W co gra Gronkiewicz-Waltz? Próbowała zyskać czas w związku z aferą

Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

Hannie Gronkiewicz-Waltz nie zależy na wyjaśnieniu afery reprywatyzacyjnej? Pod koniec sierpnia władze Warszawy złożyły w prokuraturze wnioski o sprawdzenie wszystkich spraw dotyczących zwrotu kamienic i działek w stolicy. Jednak coraz bardziej wygląda na to, że była to jedynie medialna zagrywka. Prokuratura poprosiła HGW o sprecyzowanie, jakich nieprawidłowości w reprywatyzacji gruntów dotyczy zawiadomienie. W odpowiedzi prezydent stolicy odpisała, że złożone przez nią wówczas pismo… „nie powinno być traktowane jako klasyczne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa”.
 
Jeszcze 1 wrześnie władze stolicy złożyły do warszawskiej prokuratury wniosek, w którym wskazały, że chcą, aby śledczy sprawdzili, czy miasto legalnie wydawało w prywatne ręce nieruchomości. Śledczy mieli zbadać ponad 2,4 tys. postępowań o zwrot nieruchomości, które się już zakończyły, i ponad 2,6 tys. spraw w toku.
 
Już tydzień po złożeniu pisma prokuratura poprosiła Hannę Gronkiewicz-Waltz o sprecyzowanie, jakich nieprawidłowości w reprywatyzacji gruntów dotyczy złożone zawiadomienie. Chodziło właśnie o to, że władze Warszawy wymieniły ogółem ponad 5 tys. spraw o zwrot gruntu lub odszkodowania. I jest oczywiście niemożliwością, by śledczy bez dokładnych informacji ws. przestępstwa sprawdzali każdą z tych spraw. Dlatego prokuratura zażądała, by ratusz sprecyzował, w których z tych 5 tys. spraw mogło dojść do popełnienia przestępstwa. Czas dano do 20 września.

CZYTAJ WIĘCEJ: Co i kiedy ukradziono? Prokuratura stawia Gronkiewicz-Waltz w trudnej sytuacji

Jednak Ratusz nie uzupełnił materiałów ani przed 20 września, ani po. Ponadto w swoim piśmie do prokuratury od 30 września HGW wskazała:

Stwierdzenia wymaga, że w piśmie z dnia 30 sierpnia 2016 r. (...) zawarto wniosek o "sprawdzenie", czy przy prowadzeniu postępowań reprywatyzacyjnych w Warszawie mogły mieć miejsca przestępstwa. Zatem pismo to nie powinno być traktowane jako klasyczne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, o którym mowa ściśle w art. 304 Kpk.

Nie klasyczne zawiadomienie…


 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Będzie wrzask! Jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. ułaskawienia Mariusza Kamińskiego

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

- Nieuwzględnienie w przepisach prezydenckiego aktu łaski jako powodu niedopuszczalności dalszego prowadzenia postępowania karnego jest niekonstytucyjne - orzekł dzisiaj Trybunał Konstytucyjny. Sprawę skierował do TK prokurator generalny Zbigniew Ziobro. To ostateczny koniec wątpliwości w kwestii ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przez prezydenta Andrzeja Dudę przed uprawomocnieniem się orzeczenia ws. byłego szefa CBA.

Wniosek prokuratora generalnego wpłynął do Trybunału Konstytucyjnego nieco ponad miesiąc po uchwale Sądu Najwyższego, który pod koniec maja 2017 r. uznał, że prezydenckie prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec osób prawomocnie skazanych. Rozstrzygnięcie, które zapadło w Sądzie Najwyższym, miało związek z ułaskawieniem Mariusza Kamińskiego. Prezydent Andrzej Duda podjął w listopadzie 2015 r. taką decyzję, mimo iż Kamiński, nie został skazany prawomocnym wyrokiem sądu. Problem prawny dotyczy w związku z tym m.in. możliwości kasacji od umorzenia przez sąd sprawy wobec podsądnego, w przypadku zastosowania wobec niego aktu łaski przez prezydenta.

Trybunał uznał dzisiaj, że przepisy odnoszące się do postępowań karnych są niekonstytucyjne "w zakresie, w jakim nie czynią aktu abolicji indywidualnej negatywną przesłanką prowadzenia postępowania".

TK rozpoznał sprawę w składzie pięciu sędziów. Zdanie odrębne do wyroku zgłosił sędzia Leon Kieres.

Prokurator generalny, uzasadniając swój wniosek do Trybunału Konstytucyjnego z 30 czerwca 2017 r., napisał m.in., że "zastosowanie prawa łaski przez Prezydenta RP zobowiązuje sąd do zakończenia postępowania, i to niezależnie od etapu, na jakim się ono znajduje". "Prezydenckie akty łaski są też ostateczne, trwałe i niewzruszalne, ich istotą jest brak nadzoru nad ich wykonywaniem" - argumentował.

Zgodnie z przepisem Kodeksu postępowania karnego, którym zajmował się Trybunał Konstytucyjny, "nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza", gdy np. czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia, ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze, oskarżony zmarł, nastąpiło przedawnienie karalności lub "zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie". Jak wskazano we wniosku Prokuratora Generalnego, obecnie organy prowadzące postępowanie, w sytuacji zastosowania aktu łaski, mogą umorzyć to postępowanie jedynie na podstawie zapisu o "innej okoliczności".

"Akt łaski jest bezwzględną negatywną przesłaną procesową, czyli taką przeszkodą prawną, która nigdy nie może być usunięta. W razie jej zaistnienia niemożliwe jest kontynuowanie postępowania karnego, postępowania w sprawie o wykroczenie lub postępowania karnego wykonawczego. Bezwzględnej przesłanki procesowej nie można natomiast domniemywać, musi być ona jednoznaczna w swej treści i wyrażona wprost w przepisach rangi ustawowej"

- podkreślał prokurator generalny. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl