niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
30 lipca 2016

Strategia prezesa NBP

Dodano: 16.02.2016 [15:43]
Strategia prezesa NBP - niezalezna.pl
foto: Archiwum GPC
Prezes NBP prof. Marek Belka ostrzega, że przewalutowanie kredytów denominowanych w walutach obcych na złote mogłoby być niebezpieczne dla systemu bankowego. Z pozoru brzmi to sensownie. NBP pilnuje interesów banków, bo ma obowiązek działania na rzecz stabilności systemu finansowego. Lecz skąd pomysł, że krajowy system finansowy to tylko banki, a nie również ich klienci?

Rozwiązanie problemu z kredytami denominowanymi może i mogłoby być niebezpieczne dla banków, ale na pewno utrzymywanie go jest niebezpieczne dla Polaków, którzy zaciągnęli te kredyty, zatem części systemu bankowego. Czy prezes Belka uważa inaczej? W maju ubiegłego roku twierdził, że na dłuższą metę kredyty muszą być przewalutowane na złote. Dlaczego wiedząc, że musi nastąpić zmiana, która zniesie nieograniczone ryzyko walutowe po stronie kredytobiorców, nie podejmuje współpracy z prezydentem i rządem? Czy uznał, że kiedy jego kadencja minie, musi znaleźć sobie nowe zajęcie, a narażanie się międzynarodowym bankierom zablokuje mu perspektywy? Jeśli tak, prof. Belka powinien ustąpić ze stanowiska. Zrównoważenie relacji pomiędzy bankami i ich klientami jest obowiązkiem prezesa NBP.
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Ciekawe, co też nasz szanowny Autor sądzi o tym, że obecny rząd najjaśniejszej Rzeczypospolitej zdecydował się poprzeć kandydaturę profesora Belki na stanowisko prezesa zarządu Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju? Czyż to aby nie jest przejaw małostkowości i bezduszności? Albo czyż nie przejawia się w ten sposób mściwość tym wywołana, że rzeczony profesor nie podjął współpracy z rządem i prezydentem w sprawie rozwiązania problemu kredytów denominowanych w obcych walutach?

Podstawowe pytanie ws."kredytów frankowych": czy sprzedaż przez Bank SWAPÓW walutowych typu CIRS (a taka konstrukcję mają umowy kredytowe o wartości indeksowanej do przyszłej wartości waluty CHF) osobom prywatnym jest dozowlona w polskim prawie?

To jest dobre pytanie, ale są trzy jeszcze bardziej podstawowe.
1. Dlaczego zastosowano te konstrukcje?
2. Po co zastosowano te konstrukcje?
3. Jakie są wszystkie skutki zastosowania tych konstrukcji?

Jest jeszcze czwarte pytanie, kto to wprowadził i rozpowszechnił w polskim systemie bankowym wiedząc z jaką "finansową" trucizną to się wiąże dla całego systemu.

To akurat bez znaczenia. Kimkolwiek był, ważne jest dlaczego i po co to zrobił i jakie skutki to przyniosło?

Ale skoro znasz stan świadomości tego osobnika (piszesz przecież, że wprowadził i rozpowszechnił wiedząc, a to znaczy, że znasz, więc nie próbuj się teraz wykręcać), to napisz najlepiej może z imienia i nazwiska, kto to był? Wielu chciałoby się dowiedzieć.

tak naprawdę nie ma co się martwić o sektor bankowy i to że wycofają się banki zagraniczne nawet lepiej trzeba by ich zachęcić do powyższego.. pamiętacie pomysł na bojkot zagranicznych stacji benzynowych - umawiamy się żenie tankujemy na stacji X i już jej nie ma na rynku zwyczajnie pada - wystarczy więc przenieść wszystkie oszczędności jakie my wszyscy Polacy trzymamy w bankach z kapitałem zagranicznym do naszych polskich i choć niewiele ich zostało to jest prawdziwy bacik na każdy bank ponieważ tak jak rząd nie ma dochodów i obraca naszymi pieniędzmi tak banki zarabiają na nas samych i za nasze pieniądze...
więc zachęcam do przenoszenia kredytów do polskich baków a inne same będą prosić się zniżając marże i zabiegając o klienta a nie wodzić go za nos wymyślając co chwila nowe sztuczki i oszustwa...

Szanowny Panie Andrzeju, ...

... jest rzeczą ze wszech miar oczywistą, że istotą iluzji jest złudzenie; czyli subiektywne przekonanie o tym - co w pełni przecież nie istnieje! Mylą się jednak wszyscy ci którzy sądzą, że iluzja jest funkcją intelektu; a to dlatego, że jej przypadłością i celem nie jest bynajmniej poznanie - jako takie, ale jedynie zawładniecie i zniewolenie ludzkiej wyobraźni. Istotą i to każdej iluzji, nie są więc realne recepcje (wizje) istniejącej realnie rzeczywistości, lub wywołane jakąś somatyczną chorobą halucynacje, ale przede wszystkim świat - imitacji, mitu i wszechobecnej medialnie manipulacji; jak choćby domniemane korzyści płynące z reklamy, czy też globalna już wiara w "świętość" ideologii demo-liberalnej, a w tym - w ekonomiczną słuszność systemu zwanego neoliberalizmem, czyli w rzekomą mądrość i niezawodność banksterskiego poniekąd monetaryzmu!
... W powyższym kontekście - dla takiego neoliberała jak prof. Marek Belka, nie ma żadnej istotnej różnicy między matematyką a ekonomią - jako, że obie te dziedziny wiedzy jawią mu się a'priori naukami ścisłymi, które równie doskonale i bezwzględnie kształtują ludzką rzeczywistość! Kontekst empiryczny utracił bowiem dla takich mędrców od mniemanologii stosowanej jakiekolwiek znaczenie! W swoim zaślepieniu zachowują się więc oni niczym komuniści, którzy może i widzą pewne nieprawidłowości, ale ostateczny cel ideologiczny przesłania im racjonalne myślenie. No, a tym celem ostatecznym jest likwidacja państwa w dotychczasowej postaci i zastąpienie go państwem tzw. "nocnego stróża", którym rządzą już jedynie globalni banksterzy, podobnie jak i ich tzw. "niewidzialna ręka" wolnego jedynie z nazwy rynku!
... No cóż, jest więc oczywistością, że gdyby Pan Belka kierował się strategią zdrowego rozsądku i prawdziwymi rachunkami Polaków, a nie iluzjami neoliberałów, to jego kariera na tzw. wolnym rynku pracy - uległaby całkowitej denominacji.

Rozwiązanie kwestii kredytów frankowych może być też inne, nie tak gwałtowne i potencjalnie niebezpieczne dla klientów banków. Mówił o tym w styczniu Poseł i Minister Henryk Kowalczyk (PIS). Zaproponował maksymalny kurs CHF, tak aby klienci wiedzieli po jakim maksymalnie kursie spłacaliby kredyt. Do tego zwrot spreadów, ubezpieczeń niskiego kredytu i sprawa z głowy.

jeśli wyraziłem się zrozumiale, to najwidoczniej powiedziałem zbyt zrozumiale. To w wolnym tłumaczeniu - cytat dla tych co myślą, że myślą

Obawiam się , że nie ma pan zielonego pojęcia o czym pan piszesz. Niech te zachodnie banki plajtują. I co się stanie ?

Problem w tym, że tych bankach są depozyty ludności i firm. Oczywiście jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ale na niego składają się pozostałe banki. Dodatkowo to nie zachodnie banki upadną, tylko Getin, a w tarapaty popadnie PKO BP. No i pytanie, czy ambitny plan Premiera Morawieckiego można realizować z bankrutującym systemem bankowym. Osobiście wolę plan rozwoju przedstawiony dzisiaj przez Rząd.

z całym szacunkiem. Zastanówcie się jak działa pieniądz dłużny i dopiero coś tam kombinujcie. Jak czytam te wasze wypociny to się zastanawiam, czy rozumiecie ....

Do roboty panie Belka.Do roboty kanciarzu w rozkroku ciągłym

Pan Belka ewidentnie ma jakis problem, sam przeciez w 2014 r. mowil: "Szef Narodowego Banku Polskiego jednak nie tylko chwalił. Nie zabrakło słów krytyki. Do zjawisk, które w ostatnich latach budziły kontrowersje i niepokój, zaliczył na przykład kredyty walutowe. - Kredyty walutowe, które są jak społeczna tykająca bomba. Nie dajmy się oszukać, że one nie mają żadnego znaczenia, że ludzie je spłacają, a wy jakość sobie radzicie z finansowaniem tych kredytów. Nie możemy tak po prostu zostawić tego problemu na najbliższe 20 lat. Usiądźcie między sobą i zaproponujcie jakieś innowacyjne rozwiązanie. To nie jest problem, obok którego powinniśmy przejść obojętnie - podkreślił prof. Belka, zwracając się do obecnych na sali bankowców."

Co sie od tego czasu zmienilo oprocz gwaltownego skoku kursu franka? Chyba faktycznie tylko zmienila sie perspektywa panu prezesowi bo koniec kadencji tuz tuz.

Podałeś cytat z 2014 r. i pytasz, co się od tego czasu zmieniło w poglądach prezesa Belki sugerując, że chyba tylko perspektywa z powodu zbliżającego się końca kadencji.
Może podaj jakiś cytat z 2016 r., żeby uwiarygodnić jakąkolwiek sugestię.
Może nic się nie zmieniło? Skąd wiemy, że coś się zmieniło i w jaki sposób, skoro nie możemy się oprzeć na żadnym fakcie?

A jeśli nie?
Może są inne powody rezerwy prezesa NBP (o ile to w ogóle jest prawdą) wobec ustawowych projektów dotyczących kredytów walutowych niż obawa o blokadę własnych perspektyw po zakończeniu kadencji? Może te projekty są do kitu? Może wcale nie dają zrównoważenia relacji między stronami?
Obecny prezes NBP skompromitował się, niestety, słynną, restauracyjną rozmową z byłym ministrem spraw wewnętrznych. Rozmową o nieakceptowalnej treści, podsłuchaną przez jakieś swołocze.
Ale z tego nie wynika, że można po nim jeździć jak po jakiejś kaprawej kobyle.
Ten felietonik naszego Autora jest, niestety, w bardzo złym stylu i na bardzo kiepskim poziomie. Insynuacja to nie jest ani elegancka i ani merytoryczna metoda załatwiania jakiegokolwiek problemu społecznego lub finansowego. Owszem, to jest metoda na załatwienie człowieka.
Piszę o tym z przykrością niezmiennie pozdrawiając naszego szanownego Autora.

Jak prezes NBP Belka może mówić o przewalutowaniu kredytu nie będącego kredytem walutowym?????
Przecież ten sam NBP już w 2011 sam uznał że kredyty indeksowane nie są kredytami walutowymi.

"Należy zauważyć, że kredyt w walucie polskiej "denominowany lub indeksowany" w innej walucie niż polska jest kredytem w złotych. ... Kredyt indeksowany nie jest kredytem walutowym."

Źródło
http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/74B40D99361DC6CAC12578C60042584B/$file/4350-002.pdf

.....ja tylko marze .....ze bedzie kiedys taka ustawa ...ze , z bankryctwem banku ..my jako pozyczkobiory nie powinnismy spacac dlugu.....wszagze banki sa ubezpieczone ...bo komu mamy splacac jak banku nie ma...I po co to ich dofinansowywac .....jak oni moga zaczac od nowa dzialanosc od"0" a my z "0"dlugiem....i wszyscy byli by zadowoleni.... :)

Jeśli kolejna obietnica PIS tym razem w sprawie frankowiczów zostanie zrealizowana to opozycji pozostanie tylko kaftan pokutny i zaszycie się gdzieś na pustkowiu

Jest jeszcze gorzej.
Przypomnijmy,że obecna propozycja ustawowa to właściwie tzw. przewalutowanie po kursie zbliżonym do tego, w jakim brało się kredyt plus oprocentowanie zbliżone do oprocentowania kredytu w złotych - czyli sprowadzenie do sytuacji, gdyby delikwent wziął kredyt w złotych.
Jeśli prezes przyznaje że przy obecnej propozycji ustawy banki stracą ok. 90 miliardów złotych, to znaczy że na tyle wycenia oszustwo na tzw. "kredytach w walucie obcej" (nie ma takiego pojęcia w polskim prawie bankowym). Co za tym idzie, banki zamiast zyskiwać argument, dostają od prezesa strzał w stopę. Nie ma lepszego argumentu, bo przyznanie się do oszustwa na taką skalę jest "zamozaoraniem". Jedyna opcja to powiedzieć - i to chyba będzie strategia tej strony sporu - tak, wyrolowaliśmy was na 90,000,000,000 ale jak nam spróbujecie podskoczyć to upadniemy i co wtedy?

Nawiasem mówiąc to świadczy o makabrycznej cesze zarządających w Polsce - dopóki interes oparty jest na prrzekręcie, wszystko jest OK. Kiedy przekręt znika, interes pada. Ot i cała tajemnica "sukcesów" nie tylko w tym sektorze...

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl