pociskami rakietowymi z Bliskiego Wschodu, w tym z Iranu.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl