System kłamstwa

Po otwarciu kolejnych kartonów od „człowieka honoru” nie spodziewam się niczego, czego byśmy dotychczas nie wiedzieli. Mnie nie interesuje teczka „Bolka”, bo o nim mam zdanie ustalone od ponad trzydziestu lat. Interesują mnie natomiast prokuratorzy, którzy oskarżali za mówienie prawdy, sędziowie, którzy skazywali za mówienie prawdy, pracownicy IPN-u, którzy wydali, świadomie, fałszywe zaświadczenie o Wałęsie. Interesują mnie ludzie mediów, którzy obrzucali błotem mówiących prawdę. Chcę znać nazwiska ich wszystkich i chcę, by były one znane opinii publicznej, by ponieśli oni odpowiedzialność za udział w okłamywaniu nas wszystkich. Niestety obawiam się, że nikt żadnych poważnych wniosków z całej tej historii nie wyciągnie, bo byłoby to zbyt niebezpieczne. Oznaczałoby to, że trzeba uznać, iż demontaż komunizmu został dokonany przez KGB, przy pomocy ludzi przez KGB wytypowanych, zwerbowanych lub „zaprzyjaźnionych”. Dopóki ludzie tego sobie nie uświadomią, dopóki wszystko nie zostanie ustalone, powiedziane jasno i nie dojdzie do świadomości każdego, dopóty społeczeństwo nie zrozumie, dlaczego żyje w systemie opartym na niesprawiedliwości i poniżeniu.

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Gdańszczanie, nic się nie stało!

W Gdańsku wylało szambo. Problem jest oczywisty, bo po prostu go widać i jeszcze bardziej czuć. Są jednak tacy, którzy nadal zdają się go nie dostrzegać. Oczywiście chodzi o najbardziej zainteresowanych – Pawła Adamowicza i jego przybocznych. Od razu zaczęli serwować stałą śpiewkę Platformy Obywatelskiej i przyległości: „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało!”.

Wszystkie autorytety, z przedstawicielami organizacji ekologicznych na czele, wystąpiły, przekonując, że g... zaraz się rozejdzie i że właściwie nie stanowi ono problemu. To dziwne, bo jakoś tak się składa, że to UE i aktywiści ekologiczni przekonywali nas, że szamba, które przepuszczają, są szkodliwe dla wód podziemnych i że koniecznie trzeba je wymieniać. Teraz jest jednak jakaś inna mądrość etapu. W każdym razie dla ekologów od 120 mln litrów fekaliów płynących w Motławie były ważniejsze rzeczy. W momencie gdy gdańszczanie zatykali nosy, ryby zdychały, łabędzie krztusiły się kałem, a foczki przecierały oczka z odchodów, aktywiści walczyli z komisją mającą się zająć sytuacją w… Puszczy Białowieskiej. Ostatecznie postanowili jej prace zbojkotować, bo oni chcieliby dyskutować tylko ze sobą, tak aby mieć pewność, że to ich będzie na wierzchu. Zanim więc komisja zdążyła się zebrać, już wszystko było wiadomo. Próba dialogu zakończyła się jak każda dyskusja z zielonymi. Aktywiści z Greenpeace’u, WWF i przyległości obrazili się i dali do zrozumienia, że nie ma pola do kompromisu i żadne fakty, tytuły naukowe i dowody tego nie zmienią. Żałosne to, ale niestety prawdziwe. Dziwne jedynie, że PiS łudził się, iż kogokolwiek przekona. 
 

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl