Tamborek i CBA

„Wołam kiedyś, Tamborek, mówię do ciebie! Mówię, kiedy zrobisz tę politykę energetyczną, bo jak dzieci we mgle, nie wiadomo: łupki, atom? Nie wiadomo, w co ręce włożyć. A on mówi, teraz ku…a to idę do domu. Pier..lę wszystko” – to jedna z wielu cennych informacji o kulisach rządów PO, które poznaliśmy dzięki taśmom prawdy. Mimo że minister Paweł Tamborski nie lubił ciężko pracować (a może właśnie dlatego?), powierzono mu sprawy kluczowe dla skarbu państwa, m.in. dwie strategiczne prywatyzacje: Azotów i Ciechu. O tej pierwszej rosyjski oligarcha Wiaczesław Mosze Kantor mówił: „Konsultowaliśmy się z wiceministrem Pawłem Tamborskim, który osobiście… określił próg cenowy”. Dzięki temu Rosjanie mogli stać się poważnymi akcjonariuszami Azotów. W drugiej prywatyzacji „Tamborka” Jan Kulczyk po niezwykle korzystnej cenie nabył 51 proc. Ciechu. Szybko się okazało, że był to jego kolejny złoty interes z rządem: akcje Ciechu poszły w górę i jego portfel wzbogacił się o kilkaset milionów. Tamborski umiał zatem pomóc i rosyjskim, i polskim oligarchom. Teraz sprawę Ciechu bada prokuratura, a „Tamborka” odwiedziło CBA. Ciekawe, czy okaże się kolejnym chętnym do emigracji po 25 października?

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

S&P znów zamieszał w polityce

Podniesienie ratingu kredytowego Polski przez agencję Standard & Poors ma dziś bardzo duże znaczenie polityczne. Nie miałoby, gdyby w styczniu 2016 r. agencja niespodziewanie go nie obniżyła i gdyby opozycja oraz wspierające ją media nie stawały na głowie, żeby o tym fakcie powiadomić każdego Polaka.

Platforma Obywatelska i Nowoczesna bazowały przy okazji na micie, że to tylko w szeregach tych partii są eksperci z monopolem na wiedzę ekonomiczną, których odejście spowoduje krach finansów państwa. A im głośniej było o obniżeniu ratingu, tym większy jest teraz cios wizerunkowy, który zalicza opozycja. Pikanterii tej sytuacji dodaje jeszcze to, że wiadomość o zmianie opinii S&P może odebrać głosy partiom opozycyjnym w przyszłotygodniowych wyborach samorządowych. Dobre wiadomości gospodarcze i optymizm w tej dziedzinie zazwyczaj dodają punktów rządzącym. Kilka nowych może ostatecznie przekonać opinię publiczną, że w sporze o wskaźniki ekonomiczne to jednak rząd miał rację. Te informacje mogą pozyskać dla prawicy cenne głosy wahających się jeszcze wyborców, a taki prezent na finiszu kampanii ma olbrzymie znaczenie. Po raz kolejny okazuje się, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl