Przez polityków PO-PSL mogliśmy stracić unijne dotacje. Rząd uratuje 40 miliardów złotych

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

Przejmując rządy, zauważyliśmy, że zagrożona jest kwota 9 mld euro ze środków unijnych. Przygotowaliśmy plan naprawczy, by temu zapobiec – poinformował wicepremier Mateusz Morawiecki. 9 mld euro, czyli 40 mld zł, to kwota większa niż roczne wydatki Polski na obronność. Środki te były zagrożone, bo poprzedni rząd nie potrafił ich zagospodarować.

Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki powiedział, że o groźbie utraty unijnych środków dowiedział się po przejęciu rządów w połowie listopada.

Ze zdumieniem zauważyliśmy, że kwota ok. 9 mld euro, czyli 40 mld zł, jest zagrożona, jeśli chodzi o możliwości ich wydatkowania

– oświadczył Morawiecki. Środki te powinny być rozliczone do 31 grudnia 2015 r. Dlatego niemal od razu zostały podjęte energiczne działania, by uratować te pieniądze.

To było główne zadanie, którym zajmował się resort rozwoju w ostatnich tygodniach. Ratujemy miejsca pracy, to dla nas najważniejsze

– podkreślił wicepremier.

Krystyna Skowrońska, posłanka Platformy Obywatelskiej, w rozmowie z IAR (Informacyjna Agencja Radiowa) mówi, że była zaskoczona informacjami o zagrożeniu unijnych środków. Stwierdziła, że nie wie, skąd pochodzą te informacje. Dodała, że trzeba je sprawdzić. Zapewniła, że Platforma zostawiła system wydawania unijnych pieniędzy w dobrym stanie. Innego zdania od dawna była część mediów. Informowały one, że wskutek zaniedbań ekipy PO-PSL w zagospodarowaniu pieniędzy z poprzedniej perspektywy finansowej UE, obejmującej lata 2007–2013, będziemy musieli zwrócić Brukseli kilkadziesiąt miliardów złotych.

Teraz te doniesienia potwierdził Mateusz Morawiecki. Wicepremier zaznaczył, że Polska nie może sobie pozwolić na całkowitą utratę zagrożonych środków, bo nasza gospodarka ich potrzebuje.

To ogromna kwota, bliska deficytowi budżetu państwa, większa niż wydatki na politykę obronną i roczną edukację. Te pieniądze to są konkretne miejsca pracy, które w ten sposób ratujemy. Program naprawczy był dla nas priorytetem, pracowaliśmy nad nim przez ostatnie sześć tygodni

– podkreślił Morawiecki.
 
Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Tragedia w Genui - przed problemami ostrzegał sam projektant mostu. Media ujawniły ważny raport

/ twitter.com/screenshot

  

39 lat temu projektant mostu w Genui Riccardo Morandi ostrzegał przed jego korozją z powodu wpływu morza i zatrucia środowiska. W ujawnionym raporcie pisał: "Wcześniej czy później, być może już za kilka lat, konieczne będzie usunięcie wszelkich śladów rdzy".

Pięć dni po wtorkowej katastrofie wiaduktu, w której zginęły 43 osoby, włoskie media przytoczyły dokument opracowany przez inżyniera Morandiego w 1979 roku, a więc 12 lat po tym, gdy zbudował gigantyczny most w stolicy Ligurii.

Architekt wskazywał w nim na konieczność zastosowania iniekcji z żywicy epoksydowej, by usunąć rdzę i zalecał następnie pokrycie powierzchni elastomerami o "bardzo wysokiej odporności chemicznej".

Wskazówki te zawarł w swoim opracowaniu pt. "Długoterminowe działania na wiaduktach poddanych ciężkiemu ruchowi, usytuowanych w bardzo trudnym środowisku".

Morandi położył nacisk na to, że konstrukcja poddana jest działaniu wiatru od morza, które znajduje się w odległości zaledwie kilometra od mostu oraz powietrza o wysokiej zawartości soli, które miesza się z dymem z kominów huty.

- Zewnętrzna powierzchnia struktury, przede wszystkim fragmentów zwróconych ku morzu, a zatem bezpośrednio atakowanych przez kwaśny dym z kominów, zaczyna ukazywać skutki działania zjawisk pochodzenia chemicznego

 - ostrzegł konstruktor wiaduktu, który zmarł w 1989 roku. Prawie 40 lat temu stwierdził on utratę odporności betonu na powierzchni.

W opracowanym raporcie Morandi napisał też o konieczności ochrony betonowej nawierzchni, by zwiększyć jej odporność chemiczną i mechaniczną.

Szef specjalnej komisji powołanej po katastrofie przez Ministerstwo Infrastruktury i Transportu Roberto Ferrazza powiedział po inspekcji w rejonie gruzowiska, że doprowadziła do niej prawdopodobnie "seria współistniejących przyczyn".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl