„Przyjaciele zza Odry” zamierzają nas karać. Protestujemy!

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Szef frakcji Unii CDU/CSU w niemieckiej izbie niższej parlamentu Volker Kauder żąda objęcia polski sankcjami gospodarczymi, jeżeli władze w Warszawie nie poddadzą się wytycznym płynących z Unii Europejskiej (czytaj z Berlina) i nadal będą tkwić na niebezpiecznym nacjonalistyczno-prawicowym kursie. Finansowych kar dla nas domaga się także przewodniczący grupy CDU/CSU w Parlamencie Europejskim Herbert Reul.

Sądząc po doniesieniach medialnych, sojusz polsko-węgierski i zapewnienie Victora Orbana, że Węgry nigdy nie poprą sankcji nakładanych przez Unię Europejską wobec Polski mocno zdenerwował niemieckich polityków, którzy zareagowali wyjątkowo agresywnie. Zaufany samej Angeli Merkel, który zawsze powtarza, że obydwoje mają do siebie pełne zaufanie, żąda wprowadzenia sankcji gospodarczych przeciwko Polsce. Powodem takiego kroku miałby być upór polskiego rządu w prowadzeniu reform, które dla Niemców są raczej zamachem na demokrację i na państwo prawa. Pan Kauder w rozmowie z hamburskim tygodnikiem „Der Spiegel” stwierdził, że „kraj, który łamie wartości reprezentowane przez Unię Europejską, musi sobie zdawać sprawę z tego, że pozostałe państwa członkowskie znajdą odwagę, aby nałożyć na ten kraj sankcję”. Kauder autorytarnie powiedział, że polski rząd musi wiedzieć, iż podstawowych wartości w Europie nie można łamać. „To jest całkowicie słuszne, że Komisja EU przygląda się temu, co się dzieje w Polsce” - uznał chadecki polityk.

Podobne żądania wysunął inny Niemiec - przewodniczący grupy CDU/CSU w Parlamencie Europejskim Herbert Reul. Na razie Niemcy nie formułują konkretnych propozycji sankcji wobec Polski, ale ich wroga wobec naszego rządu postawa jasno sugeruje, że na poziomie Unii będą pierwszym krajem, który takich sankcji będzie się domagał.

Czy oni nie mają za grosz wstydu?

Ogromna część Polonii niemieckiej jest oburzona żądaniami niemieckich polityków, aby karać nasz kraj sankcjami gospodarczymi.

„To jest nie tylko bezczelne, ale wręcz odrażające, aby w obecnej sytuacji, pamiętając co wydarzyło się w niemieckich miastach w sylwestra i jak skandalicznie, odbiegając od zasad demokracji i norm europejskich zachowała się niemiecka policja, niemiecka administracja, niemieccy politycy, czy niemieckie media, teraz niemiecki polityk ośmielał się upominać Polaków i żądać nałożenia na nas sankcji”

– powiedział w rozmowie z „Niezależną” członek KGP Hamburg-Stadt Janusz Nowak.

- To jest prawdziwy skandal - stwierdziła wiceprzewodnicząca ZPwN (Rodło) Anna Wawrzyszko - że polityk kraju, którego liczne organy w ostatnich dniach ujawniły jak dalekie od standardów unijnych jest ich postępowanie, teraz nas pouczał i groził sankcjami. Jeszcze raz wyślemy do panów Kaudera i Reula list protestacyjny, w którym spróbujemy im wytłumaczyć, że Polska to prawdziwa demokracja, gdzie w odróżnieniu do innych państw, nic przed społeczeństwem nawet nie próbuje się ukrywać - dodała Wawrzyszko.

List wysłany

Duża część niemieckiej Polonii skupionej wokół Związku Polaków w Niemczech, Klubu „Gazety Polskiej” Hamburg-Stadt, ale także tej niezrzeszonej napisała list protestacyjny do większych ośrodków medialnych w Niemczech, oraz do unijnych i do niemieckich polityków. List został przesłany m.in. do biura prasowego kanclerz Angeli Merkel, do niemieckiego MSZ, do wszystkich frakcji w Bundestagu (w tym także do Volker Kaudera), do komisarza Oettingera, do Martina Schulza do PE, a nawet do Donalda Tuska. Będą mogli z nim się zapoznać redaktorzy największych niemieckich tytułów, takich jak m.in. „Die Welt”, „Frankfurter Algemeine Zeitung”, „Spiegel”, „Stern”, „Frankfurter Rundschau”, „Berliner Zeitung”, czy także szefowie niemieckich głównych wiadomości telewizji ARD. To ostatnia już odpisała, że list otrzymała, ale odniesie się do treści w późniejszym terminie. No cóż poczekamy i zobaczymy, co mają do powiedzenia.
 

Przypominamy treści listów protestacyjnych po polsku i po niemiecku.

Polnische Fassung:

Hamburg den 09.12.2016

Otwarty list protestacyjny do niemieckich mediów oraz do niemieckich polityków

Zdecydowanie protestujemy przeciwko systematycznemu oskarżaniu przez niemieckie media, oraz przez część niemieckich polityków obecnego polskiego rządu o jakoby działania niedemokratyczne lub wręcz sprzeczne z prawem. Ostro sprzeciwiamy się temu, aby niemieccy korespondenci, oraz tutejsi publicyści w sposób nieuprawniony i nieuczciwy przedstawiali nasz kraj po ostatnich wyborach prezydenckich i parlamentarnych, jako kraj zagrożony bezprawiem. Naszym zdaniem, niedopuszczalnym jest, aby niemieccy politycy unijni (np. Martin Schulz czy Guenther Oettinger) posuwali się nie tylko do nieuprawnionej krytyki rządu innego państwa, ale wręcz straszyli go licznymi konsekwencjami.

To był demokratyczny wybór

Jeszcze raz przypominamy wszystkim, że obecny polski rząd jak i polski prezydent zostali wyłonieni w demokratycznych wyborach, których nikt (nawet obserwatorzy unijni) nie zakwestionował. Dlaczego więc teraz część niemieckiego establishmentu dopuszcza się tak ostrego i bezpardonowego ataku na legalne polskie władze? Czyżby dlatego, że bezrefleksyjnie słucha i daje wiarę tylko jednej stronie politycznego sporu w Polsce, tej która przegrała wybory, ale nie chce się z tym faktem pogodzić? Dlaczego niemieckie media do dzisiaj włącznie opisując sytuację w Polsce posiłkują się opiniami jedynie dziennikarzy z „Gazety Wyborczej”, „Polityki” „Newsweeka” lub „Krytyki Politycznej”? Dlaczego nigdy nie przedstawia się opinii drugiej strony politycznego sporu, czyli dla równowagi: Naszego Dziennika, Gazety Polskiej, W Polityce, Do Rzeczy lub Gościa Niedzielnego? Czyżby według niemieckich standardów prawdę o sytuacji w Polsce jest w stanie opisać tylko jedna strona i to ta związana z partią Platforma Obywatelska?

Sprawa mediów w Polsce

Protestujemy przeciwko nieuprawnionemu oskarżaniu nowej władzy o zamiar podporządkowania sobie mediów publicznych. Jest zupełnie odwrotnie, teraz nowa ustawa ma za zadanie oddać media publiczne w ręce obywateli.

Przez ostatnie osiem lat nigdy nie było w Polskiej Telewizji Publicznej ani w Polskim Radiu pluralizmu, każdy neutralny obserwator potwierdzał olbrzymią stronniczość mediów publicznych i zdecydowany jej przechył w stronę ówczesnej władzy – czyli PO. Czy wtedy nie była zagrożona demokracja, dlaczego wtedy milczeli zarówno niemieccy publicyści, niemieccy politycy i komisarze? Gdzie byliście wtedy Panowie, gdy z Telewizji Publicznej i z Polskiego Radia w 2007 roku z dnia na dzień zwolennicy rządu Donalda Tuska wyrzucali na bruk dziesiątki uczciwych dziennikarzy? Czy ktoś wtedy w Niemczech protestował? Dlaczego nikt z Państwa nie bronił wolności słowa i rzetelności dziennikarskiej, gdy Telewizja Publiczna wstrzymała relację na żywo z przesłuchania byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, w bardzo poważnej sprawie karnej? Czy dlatego, że mogłoby to zaszkodzić jego i jego partii wizerunkowi?

Trybunał Konstytucyjny

Ostro sprzeciwiamy się atakom na polskie władze, które zgodnie z wolą wyborców i zgodnie z prawem zamierzają poprzez konstytucyjne ustawy przywrócić Trybunałowi Konstytucyjnego w Polsce szacunek i wiarygodność (obecnie całkowicie utracone w wyniku skrajnego upolitycznienia tej instytucji przez poprzedników z PO). Dlaczego żaden niemiecki Komisarz, ani żaden niemiecki publicysta nie protestował i nie bronił demokracji, gdy poprzednia władza (PO / PSL) jawnie, (co potwierdził nawet Trybunał Konstytucyjny) złamała prawo, wybierając w czerwcu 2014 roku niekonstytucyjnie sędziów do Trybunału Konstytucyjnego? Gdzie byliście wtedy panowie Oettinger i Schulz?

Na zjednoczoną prawicę oraz na Andrzeja Dudę zagłosowała w 2015 roku zdecydowana większość Polaków. Również my niżej podpisani mamy zaszczyt zaliczać się do tej grupy wyborców. Jest nam bardzo przykro, że Niemcy, kraj o ugruntowanej demokracji, wpisuje się w nieuprawnioną i nieuczciwą nagonkę na legalnie wybrane polskie władze. Atakując (i to bez racji) polski rząd i polskiego prezydenta ranicie Państwo uczucia milionów Polaków, którzy obserwując jak ta nagonka eskaluje postanowili włączyć się w obronę demokracji i przyzwoitości, dlatego ich przedstawiciele piszą ten list. Przymnijmy jeszcze raz: ostatnie wybory w Polsce to suwerenna decyzja polskich wyborców i żaden kraj (tym bardziej Niemcy) nie powinny tej decyzji kwestionować.

Z poważaniem

1 Związek Polaków w Niemczech - Bund der Polen in Deutschland e.V.

Przewodniczący Josef Malinowski - Breite Str. - 6641236 Mönchengladbach

josef.malinowski@gmx.net


2. Klub Gazety Polskiej Hamburg-Stadt / Alsterdorfer Str. 354 / 22 297 Hamburg

kgp.hamburg.stadt@gmail.com


3. Radaktion Magazin „Forum Polonijne” - Alsterdorfer Str. 354 / 22 297 HAMBURG

redakcja@forum-polonijne.de
 

Deutsche Fassung

Hamburg den 09.01.2016

Offene Protestbrief an deutsche Medien und deutsche Politiker -

hiermit protestieren wir gegen die bodenlosen Beschuldigungen von deutschen Medien und Politikern, die systematisch und organisiert Polens Regierung diffamieren und ein falsches Bild kreieren, in dem es heißt, Polen handle undemokratisch oder gar kriminell. Wir können und werden nicht akzeptieren, dass deutsche Korrespondenten und lokale Publizisten unbegründet und auf unehrliche Weise, Polens neue Regierung und Polens neuen Präsidenten als „Gesetzesbrecher“ bezeichnen. Es ist, unserer Meinung nach, unzumutbar, dass sich deutsche Europaabgeordnete (z.B. Martin Schulz und Günther Oettinger) nicht nur zu haltloser Kritik einer fremden Regierung verleiten lassen, aber dieser auch noch mit zahlreichen Konsequenzen drohen.

Die Regierung wurde demokratisch gewählt
Wir möchten allen in Erringung rufen, dass die jetzige polnische Regierung, wie auch der Präsident in demokratischen Wahlen berufen worden sind, was nicht in Frage gestellt wurde – nicht einmal von unabhängigen Beobachten der EU. Uns ist somit unklar, warum ein Teil des deutschen Establishments, die legal gewählte polnische Regierung mit solch harscher und aggressiver Kritik rügt. Liegt es vielleicht daran, dass man unreflektiert nur einer politischen Seite glauben schenkt, die den Wunsch der polnischen Bürger nicht akzeptieren kann? Warum zitieren deutsche Medien in ihrer Beschreibung der Lage in Polen lediglich Meinungen von Redakteuren der „Gazeta Wyborcza“, „Polityka“, „Newsweek“ oder „Krytyka Polityczna“? Warum wird die andere Seite in Zeiten des Pluralismus konsequent ignoriert, warum wird kein Gleichgewicht geschaffen? Sind „Nasz Dziennik“, „Gazeta Polska“, „Wpolityce“, „Do Rzeczy“, oder „Gość Niedzielny” etwa unglaubwürdig? Ist es deutschen Medien nicht möglich eine ausgewogene Berichterstattung zu liefern, die nicht nur auf den Ansichten und Meinungen der Redaktionen basieren, die mit der Ex-Regierung - der „Bürger Plattform“ - in Verbindung gebracht werden?

Medien in Polen
Wir sind empört über die unrechtmäßigen Beschuldigungen, dass die neue Regierung plane die öffentlich rechtlichen, also die staatlichen Medien, zu kontrollieren. Genau das Gegenteil ist der Fall. Das neue Gesetz soll der Gesellschaft mehr Einfluss auf die staatlichen Medien bieten. In den letzten acht Jahren gab es keinen Pluralismus in den staatlichen Medien, weder im Fernsehen, noch im Radio, was jeder neutrale Beobachter bestätigen würde. Die Einseitigkeit der Berichterstattung unter der Regierung der „Bürger Plattform“ war erdrückend. War Polens Demokratie damals nicht in Gefahr? Warum haben deutsche Publizisten, Redakteure, Politiker und EU-Abgeordnete geschwiegen? Meine Herren, wo wart ihr, als 2007 unangenehme Journalisten, Gegner von Donald Tusk, massenhaft aus den staatlichen Medien entlassen worden sind? Zu dieser Zeit hat niemand protestiert. Das staatliche polnische Fernsehen hat eine Live Sendung aus dem Gericht einfach abgebrochen, weil der Ex-Präsident Bronislaw Komorowski verhört werden sollte, was seinem und dem Image der Partei eindeutig zugute kam und in Deutschland hat es... niemanden gestört.

Das Verfassungsgericht
Wir wehren uns standhaft gegen die Attacken auf die polnische Regierung, welche im Einklang mit der polnischen Gesellschaft, dem Verfassungsgericht per Gesetz den Respekt und die Glaubwürdigkeit zurückgeben will, den die Bürger Plattform durch extreme Politisierung dieser Instanz geraubt hat. Es ist absolut unklar, warum in Deutschland keine Empörungswelle aufkam, als das Verfassungsgericht 2014 in einem anti-konstitutionellen (was vom Tribunal selbst bestätigt worden ist) Schnellverfahren Richter berufen hat. Wo waren sie zu der Zeit Herr Oettinger, Herr Schulz?

Die absolute Mehrheit aller polnischen Wahlberechtigten hat 2015 Andrzej Duda und „Recht und Gerechtigkeit“ gewählt, wir, die diesen Brief unterschrieben haben gehören zu diesem Gremium. Es tut uns sehr Leid, dass Deutschland, das Land mit der wohl reifsten Demokratie, sich zu solch einseitiger Verachtung gegen unsere legal gewählte Regierung, verleiten lässt. Durch, wie die oben beschriebenen, unbegründeten Attacken, verletzt ihr die Gefühle von Millionen polnischen Staatsbürgern, die wegen der Hetzjagd auf die Regierung beschlossen haben, zum Schutze des Anstandes der Demokratie, diesen Brief zu verfassen.
Wir erinnern sie nochmal daran, dass das Wahlergebnis in Polen den souveränen Willen der polnischen Gesellschaft widerspiegelt und niemand hat das Recht, diese Entscheidung in Frage zu stellen.

Hochachtungsvoll,

1. Związek Polaków w Niemczech - Bund der Polen in Deutschland e.V.

Przewodniczący Josef Malinowski - Breite Str. - 6641236 Mönchengladbach

josef.malinowski@gmx.net


2. Klub Gazety Polskiej Hamburg-Stadt / Alsterdorfer Str. 354 / 22 297 Hamburg

kgp.hamburg.stadt@gmail.com


3. Radaktion Magazin „Forum Polonijne” - Alsterdorfer Str. 354 / 22 297 HAMBURG

redakcja@forum-polonijne.de
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Gdzie oni wszyscy się zmieścili?! Bus przewoził o 11 osób za dużo

Za dużo osób w busie / swietokrzyska.policja.gov.pl

  

Przed sądem będzie się tłumaczył 53 –latek kierujący kursowym busem, którego dziś rano zatrzymali do kontroli funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Mężczyzna przewoził znacznie więcej osób niż pozwalały no to warunki techniczne jego pojazdu. Ostatecznie 11 osób musiało wysiąść z auta i dalszą drogę kontynuować pieszo, bądź innym środkiem transportu.

Dziś rano świętokrzyscy funkcjonariusze z Wydziały Ruchu Drogowego pełniąc służbę nieoznakowanym radiowozem, na ul. Warszawskiej w Kielcach zauważyli kursowego busa, w którym podróżowało dużo osób. Mundurowi przypuszczali, że może być ich znacznie więcej niż pozwalają na to warunki techniczne tego auta.

Gdy mercedes został zatrzymany do kontroli natychmiast jego kierujący wyszedł do policjantów i przyznał, że w środku znajduję się o 3 osoby za dużo. Funkcjonariusze postanowili to dokładnie zweryfikować i krótko później wyszło na jaw, że zamiast 7 osób, które mogły podróżować stojąc, było ich 18. W konsekwencji 11 osób było zmuszonych kontynuować dalszą drogę pieszo, bądź przesiąść się do innego środka transportu. 53–letni, kierujący kursowym busem nie został ukarany mandatem karnym, lecz jego sprawa zostanie rozpatrzona przez sąd.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl