Zmasowany propagandowy atak na rząd Szydło. Niemcy straszą łamaniem demokracji

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Niemiecka prasa dostrzegła skrupulatnie odnotowała fakt, iż minął właśnie pierwszy rok rządów Prawa i Sprawiedliwości na czele z premier Beatą Szydło. Oczywiście rok ten został przedstawiony w niemieckich mediach jako pasmo ciągłych porażek przeplatanych z łamaniem demokracji. Zmasowany atak machiny propagandowej nie pozostawia żadnych wątpliwości, że tak lansowana w ostatnim czasie negatywna opinia o polskim rządzie pozostanie na długo w pamięci niemieckiej opinii publicznej.

Pierwszą rocznicę rządu Beaty Szydło niemieckie mainstreamowe media wykorzystały do kolejnego zmasowanego ataku na Prawo i Sprawiedliwość. Zdecydowana większość niemieckich korespondentów w Polsce oraz lokalnych publicystów, którzy komentowali rok rządów PiS, nie zdołali zauważyć w dokonaniach obozu rządzącego ani jednej pozytywnej rzeczy. Zatem dla niemieckiego mainstreamu rok „pisowskiej” władzy to rok w zasadzie stracony.

Dziennik „Die Welt” zaatakował przy tej okazji Jarosława Kaczyńskiego, sugerując, że jedynie podzielił on społeczeństwo, które drogo za to zapłaci. Warszawski korespondent gazety Gerhard Gnauck wysnuwa również niemające żadnego pokrycia w rzeczywistości tezy zakładające, że wysoka dynamika polskiego wzrostu gospodarczego utrzymana została... dzięki wcześniejszej pracy wykonanej przez ekipę Donalda Tuska, który pozostawił kraj w pełni rozwoju gospodarczego z niskim poziomem inflacji i jak na miarę Unii Europejskiej stosunkowo niskim zadłużeniem.

„To dlatego wielcy inwestorzy tacy jak Volkswagen, czy Toyota lokują swoje pieniądze w Polsce” – twierdzi Gnauck, przekonując czytelników, iż niewielka jest zasługa w tym zakresie obecnego rządu.

Inny niemiecki korespondent, Ulrich Kroekel w „Die Zeit”, także nie oszczędza obecnego polskiego rządu oraz Jarosława Kaczyńskiego. Gazeta zarzuca Prawu i Sprawiedliwości zawłaszczanie kraju oraz liczne destrukcyjne i niedemokratyczne działania, które – co z satysfakcją zaznacza niemiecki korespondent – zauważyła także Bruksela. O demokrację w Polsce upomniał się także przewodniczący Niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Andreas Vosskuhle, który w wywiadzie dla niemieckiej oraz francuskiej prasy stwierdził, że w ostatnim czasie w Europie nastąpił jej upadek. Niemiecki sędzia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego przyznał, że do podniesienia alarmu w tej sprawie skłoniły go wydarzenia m.in. w Polsce i na Węgrzech.

„Jest oczywiste, iż jesteśmy zaniepokojeni, tym, co się w tych krajach dzieje” – stwierdził Vosskuhle, dodając, że postępowanie obecnego rządu wobec polskiego Trybunału Konstytucyjnego jest fałszywą droga prowadzącą w ślepy zaułek.

Oczywiście w całym wywiadzie (podobnie jak i w innych komentarzach na ten sam temat) ani słowa nie znajdziemy o genezie konfliktu i zupełnie pomijanej roli, jaką w kryzysie wokół TK odegrali politycy PO.

Bawarska stacja lokalna BR24 oszczędziła dotychczas ostro atakowane Węgry i skupiła się jedynie na oszczerstwach w stosunku polskiego rządu, pisząc, że obecny rząd PiS nie tylko blokuje współpracę w Unii Europejskiej, ale także łamie wolność słowa i ogranicza władzę sądowniczą. Rozgłośnia BR24 posuwa się nawet do szantażu pisząc na swoich stronach, że już najwyższy czas, aby Komisja Europejska uzyskała możliwość karania krnąbrnych członków takich jak Polska.  

Do szantażu posuwa się również niemiecki oddział organizacji Reporterzy bez Granic, którzy wypisując fałszywe oskarżenia o jakoby zawłaszczaniu przez PiS mediów, o zwolnieniu bez żadnej przyczyny 200 dziennikarzy, o jakoby ograniczaniu przez władzę wolności słowa, żądają od Komisji Europejskiej ukarania polskiego rządu. Christian Mihr, który jest szefem niemieckiej sekcji organizacji Reporterzy bez Granic, wysnuwa niedorzeczną tezę, że działania obecnego rządu Beaty Szydło są niedemokratyczne i autorytarne, oraz iż są niezgodne z unijnym prawem, którego Polska zobowiązała się przestrzegać. Mihr posuwa się do szantażu, żądając, aby UE nałożyła na polski rząd sankcje finansowe. W podobnym tonie wypowiadają się niemieccy eksperci i politolodzy. Detmar Doering z fundacji im. Friedricha Naumanna na Rzecz Wolności w związku z pierwszym rokiem rządu Beaty Szydło stwierdził, że postawa PiS zdecydowanie rozczarowała niemieckich komentatorów, którzy już nie mają żadnych nadziei związanych z obecną polską władzą.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szok po tym, co zrobili radni Platformy i ekipa Trzaskowskiego. Jaki zapowiada, że im nie odpuści

Rafał Trzaskowski / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Jeśli nie dojdzie do wycofania się z obniżenia bonifikaty przy przekształceniu użytkowania wieczystego, być może zaczniemy zbierać podpisy pod obywatelskim projektem uchwały ws. przywrócenia dawnej bonifikaty - powiedział wiceminister sprawiedliwości, b. kandydat na prezydenta stolicy Patryk Jaki.

Rada Warszawy zdecydowała wczoraj o zmniejszeniu bonifikaty przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości z 98 proc. do maksimum 60 proc. Przeciw zmianie protestowali radni PiS. Projekt wniósł na sesję wiceprezydent stolicy Robert Soszyński.

Jaki ocenił w piątek w TVP Info, że obniżenie bonifikaty przy przekształceniu użytkowania wieczystego w prawo własności zaraz po wyborach, to oszukiwanie wyborców. Pytany, czy rada miasta nie może wycofać się z obniżenia bonifikaty, odparł, że chciałby - dla Warszawy - aby tak się stało.

[polecam:http://niezalezna.pl/250280-warszawiacy-oburzeni-a-wiceprezydent-rabiej-zachwycony-chodzi-o-uzytkowanie-wieczyste]

"Natomiast jeżeli tak się nie stanie, to ja nie wykluczam, że podejmiemy kolejne akcje polityczne, być może zaczniemy w Warszawie zbierać podpisy pod obywatelską uchwałą, która przywróci tamtą bonifikatę"

- powiedział Jaki.

Soszyński mówił w czwartek, że przy 98-proc. bonifikacie utrata przychodów Warszawy jest szacowana w stosunku do zerowej bonifikaty na poziomie 3,5 mld zł, a w stosunku do 60-proc. bonifikaty - na poziomie około 1,8 mld zł.

W uchwale rady miasta zapisano, że bonifikata wynosi 60 proc., gdy opłata jednorazowa za przekształcenie zostanie wniesiona w roku, w którym nastąpiło przekształcenie. Jeśli opłata zostanie wniesiona w drugim roku, to bonifikata wyniesie 50 proc., w trzecim - 40 proc., w czwartym - 30 proc., w piątym - 20 proc., a jeśli w szóstym roku, to bonifikata wyniesie 10 proc.

W piątek do sprawy bonifikaty odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Mówił, że obciążenia nałożone na samorządy powodują, że trzeba szukać pieniędzy, by realizować sztandarowe propozycje programowe, takie jak walka ze smogiem czy darmowe żłobki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl