niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
25 maja 2016

Mama Jasia Melii jej wielkie świadectwo wiary

Dodano: 02.02.2016 [18:44]
Mama Jasia Melii jej wielkie świadectwo wiary - niezalezna.pl
foto: mat.pras.
Jednego dnia zawalił jej się świat, potem było takich dni więcej. Już 17 lutego do księgarń trafi książka pt. „Bóg dał mi kopa w górę”. Wywiad rzeka z Urszulą Melą, mamą Jaśka Meli, który mimo kalectwa zdobył w jednym roku dwa bieguny.
 
Jan Mela mając 13 lat uległ poważnemu wypadkowi. W wyniku porażenia prądem stracił lewe podudzie i prawe przedramię. Dwa lata po wypadku w jednym roku wraz z Markiem Kamińskim zdobył oba bieguny Ziemi, Później zdobył również Kilimandżaro, Elbrus (najwyższy szczyt Kaukazu) i El Capitan w Kalifornii. Pięć lat przed wypadkiem Jasia Meli  tragicznie zmarł jego brat Piotruś Mela. „Mam czworo dzieci: troje na ziemi i jedno w niebie” – opowiada Urszula Mela.
 
Urszula Mela szczerze opowiada o tym, co spotkało jej rodzinę. O śmierci młodszego syna, ostrych zakrętach w małżeństwie i odkrytej po latach wierze. O byciu matką do bani, o ryzyku, które warto podjąć i o momentach przełomowych, dzięki którym nauczyła się żyć pełnią życia. Optymistka, która nie wierzy w łatwe rady i „pozytywne myślenie”. Doświadczona terapeutka, która już wie, gdzie kończy się psychologia, a zaczyna działanie dobrego Boga.
 
W 2011 roku powstał o nim film „Mój biegun”. W rolę Jasia Meli wcielił się Maciej Musiał, a w roli rodziców zobaczyliśmy Magdalenę Walach i Bartłomieja Topę. 17 lutego nakładem wydawnictwa Znak ukaże się książka – wywiad rzeka z Urszulą Melą pt. „Bóg dał mi kopa w górę”. Autorem książki jest Katarzyna Węglarczyk.
 
Oto kilka cytatów Urszuli Meli z książki „Bóg dał mi kopa w górę”:
 
„Bez wiary trudno wyzbyć się lęku. Gdy wiem, że oddaję moje dziecko Panu Bogu w opiekę, to jest zupełnie inaczej, niż wydawać je na pastwę przypadku”
 
„Żyłam wieloma pytaniami, które zresztą ostatecznie doprowadziły mnie do chrześcijaństwa. Żyłam też z wielkim poczuciem powinności, stawiałam sobie ogromne wymagania, choć czułam, że „nie wyrabiam”. (…) Straszne to było. Bo jeśli sama jestem dla siebie punktem odniesienia, to własna porażka oznacza, że wali się cały świat”.
 
„Byłam raz na pieszej pielgrzymce do Częstochowy. (…) Mówię Ci, to jest prawda! Nie masz siły, padasz, ledwo powłóczysz nogami, a gdy weźmiesz krzyż – nagle jakoś idziesz. Może to jest dobry przykład ilustrujący, w jaki sposób działa przyjęcie krzyża. Jezus powiedział kiedyś tajemnicze słowa: „Jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”. Wydaje się, że to bez sensu… Ale działa!”
 
„Pan Bóg przecież wie, jacy jesteśmy nienasyceni, spragnieni wrażeń (…) I może dlatego pozwala nam doświadczać różnych stanów?(…) Jestem głęboko przekonana, że wszystko w moim życiu – właśnie ta cała rozpiętość, od spraw pięknych po trudne – jakoś „gra i bucy”.

 
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Nie przesadzajmy już nie Jasia tylko Jana!

Takie mamy, które dźwignęły nieszczęście swego dziecka a co dopiero jego śmierć, to mamy po niezwykłym poligonie życia, pełnym upadków twarzą w samo błoto i podniesień, po których jest się wbrew pozorom silniejszą. Dzieci dają wielką nieopisywalna siłę do życia.Nie na darmo są świętością tego świata. Pozdrawiam wszystkie dzielne MAMY!!!!!

Pani Urszulo, prosze przyjac pewne przeslanie od samego Pana Boga jak sadze...przyszlo do mnie kiedys we snie - w formie bannera z haslem:
"Poczujcie co czuje dziecko w chwili, gdy Pan wzywa je do siebie. Uslyszcie jak Pan mowi do tego dziecka-chodz do mnie i zmien swiat, zanim ten swiat zmieni ciebie".
Pozdrawiam bardzo mocno Pania, jej trojke na ziemi i jedno w Niebie :)

"...żyć pełnią życia..."
...jak to zrobić? Jaś wie!
Popatrzmy na mistrza!

https://www.youtube.com/watch?v=KxjiEi2Eywk

Proszę propagować wiarę i nie poddawać się. To są nasze, wspólne, wierzących w Boga w Trójcy Jedynego Jezusa Chrystusa - Mount Everesty. Brawo za syna. Brawo za przykład. Brawo za książkę. Chwała Panu Bogu! Módlmy się wspólnie. "Zdrowaś Maryjo..."

Wyrazy współczucia dla Jasia.Niełatwo być niepełnosprawnym,jednak te doniesienia o zdobyciu biegunów
to bajki dla lemingów.Czytając ,jak zdrowi,silni mężczyzni
zmagali się z zimnem,lodem/ok 1000 km/do przebycia,podej-
rzewam,Jasio za swoim sponsorem przyleciał helikopterem,a
następnie przemaszerował 100-200 m.i biegun padł przed nim
na kolana.Sorry!

a co z tymi, którzy noszą swoje krzyże w ciszy i bez blasku fleszy, kamer TVN czy Polsatu, ot, opiekują się chorymi dziećmi, rodzicami, dziadkami bo taka jest nasza cywilizacja i obowiązek?
A co z tymi, dla których w wyniku choroby zejście wejście na pietro to wyprawa trudniejsza niż na Everest?
O takich zazwyczaj ani mru mru. Oni nie epatują błyskotkami w "tańcu z gwiazdami" czy innym rozwiązłym szoł.
Nawróceni święci zazwyczaj nie zabiegali o popularność. Współćześni "nawróceni" najpierw piszą o tym na żydbuku.
Jakoś mam wątpliwości co do szczerości...

sluchalam jej kiedys jak opowiadala o swoim zyciu w kosciele z synem. troche to bylo takie dziwne, czasami slychac bylo zepsucie tych ludzi miedzy wierszami. Jej syn tanczyl w tancu z gwiazdami po czym opuscil swoja wieloletnia dziewczyne i zdradzil ja z partnerka z tanca. Ich moralnosc mnie niepokoi, a powoluja sie ciagle na Boga. Malzenstwo mamy tez ocieralo sie o zdemoralizowanie itp. Moze sie myle, ale takie odnioslam wrazenie.

Nie rozumiem, dlaczego Niezależna lansuje osobę całkowicie niemyślącą - mam tu na myśli Jana Melę. Nikt mi nie powie, że typowy gimnazjalista nie wie, że nie wchodzi się do transformatora, bo to może zabić, a w najlepszym wypadku okaleczyć. A potem płacz. Trzeba być wyjątkowo niekumatym, żeby tego nie wiedzieć, takich rzeczy dzieci dowiadują się zwykle w przedszkolu. I gdyby nie nagłośnienie medialne całej sprawy, rodzina pana Meli zmuszona byłaby egzystować z niepełnosprawnym nastolatkiem jak tysiące rodzin w Polsce w podobnej sytuacji. Z tym że te dzieci w przeważającej większości nie są winne swojemu kalectwu. W tym przypadku zawiniła głupota i nic więcej.

@rena

oops a juz myslalam,ze zaraz przeczytam tutaj w tych madrosciach,ze wlazl do transformatora po to,aby zostac slawnym

ale pomimo kalectwa zdobyl wiare. Chlopie tu nie chodzi kto zawinil , albo moze sprawa zostala naglosniona (a moze Pana Bog maczal w tym swoje rece). Dzieci I nstolatki robia glupie rzeczy , nie ma idealnych dzieci. Te ktore graja caly czas na kompie napewno nic sobie nie zobia ale nie wiesz ile zla uczynia z ich psychika. Nie lubie moralizatorow.

pffffffff! ale zdobył! Dzisiaj nawet 90-cio letnich dziadów wciągają na Mount Everest jeśli tylko zapłacą za bilet 25 tysięcy dolarów. Na bieguny jeszcze nie opatentowali wycieczek bo tam nie ma co oglądać. Atrakcja taka jakby pomalować sobie cały pokój na biało, wywalić wszystkie meble a na koniec stanąć w środku i rozejrzeć się dookoła.

ameba przy klawiaturze? antarktyda jest piekna, wyglada tak jak swiat przed czlowiekiem i przeobrazeniami/poskromieniem przyrody

Płytkie Pana myślenie, aż mi Pana żal.....

Prąd zabija, to wie każdy... natomiast są rzeczy, które zabijają, a o których społeczeństwo nie wie, że zabijają lub podejrzewa, ale najgorsze jest w tym to, że gdy znajdzie si ę ktoś kto wie, że zabijają, to znajdzie się milion trolli lobby jakiejś mafii sprzedającej to co zabija i będzie szykanować tego, kto mówi prawdę.
Tak był z rentgenem, gdy zabijało płody, tak jest obecnie promieniowaniem elektromagnetycznym sieci komórkowych ( ten co wie rob elewację domów z siatek tzw. klatki Faradaya), które co najmniej powoduje alergie, a w najgorszym wypadku raka, tak było z Czarnobylem i dopiero po iluś latach dowiedzieliśmy się prawdy, tak jest obecnie z Fukushimą i rybkami z Pacyfiku, ale ostatnio wypływa sprawa USG czyli badań ultradźwiękami płodów. Okazuje się, że USG potrafi spowodować aberracje chromosomalne, a lekarze udają głupa, bo mają na tym świetny biznes.

Pani Urszulo. "Przypadki są tylko w gramatyce"

Amen !

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl