Szef Komendy Głównej Policji: Z (niektórymi) policjantami BSW spotkamy się w sądzie

Insp. Zbigniew Maj (policja.pl)

Znam sprawy, które według mnie ewidentnie naruszały przepisy prawa. Sprawy, które dotyczyły również mnie. Bez względu na to, czy jestem komendantem głównym policji, czy nim nie będę w przyszłości, z pewnymi sprawami spotkamy się w sadzie m.in. z policjantami BSW i to mówię oficjalnie – ujawnił w programie Piotra Nisztora „Rozmowa Ściśle Jawna” w Telewizji Republika insp. Zbigniew Maj, szef polskiej policji.

Piotr Nisztor: Czy audyt prowadzony w policji został już zakończony?

Insp. Zbigniew Maj: W pewnej formie tak. Materiały zostały przekazane do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Teraz on zapozna się z tym, co zostało zgromadzone (…).

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” na pytanie dotyczące kwestii inwigilacji dziennikarzy, odpowiedział pan trochę wymijająco „Dzisiaj nie mam dowodów, że nie inwigilowano ani, że inwigilowano”.

Bo dokładnie tak jest (…)

Jak potężna machina została użyta przez dwa policyjne zespoły prowadzące działania po ujawnieniu afery taśmowej? Jaki sprzęt był użytkowany?

Nie wiem, jaka była paleta tych działań. Pracuję tylko na tych materiałach, które posiadam. Nie jest ich dużo. Dlatego ciężko mi odpowiedzieć konkretnie na pytanie, czy były podsłuchy (…). Ja w pracach obu grup zauważyłem uchybienia natury formalnej i w przypadku siedmiu policjantów są wszczęte postępowania.

Ale te uchybienia nie były chyba wielkie. Niektórzy bagatelizują całą sprawę.

Jeżeli są nawet niewielkie, to trzeba je zweryfikować i jaka to była skala. Na pewno dotyczyły one kontroli korespondencji, rejestrowania pracy operacyjnej czyli podsłuchów.

Niektórzy śledzący pana wypowiedzi medialne twierdzą, że wycofuje się pan z pierwszych słów, które padły podczas konferencji. Wówczas mówił pan o dowodach na nielegalne inwigilowanie m.in. dziennikarzy przez Biuro Spraw Wewnętrznych.

Nie powiedziałem, że się z czegoś wycofuję. Jeżeli znajdę materiał dowodowy, to zachowam się tak jak powinienem. Czyli złożę zawiadomienie o przestępstwie.

Czy ten materiał, który został zniszczony, został zniszczony zgodnie z prawem?

Przepis mówi wyraźnie, ze materiały, które uzyskuje się z kontroli korespondencji, trzeba przekazać do postępowania przygotowawczego. A jeżeli nie, to należy je niezwłocznie zniszczyć. Te materiały, według funkcjonariuszy nie nadawały się, więc zostały zniszczone. Ale nie mogę powiedzieć, co one przedstawiały.

Wiadomo, jak obszerny był to materiał?

Po odczycie rejestrów, mogę stwierdzić, że jest to kilkadziesiąt podsłuchów na NN osoby.

Ale rozumiem, że te numery są znane. Na czyje telefony zakładano podsłuchy?

Tak, znane są numery telefonów i numery IMEI.

Czy są znani właściciele tych numerów?

Tutaj już za głęboko wchodzimy w kwestie audytu.

Czy można się spodziewać, że przy okazji tego audytu BSW policji także w innych przypadkach, nie tylko w przypadku afery taśmowej, prowadziło działania budzące ogromne wątpliwości?

Jeżeli chodzi o BSW, to są tam świetni policjanci (…) i robią świetną robotę dla polskiej policji i obywatela. Ale niestety, tak samo jak w CBŚ, trafiają się czarne owce. Będziemy próbowali te owce wyeliminować, ewentualnie „naprawić”.

Są takie przesłanki, że także w innych przypadkach były prowadzone działania budzące wątpliwości?

W mojej ocenie tak. Znam sprawy, które według mnie ewidentnie naruszały przepisy prawa. Sprawy, które dotyczyły również mnie. Bez względu na to, czy jestem komendantem głównym policji, czy nim nie będę w przyszłości, z pewnymi sprawami spotkamy się w sądzie, m.in. z policjantami BSW i to mówię oficjalnie.

Jakieś działania były przeciwko panu podejmowane?

Chciałbym to zostawić w swojej ocenie.

Czy generał Działoszyński (Marek, szef policji w latach 2012-2015 - red.) wiedział o działaniach podejmowanych przez BSW?

O to trzeba byłoby zapytać generała.

Gen. Działoszyński podkreślał, że BSW nie było takie samodzielne, technika operacyjna była zlecana innym jednostkom policji. Tak faktycznie było?

Biuro Spraw Wewnętrznych korzysta z całego wachlarza działań policyjnych. Za bytności Działoszyńskiego utworzono tam komórkę operacji specjalnych. Miała więc możliwość prowadzenia działań ofensywnych.

Fragment „Rozmowy Ściśle Jawnej” wyemitowanej w TV Republika 9.02.2016 r.
Źródło: niezalezna.pl,TV Republika

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Najwyższe drzewo w Polsce to daglezja; rośnie w Beskidach i ma 57 m

daglezja / Sweetaholic

57 m mierzy daglezja zielona, najprawdopodobniej najwyższe drzewo w Polsce. Rośnie w paśmie góry Klimczok w Beskidzie Śląskim – podało Nadleśnictwa Bielsko. Dotychczas za najwyższe uchodziły dwa świerki, które od daglezji są jednak niższe o 5,5 m.

„Wszystko wskazuje na to, że daglezja o 5,5 m wyprzedza dotychczasowych rekordzistów, czyli dwa świerki - z Białowieskiego Parku Narodowego oraz z rezerwatu przyrody Śrubita w Beskidzie Żywieckim" – poinformowała Irena Polok z Nadleśnictwa.

Leśnicy podali, że daglezja zielona rośnie w leśnictwie Biła w otoczeniu niewiele niższych od siebie drzew. Niemal każde drzewo w jej sąsiedztwie przekracza 45 m wysokości, a przynajmniej cztery mieszczą się w przedziale 53-55 m. „Daglezja nie wybija się zatem wyraźnie ponad korony, przez co nie została wcześniej zauważona” – wskazała Polok.

Daglezję „namierzył” leśnik z Nadleśnictwa Bielsko Rafał Kozubek, który wykorzystał dane z lotniczego skaningu laserowego zgromadzone przez Centralny Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej.

„Następnie sprawdził je w terenie przy pomocy dalmierza laserowego. Uzyskał wynik 56,5 m. Aby mieć całkowitą pewność, co do wysokości drzewa, wynik został zweryfikowany przez Piotra Gacha. Pasjonat określił wysokość na 57 m. Pomiarów dokonał przy pomocy dalmierza z dwóch różnych miejsc. Wynik 57 m to +ostrożna średnia+ z kilkudziesięciu pomiarów, z których ok. 90 proc. mieściło się w przedziale pomiędzy 56,5 – 58 m” - poinformowała Irena Polok.

Wiek daglezji szacowany jest na 115 lat. Zdaniem leśników, wykazuje ona dużą żywotność i może jeszcze urosnąć.

Daglezja jest gatunkiem z rodziny sosnowatych. Pochodzi z Ameryki Północnej. W Polsce jest gatunkiem introdukowanym.

Nadleśnictwo Bielsko w południowej części obejmuje m.in. lasy w Beskidzie Śląskim i Małym, rosnące w pobliżu Bielska-Białej. Na jego terenie znajdują się m.in. góry Skrzyczne, Klimczok, Szyndzielnia, Błatnia i Magurka. Północna część składa się z szeregu mniejszych i większych kompleksów leśnych usytuowanych częściowo na terenie równinnym lub pagórkowatym.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl