„Schleswig-Holstein” przypływa do Gdańska

„Schleswig-Holstein” i jego załoga, 1939 rok, By Bundesarchiv, Bild 101II-MN-1571-23 / Mendel / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 de, h

  

25 sierpnia 1939 roku do portu gdańskiego wpłynął z „kurtuazyjną wizytą” niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein”, który zacumował naprzeciw Westerplatte. Pancernik wizytowali m.in. Carl Burckhardt, Wysoki Komisarz Ligi Narodów w Wolnym Mieście Gdańsku i Marian Chodacki, Komisarz Generalny RP.

Tajne plany, jakie otrzymał dowódca przed rejsem, przewidywały ostrzelanie polskiej placówki wojskowej na Westerplatte, a po złamaniu jej oporu, udział w działaniach przeciw flocie polskiej. Pierwszy rozkaz, który dotarł do kapitana Gustava Kleikampa mówił o rozpoczęciu działań wojennych w dniu 26 sierpnia o godz. 4:30, jednak został odwołany. 

Na okręcie przez cały czas obowiązywała wachta bojowa artylerii 150 mm, ponadto maszyny były w pogotowiu tak, aby w ciągu pół godziny można było uzyskać moc potrzebną do opuszczenia nabrzeża. 

31 sierpnia na pancernik dotarł kolejny rozkaz radiowy o rozpoczęciu działań w dniu 1 września o godz. 4:45. Rankiem „Schleswig-Holstein” opuścił swoje miejsce postoju i zacumował przy warsztatach Rady Portu na tzw. Zakręcie Pięciu Gwizdków. O 4:48 wystrzelono pierwsze pociski w stronę polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wyjazdowe posiedzenie sejmowej komisji w Żywcu

/ By Silar - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=50299436

  

Dezyderatem postulującym zmianę prawa tak, by zatrudnieni w samorządowych instytucjach kultury stali się pracownikami samorządowymi, zajmie się w październiku sejmowa Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – zadeklarowali w Żywcu posłowie komisji.

Parlamentarzyści spotkali się na wyjazdowym posiedzeniu, poświęconym problematyce kultury na przykładzie samorządu Żywca.

Zależy mi na tym, by wszyscy zatrudnieni w samorządowych jednostkach kultury byli traktowani tak, jak pracownicy samorządowi. W tej chwili oni tracą bardzo wiele. Nie przysługują im nagrody jubileuszowe, czy dodatki. (…) Po zmianie może to nie będą wielkie podwyżki, ale jednak pomoc i uznanie ich ciężkiej pracy

– powiedziała wywodząca się z Żywiecczyzny Małgorzata Pępek (PO).

Posłanka dodała, że jeszcze w tym tygodniu przygotuje projekt dezyderatu, by złożyć go na następnym posiedzeniu komisji.

To przede wszystkim niskie zarobki, które dla pracownika administracyjnego czy instruktora kształtują się na poziomie najniższej krajowej. Tymczasem pracownicy jednostek i instytucji kultury niejednokrotnie pracują dłużej niż wymagane dla etatu 8 godzin dziennie, a w trakcie imprez i wydarzeń na ich barki spada szereg dodatkowych obowiązków i to niejednokrotnie w dni wolne od pracy

– napisała poseł Pępek.

Wicepremier Gliński odpowiedział m.in., że sytuacja pracowników samorządowych jednostek kultury jest "skomplikowana i zróżnicowana".

Stanowią one 99,1 proc. wszystkich instytucji kultury naszego kraju. Ich dotacje – z których finansowane jest utrzymanie budynku, pensje pracowników oraz prowadzenie działalności – zależą od decyzji oraz możliwości finansowych organizatorów. Minister kultury nie ma możliwości formalnych ani środków finansowych pozwalających wpływać na wynagradzanie pracowników instytucji samorządowych. Ma jedynie możliwość dofinansowania realizacji przedsięwzięć w instytucjach samorządowych w ramach przyznawanych rokrocznie programów

– napisał, deklarując zarazem, że resort szuka rozwiązań w tym zakresie.

Zdaniem przewodniczącego komisji posła Andrzeja Maciejewskiego (Kukiz`15), wyjazdowe posiedzenia są po to, by wysłuchać przedstawicieli różnych środowisk.

Tutaj pojawił się problem pracowników kultury, którzy są inaczej wynagradzani niż pracownicy samorządowi, choć są to jednostki prowadzone przez samorządy

– powiedział w rozmowie z PAP.

Uważa, że jeszcze w październiku komisja powinna zająć się dezyderatem. Jak mówił, istotne jest, by zatrudnieni w instytucjach kultury stali się pracownikami samorządowymi. Wskazywał, że "samorządowa siatka płac jest bardziej korzystna".

Jeśli dezyderat zdobędzie akceptację posłów, wówczas trafi na forum rządu i będziemy oczekiwali na odpowiedź premiera. To naprawdę pilna potrzeba 

- podkreślił Maciejewski.

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl