Stanowcze NIE dla dewastacji „KL Gusen” - obozu koncentracyjnego, w którym mordowano polską inteligencję

arch.

MP

Kontakt z autorem

- Wzywamy austriackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do zaprzestania i powstrzymania dalszej dewastacji, godnego upamiętnienia ofiar „KL Mauthausen Gusen” - brzmi fragment petycji przygotowanej przez archeologów. Apel w sprawie ochrony miejsca w którym masowo ginęli reprezentanci polskiej inteligencji podpisało już ponad 17 tysięcy osób.

W interesie każdej Polski i każdego Polaka jest pielęgnowanie pamięci o naszych bohaterach, a zwłaszcza o tych Rodakach, którzy za polskość zostali zamordowani. Z tego powodu nie możemy zgadzać się na niszczenie miejsc pamięci o tych zbrodniach - mówi jeden z inicjatorów akcji Konrad Gutkowski ze Stowarzyszenia Studentów i Absolwentów Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

- Wzywamy austriackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do zaprzestania i powstrzymania dalszej dewastacji, godnego upamiętnienia ofiar oraz zmiany nazwy planowanej instytucji kultury, tak, by uwidaczniała udowodnioną przez historyków i oczywistą dla wszystkich byłych więźniów nazwę „KL Mauthausen Gusen”, oraz poddania miejsc pamięci po niemieckim ludobójstwie nadzorowi międzynarodowego gremium ekspertów i przedstawicieli środowisk byłych więźniów, tak jak ma to miejsce w przypadku miejsc pamięci po niemieckich obozach zagłady tworzonych przez nazistów na ziemiach polskich - piszą w petycji zaadresowanej do Ministra Spraw Wewnętrznych Republiki Austrii Wolfganga Sobotki.

KL Gusen był pierwszym i największym podobozem KZ-Mauthausen. Miał on początkowo obsługiwać wielkie kamieniołomy w Gusen i Kastenhofen. W 1940 r. obóz w Gusen zapełnił się więźniami z Polski i stał się „obozem zagłady inteligencji polskiej”.

Sytuacje opisywał szeroko Krzystof Kunert. Historyk opisywał proces dewastacji miejsca w którym kilka lat po wojnie wyrosła zupełnie nowa miejscowość. Nieliczne zachowane budynki obozowe stały się – po stosownej adaptacji – prywatnymi willami (wśród nich także budynek obozowej bramy, tzw. Jourhaus) i pozostają niedostępne dla zwiedzających.

Dopiero w 2004 roku, głównie dzięki staraniom społeczności miasteczka, powstała w Gusen nowoczesna ekspozycja, które przybliża losy więźniów największego podobozu systemu Mauthausen, w tym także najliczniejszej ich grupy – Polaków.

Dosłownie w ostatnich tygodniach rozpoczęto dewastowanie terenu dawnego placu apelowego. Zbudowano ogrodzenia, które uniemożliwiają dostęp do materialnych pozostałości po obozie. Fizycznej degradacji ulegają poobozowe zabudowania, które pozostają w rękach prywatnych właścicieli.




Petycję w języku polskim i niemieckim można podpisać TUTAJ

Do tej pory podpisało ją już niemal 18 tys. osób, ze wszystkich wymaganych 20 tys. podpisów.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Prezydent Duda zadowolony z wizyty w USA

Prezydent Duda zadowolony z wizyty w USA

Bydgoszczanie mają dość podwyżek czynszu.…

Bydgoszczanie mają dość podwyżek czynszu.…

Kim Dzong Un grozi Trumpowi

Kim Dzong Un grozi Trumpowi

Premier Szydło: Powstanie film o polskich…

Premier Szydło: Powstanie film o polskich…

"Iustitia" atakuje ministra…

"Iustitia" atakuje ministra…

Msza święta dla pracowników Krajowej Administracji Skarbowej

/ mf.gov.pl

Arcybiskup Tadeusz Wojda przestrzegł pracowników Krajowej Administracji Skarbowej przed wydawaniem pochopnych sądów wobec drugiego człowieka. W białostockiej archikatedrze odprawiono mszę w święto patronalne celników – dzień św. Mateusza Apostoła.

W homilii abp Wojda przypomniał, że w czasach Jezusa zawód celnika był jednym z najbardziej znienawidzonych i pogardzanych przez mieszkańców Palestyny. Celników uznawano za ludzi skorumpowanych, dlatego uważano ich za nieczystych i odsuwano z pogardą.

Arcybiskup wskazywał na zaskoczenie ewangelicznego celnika, gdy zwrócił na niego uwagę Jezus. 

Nauczyciel z Nazaretu nie przyszedł przypadkiem, aby wyrzucić mu nieuczciwość czy zganić za okradanie ludzi. Mateusz skądinąd, nawet jeśli pełnił niewdzięczną choć intratną funkcję celnika, w głębi swojego serca z pewnością czuł i zdawał sobie sprawę, że działa nieuczciwie. Tym większe musiało być jego zaskoczenie, gdy zamiast gorzkich uwag, którymi i tak już było przepełnione jego serce, usłyszał od Jezusa pełne ciepła słowa: „Pójdź za mną” 
– mówił metropolita białostockiej.

Arcybiskup podkreślał, że powołanie Mateusza jest tajemnicą, która pobudza do refleksji i rzuca światło na logikę relacji Boga do człowieka. 

Jesteśmy często sędziami bezwzględnymi. Z taką łatwością przychodzi nam wydawać wyroki, dla których jedynym fundamentem jest „tak mi się wydaje” lub po prostu „tak go oceniam”, przy czym najczęściej nasz osąd jest tylko z pozoru i na podstawie tego, co widzimy. Nie zastanawiamy się przeważnie, czy to, co widzimy, jest całą prawdą
– mówił.

Abp Wojda zaznaczał, że sądy Jezusa były odmienne od sądów ludzkich, gdyż Jezus zawsze brał pod uwagę coś więcej niż zewnętrzne okoliczności życia – patrzył na to, co kryło się i dokonywało w głębi ludzkiego serca.

Tak pogardzany celnik nie pozostał obojętny na słowa Jezusa. Zrozumiał swoja wielką szansę, dlatego natychmiast pozostawił wszystko i poszedł za Jezusem (…). W tajemnicy powołania Mateusza kryje się wielka prawda, ze Bóg miłuje każdego człowieka i potrafi dostrzec w nim najmniejsze nawet dobro. Dlatego nigdy człowieka nie potępia, nie osadza, nie odrzuca. Pragnie we współpracy z człowiekiem rozwinąć w nim dobro, a tym samym nadać głębszy sens jego życiu
– zaznaczał metropolita.

Duchowny zachęcał zgromadzonych na Eucharystii, aby i oni odczytali tę miłość Jezusa, pozwolili się nią objąć i otworzyli się na osobowe z Nim spotkanie. 

Zbliżmy się do Jezusa, aby odczytać i naszą osobistą misję, jaką otrzymaliśmy jako chrześcijanie, bowiem z jej realizacji zostaniemy kiedyś rozliczeni 
– podkreślił na zakończenie.

Źródło: archibial.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Szczątki 21 osób ekshumowano w Białymstoku

/ Fot. Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN

Specjaliści Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, po blisko dwóch tygodniach prac ekshumacyjnych prowadzonych w Białymstoku na terenie posesji znajdującej się przy ul. Giedymina, odnaleźli i ekshumowali szczątki 21 osób z w kilku jam grobowych. Prace prowadzone są w ramach śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku w sprawie zabójstw i innych zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy PUBP w latach 1944-54.

IPN uważa, że odnalezione szczątki należą najprawdopodobniej do ofiar komunizmu z roku 1946. W kilku przypadkach ujawniono ślady po postrzale w czaszkach ofiar. Odnaleziono również fragmenty umundurowania, buty wojskowe, guziki z orzełkiem, oraz rzeczy osobiste w postaci medalików i szkaplerzy. Szczątki zostały poddane oględzinom sądowo medycznym przez obecnych na miejscu biegłych specjalistów z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Identyfikacja ofiar będzie możliwa po przeprowadzeniu badań genetycznych.
 

Źródło: ipn.gov.pl, dzieje.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl