„Spotlight” – czy ten film szkodzi Kościołowi?

materiały prasowe

Sylwia Krasnodębska

Kontakt z autorem

Ten film powstał na kanwie prawdziwych wydarzeń. „Spotlight” opowiada o ujawnieniu przez „The Boston Globe” w 2002 roku afery pedofilskiej w archidiecezji bostońskiej. Dziennikarze, za swoją niezłomną pracę otrzymali Pulitzera. Mniej oczywiste jest, że twórcy dostaną Oscara (6 nominacji). Ale to film tak ważny, jak ważna jest niezależność w pracy dziennikarza.

Dziennikarze śledczy gazety "Boston Globe" dotarli do przerażających odkryć. W Kościele Katolickim w Bostonie funkcjonowała od lat 70-tych grupa ok. 70 księży pedofilów. Seria artykułów odkrywających te mroczne tajemnice wstrząsnęła całym Kościołem. Interweniował również Jan Paweł II, który rozpoczął wewnętrzne watykańskie dochodzenie w sprawie molestowań.

Film Toma McCarthy`ego przywołuje czas pracy niestrudzonych dziennikarzy, zmowę milczenia i złożoność potwornej sytuacji. Tłumaczy, jak to możliwe, że tak długo afery były tuszowane. Mamy tu przyzwoicie prowadzoną narrację i świetną obsadę: Mark Ruffalo, Michael Keaton, Rachel McAdams i Liev Schreiber. Jest też kilka mniej prawdopodobnych scen, które bawić mogą dziennikarzy, jak ta, w której redaktor naczelny zaznacza nadmiar przymiotników w tekście. Ale to drobne złośliwości. Jedyną pretensję do twórców filmu można mieć za to, że w filmie nie ma de facto katolika, który chciałby poznać prawdę. Wszyscy wierni i praktykujący w tym filmie najchętniej odwróciliby głowę i zamietli sprawę pod dywan. Jak wiemy, to krzywdzący stereotyp. Każdy, komu zależy na dobru Kościoła Katolickiego, zależeć też musi na prawdzie. To jedyna droga.

Czy ten film szkodzi Kościołowi Katolickiemu? Nie. Kościołowi szkodzą Ci, którzy próbowali psuć go od środka, hańbiąc jego dobre imię i próbując zniweczyć jego nieocenione zasługi w szerzeniu dobra na całym świecie.
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w…

Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w…

Sędzia ukradł element…

Sędzia ukradł element…

Szopka PO trwa. Partia…

Szopka PO trwa. Partia…

Powstała nowa instytucja kultury. Czym…

Powstała nowa instytucja kultury. Czym…

HGW wiedziała o reprywatyzacji – takie…

HGW wiedziała o reprywatyzacji – takie…

Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w Irlandii

/ FLICKR.COM/dw438/

Irlandzka partia opozycyjna Fianna Fail złożyła w piątek wniosek o wotum nieufności wobec gabinetu premiera Leo Varadkara. Rząd może upaść na trudnym etapie rozmów o Brexicie. Szef MSZ Irlandii Simon Coveney powiedział, że opozycja "zachowała się bezmyślnie".

Mniejszościowy rząd premiera Leo Varadkara potrzebuje poparcia Fianna Fail, by móc efektywnie rządzić, a wniosek o wotum nieufności niesie poważne ryzyko, że gabinet upadnie, zarazem paraliżując irlandzkie negocjacje w takich sprawach, jak utrzymanie otwartej granicy między Irlandią a Irlandią Północną czy gwarancje respektowania porozumienia wielkopiątkowego po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Premier Varadkar stoi na czele Partii Jedności Irlandzkiej - Fine Gael. Opozycyjna Fianna Fail to Partia Republikańska. W liczącym obecnie 158 deputowanych Zgromadzeniu Irlandii Fine Gael ma 50 posłów, a Fianna Fail - 44.

Coveney podkreślił, że "Irlandia nie potrzebuje teraz wyborów (...), są pewne naprawdę, naprawdę poważne sprawy, którymi rząd musi teraz sterować w narodowym interesie".

Irlandzki minister finansów Paschal Donohoe powiedział, że "perspektywa wyborów oraz okresu bez rządu podczas rozmów o Brexicie jest czymś nie do pomyślenia".

Wobec zagrożenia upadkiem rządu w tak trudnym momencie negocjacji Dublin - jak zauważa Reuters - znacznie zaostrzył ton rozmów z Londynem, domagając się szczegółowych wyjaśnień dotyczących tego, w jaki sposób zapewniony będzie swobodny przepływ ludzi i towarów na granicy z Irlandią Północną. Republika zagroziła nawet zawetowaniem decyzji o podjęciu negocjacji gospodarczych z Wielką Brytanią, jeśli jej żądania nie zostaną spełnione.

Licząca 500 km granica między Republiką Irlandii a brytyjską prowincją będzie po Brexicie jedyną lądową granicą między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Utrudnienie jakichkolwiek procedur na tej granicy nie tylko miałoby bardzo niekorzystny wpływ na gospodarki obu krajów, ale też - jak podkreśla Reuters - stanowiłoby zagrożenie dla procesu pokojowego w Irlandii Północnej.

Rzecznik premier Theresy May, proszony o skomentowanie sytuacji w Dublinie, powiedział, że brytyjski rząd będzie nadal "regularnie rozmawiać" z Republiką Irlandii i koncentrować się na postępach w negocjacjach. Uznał, że relacje Wielkiej Brytanii z Irlandią są "konstruktywne".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl