Komu zawdzięczamy wolną niedzielę?

Jean-Christophe BENOIST

7 marca 321 r. n.e. cesarz Rzymu Konstantyn I Wielki ogłosił niedzielę dniem wolnym od pracy.

Konstantyn był wybitnym władcą, za jego panowania przeprowadzono wiele reform: administracyjną, sądowniczą i podatkową. Cesarz rozdzielił władzę cywilną od wojskowej, podzielił wojsko na polowe i przygraniczne, zmienił system monetarny, a wreszcie wydał tzw. edykt mediolański proklamujący swobodę wyznawania religii chrześcijańskiej.

Ogłosił zatem, że:

„Wszyscy sędziowie i ludność miejska oraz wszelkiego rodzaju rzemieślnicy mają wstrzymać się od pracy w czcigodnym dniu słońca. Jednakże ludność wiejska może swobodnie i bez przeszkód zajmować się uprawą roli, ponieważ często się tak zdarza, że w innym dniu nie da się tak dogodnie zasiać zboża czy obrobić winnicy; nie może więc przepaść dogodna okazja dana przez niebieską Opatrzność”.

Choć Konstantyn ochrzcił się dopiero na łożu śmierci, to historycy uważają, że prawo do wolnej niedzieli miało pomóc chrześcijanom swobodnie uczestniczyć w modlitwach i nabożeństwach.

Tak komentował ten fakt w swych pismach biskup Euzebiusz z Cezarei:


„Konstantyn zarządził, by dzień, który jest czcigodny i pierwszy, dzień Pana i zbawienia, był uważany za dzień modlitwy. Pragnąc nauczyć żołnierzy czci, w ten dzień zbawienia, który słusznie nazywa się dniem światła i słońca, zwolnił tych, którzy przystąpili do wiary w Boga, aby mogli bez przeszkód wiernie iść do kościoła i modlić się”.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Bez premii za medale olimpijskie. Norwescy olimpijczycy otrzymają tylko... tort

/ IOC/ CHUNG, Jean/ olympic.org

Rekordowa liczba medali zdobytych przez Norwegię podczas igrzysk w Pjongczangu nie przekłada się na premie dla zawodników, ponieważ tamtejszy komitet olimpijski (NOK) nie przyznaje za takie sukcesy nagród finansowych. Za medale ich zdobywcy otrzymują tylko... tort.

Podobna zasadę ma norweskie ministerstwo kultury i sportu oraz centrum sportu wyczynowego Olympiatoppen, organ podlegający bezpośrednio NOK, zajmujący się rozdziałem pieniędzy na sport wyczynowy oraz przygotowaniem wyjazdów reprezentacji na olimpiady i mistrzostwa świata.

Prezes Olympiatoppen Tore Oevrebo wyjaśnił na antenie telewizji NRK, że „taka jest zasada i jeszcze nie zdarzyło się, aby któryś ze sportowców ją zakwestionował. Medal olimpijski jest ważnym punktem w karierze, który daje konkretne profity finansowe w formie kontraktów sponsorskich”. Wyjaśnił, że system norweskiego sportu polega na finansowaniu początków kariery zawodników.

Zamiast wypłacać premie, wolimy przeznaczać te pieniądze na rozwój młodych talentów – podkreślił.

Oevrebo dodał, że „Olympiatoppen jest organem pomagającym w rozwoju sportu i konkretnych karier zawodników, a nie bankiem”.

Premie za medale olimpijskie i mistrzostw świata wypłacają w Norwegii tylko nieliczne ze związków sportowych. Federacja biathlonu przewiduje premie za złoty medal w wysokości 100 tysięcy koron (43 tys. złotych), 50 tysięcy (21,5 tys. złotych) za srebrny i 25 tysięcy za brązowy (11 tys. złotych).

Norwescy medaliści jako jedyna nagrodę otrzymują specjalnie przygotowany przez kucharzy reprezentacji... tort.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl