Premier Szydło o KOD: To nie są protesty społeczne, lecz protesty organizowane przez partie polityczne

Igor Smirnow/Gazeta Polska

  

W specjalnym wydaniu programu „W Punkt” premier Beata Szydło odniosła się do manifestacji organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji. W rozmowie z Katarzyną Gójską-Hejke premier podkreśliła, że polityczni oponenci rządu Zjednoczonej Prawicy robią wszystko, aby nie przyjąć do wiadomości, że „PiS tworzy dobrą drużynę, która realizuje zobowiązania wobec Polaków”.

Premier Beata Szydło zauważa, że ataki na rząd zaczęły się jeszcze przed jego formalnym zaprzysiężeniem.

- Jeszcze przed zaprzysiężeniem atakowano nas, że nie realizujemy zapowiedzi z kampanii wyborczej. Dziś dalej jesteśmy atakowani a opozycja nie chce rozmawiać na temat naszych programów. Jednak w mojej opinii chodzi tylko o obronę własnych przyczółków.

– mówiła na antenie Telewizji Republik Beata Szydło.

Pytana o to, czy spodziewała się takiej skali ataków premier Beata Szydło przyznała, że miała nadzieję na konstruktywną pracę w Sejmie.

- Szczerze przyznam, że nie. Być może jestem naiwna, ale byłam przekonana, iż nasi polityczni oponenci uszanują wynik demokratycznych wyborów i jak to było do tej pory w zwyczaju, dadzą nowemu gabinetowi sto dni na rozpoczęcie realizacji programu, który wybrali wyborcy.

– mówiła Beata Szydło.

Premier odniosła się również do zamieszania wokół Trybunału Konstytucyjnego. Beata Szydło zauważa, że poprzednia ekipa rządząca najwyraźniej nie potrafi zaakceptować wyników wyborów i przypuszcza wściekły atak na nowy rząd.

Każdy dzień medialnych histerii wokół kolejnych aktywności czy to rządu, czy prezydenta, czy większości parlamentarnej przekonuje mnie, że problemem nie są nasze konkretne działania, lecz fakt, iż przejęliśmy władzę. Poprzednia koalicja rządząca, wspierające ją środowiska polityczne, medialne nie potrafią zaakceptować decyzji Polaków. Na sztandarach mają demokrację, a nie umieją uszanować jej istoty – wyników wolnych wyborów. To jest wściekły atak tych, którzy myśleli, że będą rządzić Polską wiecznie. Mało tego – wymościli sobie wygodne przyczółki kontrolowania sytuacji w państwie i czerpania z tego profitów. Teraz szaleją, bo okazało się, że ich nie utrzymają. A deklaruję otwarcie – na pewno nie utrzymają. Państwo będzie przywrócone obywatelom, będzie sprawne, oszczędne. Jestem zdeterminowana, by do tego doprowadzić.

– mówiła na antenie Telewizji Republika premier Szydło.

Zdaniem premier Beaty Szydło na czele protestów nie stoją polityczny oponenci PiS. Zwraca ona uwagę, że „nie są to protesty społeczne, lecz są organizowane przez partie polityczne”.

- Patrzę na twarze przemawiających i widzę polityków oraz ich zaplecze z komitetów poparcia. Oczywiście są także obywatele, którzy nie są działaczami ugrupowań. Jednak w mojej ocenie nie oni organizują te akcje. Chcę być jednak dobrze zrozumiana – Prawo i Sprawiedliwość szanuje prawo każdego do demonstrowania. Przez lata walczyliśmy z dzisiejszą opozycją o to, by nie było ono ograniczane. Przecież poprzednia władza przed sąd stawiała ludzi, którzy – jak choćby autor strony AntyKomor – śmieli ją krytykować. My wyrastamy z innej tradycji. Szacunek dla demokracji mamy we krwi. W życiu nie zgodzę się na to, by przeciwko protestującym wyprowadzić policję. A przecież poprzednia ekipa, ta, która teraz przebrała się w kostium obrońców wolności, nasyłała na protestujących oddziały z armatkami wodnymi i gazem. Strzelała z broni gładkolufowej. Warto pamiętać te fakty, bo one pokazują wiarygodność dzisiejszych organizatorów protestów.

– wyjaśnia premier Szydło.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,TV Republika

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Prezes PZPN po porażce z Senegalem nazywa rzeczy po imieniu: „strzeliliśmy sobie dwie bramki”

Zbigniew Boniek / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

- Musimy wyciągnąć wnioski, bo dziś to najlepiej nie wyglądało. Strzeliliśmy sobie dwie bramki sami, w pierwszej połowie graliśmy za spokojnie, ospale. W szatni jest smutek, żal, nie tak wyobrażaliśmy sobie początek mistrzostw świata - tak porażkę Polski z Senegalem w pierwszym meczu naszej drużyny na Mistrzostwach Świata w Rosji skomentował prezes PZPN, Zbigniew Boniek.

Polska przegrała z Senegalem 1:2 w swoim pierwszym meczu na Mundialu w Rosji. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Polska przegrywa w swoim pierwszym meczu na Mundialu. To już niechlubna tradycja...

- Nie można się załamywać, bo jak wygramy dwa pozostałe mecze, to nikt nam awansu do 1/8 finału nie zabierze. Jednak musimy wyciągnąć wnioski, bo dziś to najlepiej nie wyglądało. Strzeliliśmy sobie dwie bramki sami, w pierwszej połowie graliśmy za spokojnie, ospale. W szatni jest smutek, żal, nie tak wyobrażaliśmy sobie początek mistrzostw świata

- skomentował mecz prezes Polskiego Związki Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek.

Prezes PZPN podkreśla jednak, że nie można załamywać rąk.

- W życiu jednak trzeba być optymistą i patrzeć do przodu. Płacz teraz nic nie pomoże. Trzeba wierzyć, że możemy zagrać inaczej, lepiej, bo dziś zabrakło trochę wszystkiego - siły, świeżości, może oczekiwanie było za długie, może nas ten pierwszy mecz trochę zaskoczył. Jestem prezesem PZPN i jestem z tą drużyną na dobre i na złe. Wygrywamy razem i przegrywamy razem, ale krytycy są od tego, żeby krytykować. Za pięć dni następny mecz i postaramy się wygrać

- podsumował Boniek.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl