Nie tylko Kolonia. Ataki na kobiety w innych niemieckich miastach

nw.de

Do ekscesów i napadów na Niemki w noc sylwestrową doszło nie tylko w Kolonii, ale też w Bielefeld, Frankfurcie i Düsseldorfie. Sprawcami tych zdarzeń byli w przeważającej mierze imigranci z Południa.

Dopiero po kilku dniach o sprawie poruszającej opinię publiczną zaczęły informować niemieckie i europejskie media.

„Okazało się, że podobne przypadki wydarzyły się w Stuttgarcie i Bielefeld” - podał portal nw.de.

Maila z informacją o tym, co działo się w sylwestrowy wieczór wysłała do redakcji 23-latka, która wraz z kilkoma koleżankami wybrała się do centrum Bielefeld.
Nagle grupa około dziesięciu mężczyzn zastąpiła im drogę. Jeden z nich wyciągnął dziewczynę.

Nagle zostałam złapana. Wszędzie byli ludzie, którzy całowali mnie w czoło, po policzkach, w usta. Żaden z nich nie mówi po niemiecku

- relacjonowała studentka.

Dzięki znajomym udało jej się uciec.

O dramatycznych zdarzeniach na dworcu w Kolonii napisał wczoraj portal bbc.com, powołując się na relacje świadków:

Usłyszeliśmy krzyk kobiety i płacz gdzieś w środku tego tłumu. Jakiś człowiek wrzeszczał i wskazując na kobietę zaczął ją gonić z innymi. Później widzieliśmy dwóch mężczyzn zaczepiających kobiety przy katedrze. One wzywały pomocy. To był totalny chaos. 

Jeszcze gorzej było po kilku godzinach:

Widziałem grupę obco wyglądających mężczyzn, która zaczęła zaczepiać młode dziewczęta (nie miały 18 lat), czekających na pociąg. Na szczęście pewien Niemiec wstał i zaczął ich bronić. Dziewczyny były w stanie uciec.

O ekscesach w Niemczech wspomniał na Twitterze europoseł Zdzisław Krasnodębski.


Sprawę skomentował też Cezary Gmyz, zamieszczając zdjęcie wykonane w Berlinie w 1945 roku.



Czytaj też: W Hamburgu imigranci także atakowali kobiety. Pęka mur milczenia.

Źródło: niezalezna.pl,bbc.com

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nawet człowiek Tuska nie zdzierżył „Klątwy”. Byliśmy świadkami ciekawego zdarzenia

"Klątwa" na deskach Teatru Powszechnego / fot. Magda Hueckel/mat.pras.

Tego nie da się obronić! – grzmi jeden z widzów „Klątwy” i z gniewem opuszcza widownię Teatru Powszechnego. Jakie było nasze zaskoczenie, gdy widzem tym okazał się Bartłomiej Sienkiewicz, były minister spraw wewnętrznych za czasów PO i… bohater tzw. afery taśmowej.

5 maja tego roku w Teatrze Powszechnym po raz kolejny wystawiono „Klątwę” - obsceniczny „spektakl” prowokatora Olivera Frljicia.

Tego wieczoru doszło do niecodziennego zdarzenia – po jednej z obrazoburczych scen, jeden z gości wstał i oburzony, ostentacyjnie opuścił salę.

Na widowni obecna była również dziennikarka „Gazety Polskiej”, która szybko zidentyfikowała zdenerwowanego widza jako Bartłomieja Sienkiewicza – tego samego, który w czasach PO pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych w rządzie Donalda Tuska.

Tego nie da się obronić!

- powiedział wzburzony Sienkiewicz, opuszczając widownię tuż po skandalicznej scenie, w której Julia Wyszyńska imituje seks oralny z figurą Jana Pawła II.

Niestety, to nie koniec prowokacji chorwackiego reżysera – Frljić wystawi swój kolejny spektakl pt. „Drugie wygnanie / Second Exile” w Powszechnym, tym razem w ramach organizowanego przez ten teatr festiwalu „Miasto Szczęśliwe”:

Reżyser wspólnie z aktorami z Niemiec i byłej Jugosławii rysuje indywidualne losy związane z globalnym kryzysem uchodźczym. W dobie rosnącego nacjonalizmu, nietolerancji wobec mniejszości i zagrożeń dla wolności sztuki, stajemy przed pytaniem: dokąd zmierzasz Europo?

– możemy przeczytać w materiałach prasowych reklamujących spektakl.

CZYTAJ TEŻ: Reżyser „zasłynął” plugawym przedstawieniem. Znów wystawią jego sztukę w Powszechnym

W dołączonym przez organizatorów zwiastunie spektaklu widzimy przemoc i wątek lesbijskiego seksu doprawione symbolami środowiska spod szyldu LGBTQ. Dodając do tego wcześniejsze wybryki Frljicia (takie jak chociażby Jezus schodzący z krzyża, by zgwałcić muzułmankę podczas bydgoskiego Festiwalu Prapremier czy słynne już fellatio z użyciem figury JP2 w „Klątwie”), trudno nie spodziewać się kolejnych prowokacji, a co za tym idzie – protestów środowisk konserwatywnych.

- komentuje sprawę Magdalena Fijołek na łamach „Gazety Polskiej”.

NIE PRZEGAP: Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”.

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl