Żołnierze Wyklęci w polskim Sejmie. Odebrać ordery ich oprawcom

wikipedia.org

Magdalena Piejko

Kierowniczka działu „Kultura” w „Gazecie Polskiej”. Związana także z telewizją Republika, gdzie wydaje m.in. program „10.04.2010. FAKTY”.

Kontakt z autorem

Wczoraj w Sejmie odbyła się niezwykle uroczysta konferencja „Żołnierze Wyklęci. Droga Wolnych Polaków”, w której wzięło udział ponad czterdziestu bohaterów II konspiracji. Historycy i reprezentanci stowarzyszeń zaapelowali do prezydenta Andrzeja Dudy o weryfikację przeszło 5000 najwyższych odznaczeń żołnierskich Virtuti Militari przyznanych przez władze komunistyczne funkcjonariuszom, którzy walczyli z polskim podziemiem niepodległościowym.

Wydawało się, że mogą nas zamordować i rzucić w bezimienne doły, nie dało się tego zrobić, ziarno wykiełkowało. Rośnie nam nowa kadra młodych Polaków, z którymi często się spotykam. Budzi się właśnie nowe państwo – to, na które myśmy naprawdę oczekiwali – mówił podczas konferencji w Sejmie Henryk Atemborski ps. Pancerny, weteran Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych.

Konferencję, której patronował prezydent Andrzej Duda, już po raz trzeci organizował Ogólnopolski Społeczny Komitet Upamiętniania Żołnierzy Wyklętych. W tym roku konferencję po raz pierwszy współorganizowali parlamentarzyści z Zespołu Tradycji i Pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz Zespołu Miłośników Historii. – Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się w tak świetnym gronie. Dzięki świadectwu Żołnierzy Wyklętych, dzięki etosowi walki z sowietyzacją Polski, którą przenieśliście na nowe pokolenia, możemy wprowadzić naszą ojczyznę w kolejne lata. Zdobyliście serca młodych – zwrócił się bezpośrednio do obecnych w sali bohaterów ksiądz Jarosław Wąsowicz, duszpasterz kibiców. Głos zabrał także m.in. przewodniczący Rady Polonii Świata Jan Cytowski: – Dla Polonii, szczególnie dla tych, którzy w latach 80. dostali bilet w jedną stronę, polityka historyczna była bardzo ważna. Chcemy włączyć się w walkę o nią, przez lata nasze starania zderzały się z wyraźnym oporem byłych władz – podkreślał.

Na sejmowych korytarzach zaprezentowano przygotowaną przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN u w Lublinie wystawę „Zaplute karły reakcji – polskie podziemie niepodległościowe 1944–1956”.

– Polski parlament jest w rękach polskich patriotów, odzyskujemy Polskę w dużej mierze dzięki wam, drodzy żołnierze – mówił obecny podczas konferencji prof. Jan Żaryn.

– Dziękujemy Bogu, że zachował was do dziś, żebyśmy mogli odczuć, czym jest polskość. Obiecujemy, że już nigdy Polski nie oddamy – podkreślał. Jednocześnie zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy o weryfikację orderów Virtuti Militari. – Nadszedł czas, żeby to najwyższe polskie wyróżnienie militarne pozostało tylko i wyłącznie w godnych rękach – zaapelował.


Petycję w tej sprawie przygotowało już Stowarzyszenie Wolność i Demokracja wraz z organizatorami Biegu Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym”.

CAŁY TEKST W "GAZECIE POLSKIEJ CODZIENNIE"

OBEJRZYJ!

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych.

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl