Strategia prezesa NBP

Prezes NBP prof. Marek Belka ostrzega, że przewalutowanie kredytów denominowanych w walutach obcych na złote mogłoby być niebezpieczne dla systemu bankowego. Z pozoru brzmi to sensownie. NBP pilnuje interesów banków, bo ma obowiązek działania na rzecz stabilności systemu finansowego. Lecz skąd pomysł, że krajowy system finansowy to tylko banki, a nie również ich klienci?

Rozwiązanie problemu z kredytami denominowanymi może i mogłoby być niebezpieczne dla banków, ale na pewno utrzymywanie go jest niebezpieczne dla Polaków, którzy zaciągnęli te kredyty, zatem części systemu bankowego. Czy prezes Belka uważa inaczej? W maju ubiegłego roku twierdził, że na dłuższą metę kredyty muszą być przewalutowane na złote. Dlaczego wiedząc, że musi nastąpić zmiana, która zniesie nieograniczone ryzyko walutowe po stronie kredytobiorców, nie podejmuje współpracy z prezydentem i rządem? Czy uznał, że kiedy jego kadencja minie, musi znaleźć sobie nowe zajęcie, a narażanie się międzynarodowym bankierom zablokuje mu perspektywy? Jeśli tak, prof. Belka powinien ustąpić ze stanowiska. Zrównoważenie relacji pomiędzy bankami i ich klientami jest obowiązkiem prezesa NBP.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Imigracyjna ustawka

Porozumienie sprzed dwóch lat między UE a Turcją (Ankara w zamian za 6 mld euro nie wpuszcza do Europy uchodźców z Syrii i Iraku koczujących w Turcji) zostało zawarte w pośpiechu, byleby tylko zdążyć przed wyborami w trzech niemieckich landach, byleby pomóc wygrać tam CDU Angeli Merkel. Teraz mamy identyczną sytuację: Komisja Europejska zwołuje szczyt dotyczący imigracji po to, by rzucić koło ratunkowe pani kanclerz, z jednej strony podgryzanej przez rywali we własnej partii, z drugiej przez koalicyjną CSU, wreszcie obśmiewanej przez prezydenta USA.

Ani Polska, ani inne kraje Grupy Wyszehradzkiej nie wezmą udziału w spektaklu pt. „Ratujmy Merkel”. Kto ma kierować RFN – nie jest naszą sprawą, z każdym rządem będziemy współpracowali. Chodzi jednak o dwie ważniejsze sprawy. Po pierwsze, to nie KE, coraz bardziej żarłoczna, jeśli chodzi o kompetencje, powinna organizować spotkania szefów rządów, tylko kraj, który ma prezydencję w UE lub Rada Europejska. Po drugie, rezultat tego „szczytu” jest znany – państwa, które prowadziły błędną politykę imigracyjną, chcą się podzielić jej skutkami z państwami, które – tak jak Polska – tych błędów nie popełniły. Nie licz więc na nas, Komisjo!

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl