„Dodatek 500 zł jest zwalczany bo da rodzinom poczucie bezpieczeństwa”

screen z TVP INFO

To, co ma zamiar zrobić od kwietnie rząd, pokazuje, że dziecko zacznie być traktowane poważnie. Krytycy mówią, że kwota 500 zł to niepotrzebne wspieranie bogatych, a z drugiej strony, wspieranie patologii. Czy to się wzajemnie nie wyklucza? Tymczasem bardzo ważne jest to, że wsparcie otrzymają rodziny średnio zamożne. Nie wolno definiować rodziny przez wąski margines patologii. Chodzi o politykę prorodzinną, aby młodzi ludzie nie bali się otworzyć na kolejne życie - mówi portalowi niezalezna.pl Karolina Elbanowska, Fundacja Rzecznik Praw Rodziców. 

- Starzejąca się Europa wspiera rodziny, dlatego, że widzi w dzieciach kapitał społeczny, który będzie budował dobrobyt przyszłych pokoleń. Europa Zachodnia wspiera młode rodziny i inwestuje w dzieci. U nas nie ma tego odniesienia, tak jakby nasze dzieci były gorsze. Zadziwia skala złych emocji wobec tego programu - mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl Karolina Elbanowska.

Jednocześnie Karolina Elbanowska podkreśla, że obecnie coraz silniejsza jest propaganda środowiska bezpardoowo zwalczającego rządowy program.

- Dodatek 500 zł jest u nas zwalczany w sposób bezprzykładny. Nie wyobrażam sobie, aby tak podważane było wsparcie dla ludzi potrzebujących pomocy. A przecież dziecko jest bezbronne, nie ma swoich dochodów i zdane jest tylko na łaskę dorosłych. Tymczasem juz niemowlę płaci w naszym kraju podatki. Mamy w Polsce 23-procentowy VAT na rzeczy dla dzieci. Nawet trumna jest niżej opodatkowana niż wózek dla dziecka. Rodzice, są traktowani przez fiskusa tak samo jak bezdzietne małżeństwo, bo nie można się rozliczyć wspólnie z dziećmi. Są ulgi, ale to tylko częściowe rozwiazanie. 
Dotąd dziecko w Polsce w gruncie rzeczy nie było traktowane jako obywatel. Dla panstwa było niemal przezroczyste. Teraz ma się to zmienić. Przecież każda pielucha, kaszka, soczek są obłożone podatkiem VAT i nierekompensowane. Na Zachodzie, np. w Wielkiej Brytanii są zerowe stawki VAT na rzeczy dla dzieci. Zaś w krajach UE gdzie jest ten podatek, jest on rekompensowany przez różne dodatki - tłumaczy Karolina Elbanowska.

W rozmowie z portalem niezalezna.pl Karolina Elbanowska z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców tłumaczy, że to, co ma zamiar zrobić od kwietnia rząd Beaty Szydło pokazuje, że dziecko zacznie być traktowane poważnie.

Krytycy mówią, że kwota 500 zł to niepotrzebne wspieranie bogatych, a z drugiej strony, że wspieranie patologii. Czy to się wzajemnie nie wyklucza? Tymczasem bardzo ważne jest to, że wsparcie otrzymają rodziny średnio zamożne, które mają do spłacania kredyty, spinają budżet rodzinny, ale nie starcza im już na wyjście do kina, na rodzinne wakacje czy szkolną wycieczkę. Nie wolno definiować rodziny przez wąski margines patologii. Chodzi o politykę prorodzinną, aby młodzi ludzie nie bali się otworzyć na kolejne życie.
Myślę, że ten program 500 + przyniesie długofalowe skutki. To da rodzinom poczucie bezpieczeństwa, że państwo je wspiera w codziennym życiu.  Dzięki temu młode małżeństwa zobaczą, że przyjście na świat kolejnego dziecka nie będzie dla nich oznaczało finansowej katastrofy. To może ułatwiać im podjęcie decyzji o narodzinach dziecka - mówi Elbanowska. 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Porównano słowa L. Kaczyńskiego i zeznania Tuska. Internauci: Czy były premier skłamał pod przysięgą?

Donald Tusk / fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Donald Tusk podczas przesłuchania przed sądem w Warszawie pytany, czy pojawiła się możliwość wspólnej wizyty jego oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu odpowiedział, że nie miał "takiego sygnału od prezydenta Lecha Kaczyńskiego". Tymczasem w marcu 2010 r. prezydent Lech Kaczyński stwierdził: - Ja myślę, że byłoby lepiej, żeby to była wspólna wyprawa prezydenta i premiera. Internauci zastanawiają się już, czy Tusk w tej sytuacji nie skłamał, zeznając pod przysięgą.

Tusk zeznaje w procesie byłego szefa jego kancelarii, w okresie sprawowania funkcji premiera, Tomasza Arabskiego.

Pytany, czy pojawiła się możliwość wspólnej wizyty jego oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu odpowiedział, że nie miał "takiego sygnału od prezydenta Lecha Kaczyńskiego".

- Powiem otwarcie: też nie spodziewałem się, aby tego typu inicjatywa ze strony prezydenta miała miejsce, też z racji doświadczeń, jeśli chodzi o tę momentami dość trudną kohabitację, (...) niezależnie od bardzo dobrych osobistych relacji

 - zaznaczył były premier.

- W moich planach i, z tego co pamiętam, w planach prezydenta Kaczyńskiego, nie było wspólnej wizyty

 - oświadczył szef Rady Europejskiej.

- (...) Nie planowałem, i prezydent Kaczyński też nie planował, wspólnej wizyty prezydenta i premiera w Katyniu (...)

- podkreślił.

Tymczasem co innego można wywnioskować ze słów, które w marcu 2010 r. powiedział prezydent Lech Kaczyński. 

- Ja myślę, że byłoby lepiej, żeby to była wspólna wyprawa prezydenta i premiera, ale jeżeli jest to niemożliwe, to ja jadę w dniu, w którym będą podstawowe uroczystości, a to jest 10 kwietnia

- powiedział 4 marca 2010 r. w rozmowie z dziennikarzami prezydent Kaczyński. Wypowiedź prezydenta znajduje się w dostępnym w sieci archiwum KPRP.

Internauci zaczęli domniemać, czy wypowiedź Tuska w konfrontacji ze słowami Lecha Kaczyńskiego nie jest skłamaniem pod przysięgą. 

Źródło: TVP Info, prezydent.pl, Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl