„Kark Putina w końcu zostanie skręcony”

kremlin.ru

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

– Jeżeli Putin upadnie w wyniku swojej agresywnej polityki i niepohamowanych ambicji w polityce zagranicznej, to będziemy świadkami dalszego podziału imperium (Federacji Rosyjskiej). W mgnieniu oka odłączą się wszystkie tereny, gdzie są silne nastroje narodowe i jako pierwsza z FR wystąpi Czeczenia. Ukraina zajmie (odzyska) obszary wschodnie oraz Krym. Szczególny status otrzyma obwód kaliningradzki. Naddniestrze wróci w skład Mołdawii. Zabrane przez ZSRS po drugiej wojnie światowej Wyspy Kurylskie nareszcie wrócą do Japonii – uważa współautor głośnych publikacji „Wysadzić Rosję” oraz „Korporacja zabójców. Rosja, KGB i prezydent Putin”, historyk, dr hab. Jurij Felsztyński.

W opinii Felsztyńskiego, spokojniejszy charakter walk między ukraińskimi żołnierzami a rosyjskimi najemnikami w Donbasie jest tymczasowy.

Niestety, to, że Władimir Putin rozpoczął działania wojskowe w Syrii, nie oznacza, że zostawi w spokoju Ukrainę. Właśnie wystąpił z kolejnym oświadczeniem, dotyczącym Donbasu. Kilka dni wcześniej w telewizji rosyjskiej pokazano film propagandowy „Porządek świata”. W tym samym czasie trwa wywieranie nacisku na Ukrainę, aby zmienić ukraińską konstytucję. Miałoby to pozwolić na formalne uznanie przez Kijów tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. Dla Ukrainy takie zmiany konstytucji są równoznaczne z samobójstwem. Mam nadzieję że Rada Najwyższa, rząd oraz naród Ukrainy nigdy do tego nie dopuszczą. Ale mińskie porozumienia zostały sporządzone pod dyktando Rosji, tak, aby można je było traktować zupełnie dowolnie. W związku z czym, można oczekiwać, że Rosja prędzej czy później wznowi działania wojenne na wschodniej Ukrainie pod pretekstem niespełnienia przez Ukrainę porozumień z Mińska.

W opinii historyka, „Putin również nie ma zamiaru zwracać Ukrainie kontroli nad odcinkami granicy między Rosją a tzw. republikami ludowymi”.

On zamierza podtrzymywać na wschodzie Ukrainy odskocznię dla dalszych ofensywnych działań wojskowych, kiedy i jeżeli do nich dojdzie. Ostatecznie zależy to również od ogólnej równowagi sił, zaangażowanych w konflikt państw Europy i Bliskiego Wschodu. Jeżeli Putin zobaczy, że Ukraińcy nie są gotowi nadal umierać za swoją wolność, to będzie kontynuował podbój Ukrainy. Również jeżeli Putin zrozumie, że Zachód nie będzie zapewniał wsparcia Ukrainie, wtargnie tam, bowiem absolutnie nie obchodzi go, ilu swoich, lub innych ludzi zginie w walce. Podczas dwóch wojen czeczeńskich Rosja straciła wielu żołnierzy i zabiła jeszcze więcej Czeczenów, wliczając w to cywilów. Ale w Rosji to nikogo nie oburzało i nie oburza nadal. Więc problemy Ukrainy mogą się skończyć tylko z upadkiem reżimu Putina.

Jeżeli Putin upadnie w wyniku swojej agresywnej polityki i niepohamowanych ambicji w polityce zagranicznej, to będziemy świadkami dalszego podziału imperium (Federacji Rosyjskiej). W mgnieniu oka odłączą się wszystkie tereny, gdzie są silne nastroje narodowe i jako pierwsza z FR wystąpi Czeczenia. Ukraina zajmie (odzyska) obszary wschodnie oraz Krym. Szczególny status otrzyma obwód kaliningradzki. Naddniestrze wróci w skład Mołdawii. Zabrane przez ZSRS po drugiej wojnie światowej Wyspy Kurylskie nareszcie wrócą do Japonii. Nie można wykluczyć, że dojdzie do działań wojennych w Naddniestrzu, na wschodniej Ukrainie i Krymie. Ale wynikiem tego będzie to, że Rosja straci te tereny, a Rosjanie będą musieli je opuścić

– stwierdza Felsztyński

Jednak w jego opinii, w Rosji nie dojdzie do wojny domowej.

Wojna domowa zakłada istnienie dwóch przeciwstawnych sił, jak to było w Rosji po rewolucji październikowej, na „czerwonych” i „białych”. Z łatwością mogę wskazać siły, które wystąpią przeciwko Putinowi i FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa – przyp. red.). Jednak nie widzę niezbędnej dla wojny domowej siły – która będzie broniła w Rosji reżimu Putina. Takiej siły nie ma. (…) Z tego samego powodu nie bardzo wierzę w rewolucję w Rosji. W Rosji nie ma sił, gotowych do zjednoczenia się, uzbrojenia się i przypuszczenia szturmu na Kreml, co skutkowałoby śmierciami setek lub tysięcy rewolucjonistów. Takich sił nie ma i nie będzie. Jak zawsze w rosyjsko-sowieckiej historii, reżim w Rosja padnie sam pod ciężarem własnych nierealnych, imperialistycznych zadań.

Nie widzę, aby obecnie Rosjanie masowo uciekali z Rosji. Większość potencjalnych uciekinierów uważa, że uciec zawsze zdążą, z kolei zarobić (czy ukraść) pieniądze szybko i łatwo można tylko w Rosji. Dlatego większość statystycznie aktywnej populacji martwi się przede wszystkim zarabianiem pieniędzy. Następnie – uzyskaniem drugiego obywatelstwa czy pozwolenia na pobyt w każdym mniej lub bardziej cywilizowanym kraju. Interesuje ich także – zakup nieruchomości poza granicami, bowiem z tą myślą jest psychologiczne łatwiej żyć w Rosji. Czyli myśl o tym, że ma się paszport Łotwy, Chorwacji, Izraela, czy innego kraju oraz mieszkanie lub willę w tych państwach, sprawia że życie w Rosji staje się dla tych ludzi swojego rodzaju „delegacją”. Oddzielną kwestią jest wysłanie za granicę, gdziekolwiek, członków swoich rodzin, przede wszystkim dzieci. Bowiem swoje dzieci wszyscy kochają i życzą im „normalnego życia”, którego w Rosji nie da się kupić za żadne pieniądze.

Felsztyński zaznacza, że takie zachowanie Rosjan go nie dziwi.

Dla psychiczne zdrowego człowiek naturalne jest, aby dbać o siebie i swoich bliskich. Dziwi mnie natomiast, że ci sami ludzie, przynajmniej w wystąpieniach publicznych, są nastawienia anty zachodnio i pozostają zwolennikami reżimu Putina. Nawiasem mówiąc, część z tych osób już przeprowadziła się na Zachód, ale zaciekle broni porzuconego przez nich putinowskiego ustroju. To dla mnie jest największą tajemnicą. W swoim czasie opuszczaliśmy ZSRS z różnych powodów i w różnych okolicznościach. Ale wśród nas nie było nikogo, dosłownie żadnej osoby, który w tym samym czasie twierdziłby, że Związek Sowiecki czy ustrój sowiecki jest dobry. Z kolei dziś przeważająca większość osób, która niedawno opuściła Rosję, gorliwie wspiera Putina. Nie rozumiem, po co wtedy wyjeżdżać, jeżeli on jest taki dobry i za jego rządów tak dobrze się żyje. Jednak ci wszyscy ludzie zapomną o Putinie i zmienią zdanie, jak tylko Putin złamie sobie kark (czy kiedy ktoś, swój lub obcy, ten kark mu skręci). Kark Putina w końcu zostanie skręcony i dobrze by było, gdyby wszystko ograniczyło się tylko do karku. 


CZYTAJ WIĘCEJ: ​Jurij Fielsztinski dla „GP”: Londyn musi nałożyć na Rosję sankcje
Źródło: niezalezna.pl,nasha-canada.livejournal.com

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Zagadka zaginięcia okrętu ARA San Juan…

Zagadka zaginięcia okrętu ARA San Juan…

Szpiegował dla Rosji. Ruszył proces agenta…

Szpiegował dla Rosji. Ruszył proces agenta…

Będą piec chleb z dodatkiem...…

Będą piec chleb z dodatkiem...…

Abp Gądecki złożył życzenia Amerykanom…

Abp Gądecki złożył życzenia Amerykanom…

Poprawki do projektu ustawy o handlu w…

Poprawki do projektu ustawy o handlu w…

Ostra debata ws. zmian w Kodeksie wyborczym. Poseł PiS punkt po punkcie obalał narrację totalnej opozycji

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

„PiS chce wprowadzenia ordynacji, dzięki której powstanie dualizm partyjny PO-PiS z większością PiS-u, chce także upartyjnić PKW. JOW-y albo śmierć!” - mówił w Sejmie Paweł Kukiz, lider ugrupowania Kukiz'15. W podobny, ostrym tonie, zmiany w kodeksie wyborczym krytykowali politycy innych partii opozycyjnych.

W Sejmie odbywa się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych autorstwa PiS. 

Projektowane zmiany w prawie wyborczym to proobywatelski pakiet demokratyczny – mówił w Sejmie poseł PiS Łukasz Schreiber, który zaprezentował projekt Prawa i Sprawiedliwości dotyczący zmian w Kodeksie wyborczym.

W trakcie debaty doszło do ostrej wymiany zdań.

Jako pierwszy głos zabrał Sławomir Neumann, szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. W jego ocenie projekt jest "antyobywatelski i upartyjniający samorząd", bo proponuje likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych (w wyborach do rad gmin), które - jak mówił - umożliwiały start niezależnym, samodzielnym kandydatom, mieszkańcom osiedla, ludzi chcących zrobić coś dla lokalnej społeczności.

Wy zmuszacie tych ludzi do zapisywania się do partii politycznych – stwierdził.

Neumann mówił również, że wskutek wprowadzenia proponowanych przepisów nawet lokalne komitety wyborcze nie będą miały szans, ponieważ utworzenie małych, trzymandatowych okręgów wyborczych oznacza wprowadzenie 20-procentowego progu wyborczego, którego małe komitety "nie przeskoczą".

Zabieracie możliwość zdobywania mandatów przez ludzi, którzy nie są od was zależni. Eliminujecie niepartyjnych kandydatów, to jest wasz cel. Lubicie powoływać się na suwerena, ale w tym przypadku tego suwerena ubezwłasnowolniacie – stwierdził.

Jeszcze ostrzej zmiany w kodeksie wyborczym zostały zaatakowane przez Pawła Kukiza. Zdaniem lidera ugrupowania Kukiz'15 PiS "w ogóle nie słucha obywateli w tym temacie".

Jeżeli macie sądy, jeżeli macie TK, będziecie mieli PKW, to będzie mogli ustawiać sobie ordynację w każdej chwili pod pozytywny dla siebie wynik" - powiedział Kukiz.

Oświadczył też, że zgodzi się na dwukadencyjność w samorządach pod warunkiem zgody PiS-u na dwukadencyjność w parlamencie.

JOW-y albo śmierć! – podsumował Kukiz.

Zdaniem przewodniczącego PSL, Władysława Kosiniak-Kamysza, projekt PiS to "projekt zbójeckiej ordynacji" oraz "mina podłożona pod uczciwe wybory w Polsce".

 To nie jest ordynacja na miarę Polski i Polaków. To nie jest ordynacja na miarę obywateli, małych ojczyzn. To ordynacja skrojona pod was. Chcecie skroić wyborom Polakom. To zbójecka ordynacja i złodziejska ordynacja. Chcecie ukraść wybory Polakom . (...) Nie ma naszej zgody na zaoranie Polski lokalnej – dodał. 

Również Nowoczesna skrytykowała pomysł partii rządzącej. W imieniu partii głos zabrał poseł Marek Sowa. Jego zdaniem proponowane "zmiany w Kodeksie wyborczym są nie do przyjęcia".

Nie zgadzamy się na likwidację okręgów jednomandatowych w gminach. Po '89 roku w gminach nigdy radni nie byli wybierani z list partyjnych, zawsze głosowało się na konkretną osobę. Radnymi zostawali ludzie z największym społecznym poparciem – stwierdził.

Sowa stwierdził, że "nie ma potrzeby zmian ani okręgów wyborczych, ani obwodów do głosowania".

Okręgi wyborcze nie powinny być zmieniane pod potrzeby partii władzy. Mam nadzieję, że zapłacicie za to, bo każdy kto grzebie w ordynacji przegrywa wybory – mówił pod adresem posłów PiS.

W pewnym momencie na mównicę wyszedł poseł Marcin Horała z PiS, który jednym ze swoich argumentów obalił głosy posłów opozycji. Horała zwrócił uwagę, że projekt proponowany przez jego ma jedną część, której nikt nie krytykuje.

- Bardzo się cieszę, że udało się nam, posłom PiS, stworzyć projekt ustawy, którego w znaczącej części nie da się zaatakować. Mówię o części, która dotyczy zwiększenia uprawnień obywateli już po procesie wyborczym. Są to rozwiązania wynikające z praktyki samorządowej. Z tej bolączki, z jaką mamy w Polsce w samorządach, problemu ogromnego występującego szczególnie na poziomie gmin i miast na prawach powiatu, to znaczy absolutnej dominacji i wszechwładzy jednoosobowo sprawowanej władzy wykonawczej - mówił.

Według niego polskie samorządy w znaczącej części stały się „udzielnymi księstwami wójtów, burmistrzów, prezydentów”.

- Pojawiło się określanie „radny bezradny”. Ludzie mają odczucie, że radny nic nie może w tym samorządzie. Odpowiadamy na ten problem. Dajemy szereg kompetencji zarówno obywatelom, jak i radnym, w domyśle przede wszystkim radnym opozycyjnym. Tak jak budżet obywatelski, obywatelska inicjatywa uchwałodawcza - powiedział poseł PiS.

Jak mówił, projekt wprowadza też jawność obrad rad, poprzez transmisję i rejestrację głosowań.

- Ta część jest niekontrowersyjna a ta część jest najważniejsza. To jest istota tego projektu - dodał poseł PiS.

Podkreślił, że projekt zwiększa też transparentność procesu wyborczego m.in. poprzez zwiększenie kompetencji mężów zaufania, wprowadzenie zasady, że karty do głosowania są przechowywane przez dwa lata od wyborów, wprowadzenie transmisji on-line z lokalu wyborczego.

- Gwarancja dla opozycji, że będzie miała przedstawiciela w każdej komisji wyborczej - powiedział Horała.

Zaznaczył, że wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast (liczonej od przyszłej kadencji), to „kolejny element rozbrajania wszechwładzy wójtów, burmistrzów i prezydentów, tego, że często mamy dożywotnich wójtów, burmistrzów i prezydentów, albo że przekazanie władzy odbywa się przez namaszczenie przez ustępującego burmistrza czy prezydenta miasta”.

Według niego przewidywana w projekcie likwidacja jednomandatowych okręgów wyborczych - które są w wyborach do rad gmin - to „demokratyzacja wyborów w gminach”.

- Podstawową wadą JOW-ów jest całkowite wypaczanie woli wyborców wyrażonej w wyborach - powiedział.

Horała mówił, że obecna ordynacja w samorządach „jest krojona pod PSL”.

- Rozumiem, że dla PSL ta ordynacja (proponowana przez PiS - PAP) jest niewygodna, bo to przecież PSL był głównym beneficjentem nieprawidłowości w roku 2014" - powiedział. "Ta ordynacja jest niewygodna intelektualnie dla klubu Kukiz'15. Państwo nie jesteście w stanie wyjść poza poziom analizy: JOW-y dobrze, nieJOW-y źle - mówił Horała.


Według niego zmiany proponowane przez PiS są też niewygodne dla urzędników PKW i KBW.

- Wymaga od nich więcej pracy. Ale ordynacja wyborcza nie jest od tego, żeby było wygodnie PSL-owi, Kukizowi, urzędnikom KBW. Jest od tego, żeby była wygodna dla obywateli, żeby zapewniała przejrzystość, transparentność i uczciwość procesu wyborczego i ta ordynacja to zapewniamy - podkreślił Horała.

 

Źródło: PAP, twitter.com, niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl