​Dzieci Kiszczaka poprosiły, a prokurator się zgodził. I oglądają teczki z szafy ojca

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Już wiadomo, dlaczego dzieci Czesława Kiszczaka uczestniczą w oględzinach dokumentów, które zostały znalezione przez Instytut Pamięci Narodowej w domu ich rodziców. Wystarczyło, że poprosiły o to prokuratora IPN, a ten na to przystał. Zrobił tak, „żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo późniejszego zaskarżenia”.

Kilka dni temu portal niezalezna.pl potwierdził informację Sławomira Cenckiewicza, że w oględzinach dokumentów znalezionych przez IPN w domu Kiszczaków biorą udział m.in. córka i syn Czesława Kiszczaka.

W programie „W Punkt” w Telewizji Republika prezes IPN Łukasz Kamiński tłumaczył, dlaczego do tego doszło. Najbliżsi Kiszczaka robią to… na własną prośbę. – Prokurator prowadzący nie musiał akceptować tej prośby, ale zgodził się, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo późniejszego zaskarżenia – tłumaczył Kamiński dodając, że postępowanie śledczych zostało objęte nadzorem służbowym.

Co ciekawe, w minioną sobotę wysłaliśmy do rzecznik IPN Agnieszki Sopińskiej-Jaremczak pytania w tej sprawie. Chcieliśmy dowiedzieć się, jakie dokładnie procedury umożliwiają członkom rodziny Czesława Kiszczaka obecność przy przeglądaniu akt, które zostały zabezpieczone w jego domu, a także poznać inne przykłady, kiedy taka sytuacja miała miejsce.

Zapytaliśmy też, czy w innych przypadkach zabezpieczania akt u osób prywatnych, bądź w instytucjach, osoby, które posiadały dokumenty wytworzone przez komunistyczne służby specjalne, były przy opisywaniu tych dokumentów, a jeżeli tak, to kto to był i kiedy taka sytuacja miała miejsce?

Na żadne z tych pytań nie otrzymaliśmy dotychczas odpowiedzi…

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizjarepublika.pl,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Oto idealny przepis na "leminga" - ZOBACZ film z młodym zwolennikiem totalnej opozycji

/ VSRao

  

Przepis na stworzenie leminga jest w zasadzie bardzo prosty. Wystarczy posadzić go przed telewizorem z włączoną stacją TVN i już po jakimś czasie będziemy mieli pierwsze rezultaty. Aby utrwalić efekty, włóżmy mu jeszcze w ręce odpowiedni polskojęzyczny tygodnik i leming wyjdzie nam jak malowany. Jak wygląda? Zobaczcie sami!

Powtarzanie haseł i sloganów przez osoby niepotrafiące wyciągać samodzielnych wniosków i dokonywać własnych ocen rzeczywistości, w jakiej się poruszają, nie jest niczym nowym. Wręcz przeciwnie - zjawisko nasila się z zaskakującą siłą.

Przekonała się o tym dziennikarka TVP Info, która zadała pytanie przypadkowemu przechodniowi. To, co usłyszała, być może ją zaskoczyło, ale nas, niestety, nie dziwi wcale. 

Zobaczcie sami:

Komentarze mówią same za siebie:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl