Od totolotka po Cinkciarza. Jak „Bolek” zarabia na legendzie Wałęsy

wykop.pl

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

  

W PRL wygrywał podobno regularnie w totka, w III RP z łatwością zarabia setki tysięcy złotych na wykładach, wizytach i kontraktach. O tych, którym się tak dobrze nie powiodło, wypowiada się z arogancją i pogardą. Zza sowicie opłacanej legendy Lecha Wałęsy coraz wyraźniej przeziera twarz „Bolka” - pisze w najnowszym numerze „Gazeta Polska”.

Kilka tygodni temu w Gdańsku miała odbyć się debata IPN na temat agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy. Pomysł takiej dyskusji zgłosił sam były prezydent, chcąc oczyścić swoje imię z zarzutów. Ale niedługo przed spotkaniem okazało się, że Wałęsa nie pojawi się na nim, gdyż w tym samym czasie ma zaplanowany wykład w Chile. Czy była to tylko wymówka, by wycofać się z debaty na temat „Bolka”?

Zdaniem Krzysztofa Wyszkowskiego Wałęsa nie tyle przestraszył się dyskusji, ile nie mógł darować sobie utraty wynagrodzenia za wykład. Zdarzyła się sytuacja, że można zarobić w Chile, więc poleciał za pieniędzmi. Jak zwykle. Wałęsa to człowiek nieodpowiedzialny, co zostało już wielokrotnie stwierdzone. Jeśli ktoś zaproponował mu sporą sumę, to nie będzie przejmował się wcześniejszymi zobowiązaniami – stwierdził Wyszkowski w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Rejs po Zatoce Gdańskiej – 48 tys. zł, wspólne śniadanie – 60 tys. zł, prawa do filmu o Lechu Wałęsie – 3,2 mln zł, cykl miniwykładów – 100 tys. zł, wykład zagraniczny – 82 tys. zł – tak, według „Faktu”, wygląda cennik Wałęsy.

Według mediów były prezydent zarabia ponad 300 tys. zł miesięcznie. Jak pisał dwa lata temu „Newsweek”, Wałęsa „utrzymuje kilkanaście osób albo i więcej. Rodziny dzieci, którym się nie powiodło. Nawet alimenty jednego z synów”.

Były prezydent wie, jak spieniężać swoją markę. Jako legenda Solidarności zapraszany jest na wykłady i konferencje dosłownie wszędzie: od afrykańskiego Togo po USA. Nie byłoby w tym nic zdrożnego – podobnie zarabiają przecież byłe głowy państw na całym świecie – gdyby nie dwa fakty. Po pierwsze: wykorzystywany przez Wałęsę do zarobku mit nieskazitelnego przywódcy został zbudowany na kłamstwie. Po drugie: imponującym dochodom eksprezydenta towarzyszą albo aroganckie wypowiedzi uderzające w przeciwników politycznych i zwykłych Polaków, albo wyjątkowo kompromitujące wygłupy.

Do tej ostatniej kategorii należy choćby wyjazd do Chicago wraz z innym byłym prezydentem RP – Bronisławem Komorowskim. Obaj politycy sprzedali swój wizerunek, aby zareklamować podpisanie umowy sponsorskiej drużyny Chicago Bulls i… kantoru internetowego Cinkciarz.pl. Zdjęcia Wałęsy i Komorowskiego z cheerleaderkami oraz tablicą z napisem „Cinkciarz.pl” obiegły całą Polskę, wzbudzając powszechne zażenowanie. Według ekonomisty Marka Zubera Wałęsa mógł za udział w tym ośmieszającym przedsięwzięciu zainkasować nawet milion złotych.

Podobnych wyjazdów, okraszonych równie nieszczęśliwymi zdjęciami, było znacznie więcej. W 2014 r. Wałęsa był w Dubaju, skąd wysłał zdjęcie przy automacie do zakupu złota oraz selfie zrobione w… łazience. Przy zamieszczonych w Internecie fotografiach były podpisy: „Ja za nic nie płacę, jeszcze dodatkowo dobrze za wystąpienia mi płacą” oraz „To Abu Dhabi, ale cudeńka, ale komfort ale łazienka Sypialnia Salon” [pisownia oryginalna]. Podczas pobytu na wykładach w Indonezji Wałęsa chwalił się zdjęciami z hotelowego basenu, na których prezentował nagi tors i kąpielowe szorty. Trzon fotorelacji z Miami, którą opublikował w Internecie, także stanowiły półnagie fotki – tym razem z plaży i jacuzzi. „Wałęsa nie powinien zachowywać się jak afroamerykański raper lub nawet jeden z naszych rodaków, którzy zachwyceni luksusami hotelu niepohamowanie wrzucają fotki na portale społecznościowe” – krytykowała takie zachowanie prof. Małgorzata Borunia-Borowska w „Do rzeczy”.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska".
 
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Już w piątek start sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO!

/ Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

25-28 maja 2018 r. Sejm i Senat będą gospodarzami Wiosennej Sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości i w 550. rocznicę Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej, gmach przy Wiejskiej będzie miejscem kluczowych rozmów na temat najpoważniejszych wyzwań dotyczących obronności.

Zgromadzenie Parlamentarne  NATO zrzesza parlamentarzystów z państw członkowskich i partnerskich Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jest kluczowym łącznikiem pomiędzy NATO i parlamentami narodowymi, a tym samym obywatelami obszaru euroatlantyckiego.

Jak wskazało Centrum Informacyjne Sejmu, udział w Sesji potwierdził m.in. Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg, Przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego NATO Paolo Ali, prezydent Andrzej Duda, marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki oraz Fabrice Leggeri - dyrektor wykonawczy Frontexu - Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej, która ma swoją siedzibę w Polsce. Obecni będą także szefowie resortu spraw zagranicznych i obrony - Jacek Czaputowicz i Mariusz Błaszczak oraz szef polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO poseł Marek Opioła.

W obradach weźmie udział kilkuset parlamentarzystów z państw członkowskich NATO, a także z krajów z Sojuszem stowarzyszonych i posiadających status obserwatora. Głos zabiorą także wybitni eksperci międzynarodowi. Spotkanie w Warszawie poprzedza zaplanowany na lipiec szczyt NATO w Brukseli z udziałem głów państw i szefów rządów państw członkowskich.

W agendzie spotkania jest m.in. omówienie zagrożeń dla Sojuszu z kierunku wschodniego i wydatków państw członkowskich na obronność. Ponieważ na priorytety budżetowe istotny mają parlamentarzyści, ten aspekt dyskusji stwarza szczególną szansę na osiągnięcie porozumienia wokół konieczności zapewnienia stabilnego poziomu finansowania potrzeb obronnych, co przekłada się bezpośrednio na efektywność działań NATO. 

Dla Polski warszawskie obrady będą okazją do wyeksponowania naszych priorytetów w działaniach Sojuszu, wśród których bezspornie na czołowych miejscach jest kolektywna obrona flanki wschodniej oraz wsparcie działań wzmacniających bezpieczeństwo energetyczne regionu.  

Obrady będzie relacjonowało kilkuset akredytowanych dziennikarzy krajowych i zagranicznych.

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl