Upadek Adama Michnika

Prawie każdy kraj ma niestety swoją mutację „Wyborczej” – liberalno-lewicową, pouczającą wszystkich z poczuciem wyższości i wychowującą swych wyznawców w duchu wrogości wobec tradycji, religii i prawicy. Np. Ameryka ma „New York Timesa”, a Włochy „La Repubblica”. Ten właśnie organ postanowił wydrukować przemyślenia Adama Michnika na temat kryzysu imigracyjnego. Przedstawia go zresztą jako „działacza i dziennikarza”, choć dawniej użyłby zapewne tytułu „intelektualisty”. Ale też wypowiedzi Michnika są tak trywialne, że faktycznie bardziej pasują do szeregowego działacza partyjnego niż niezależnego intelektualisty… „Powrót murów byłby zbiorowym samobójstwem Europy… Na szczęście nasza premier Ewa Kopacz ogłosiła, że Polska zwiększy swoją kwotę imigrantów”. To tylko próbka banałów szefa „GW”, którymi dzieli się z włoskimi czytelnikami. A swoją drogą to nieco żenujące, że człowiek, który wywarł tak znaczny, negatywny wpływ na sposób myślenia całego pokolenia Polaków i tym samym na historię kraju, kończy zniżając się do wychwalania kogoś formatu Ewy Kopacz. Upadek…

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Sztuka kapitulacji

Jest o wiele trudniejsza od sztuki zwyciężania. Każdy przecież widzi, kto wygrał, a kto przegrał spór. W sztuce kapitulacji chodzi o to, by tak skapitulować, aby nikt tego nie zauważył, i by można było ogłosić wygraną. Dlatego kapitulacja musi być maksymalnie rozciągnięta w czasie i rozłożona na etapy. Za każdym razem ogłaszamy zwycięstwo, a ustępstwa – za nic nieznaczące i ostateczne.

Ludzie lubią słuchać, że wygraliśmy, że jest dobrze i nie trzeba kiwnąć nawet palcem, nie mówiąc już o jakimś narażaniu się czy mobilizacji narodowej. Dostarczamy więc klientom – wyborcom – upragnionej przez nich strawy. Większość nie zauważy, a ci, którzy uprzedzali – to przecież malkontenci i frustraci, nierozumiejący złożoności świata. Najważniejszy jest podział przekazu. Dla zagranicy mówimy o niedojrzałym narodzie, który nie dorósł jeszcze do nowoczesności, bo pańszczyzna, zabory, komunizm, ale jak mu dać czas, to zrozumie konieczność dziejową. Tylko pomału, pomału. W ten sposób zyskujemy czas. Na użytek krajowy po ogłoszeniu zwycięstwa, po cichu przystępujemy do kolejnego etapu ustępstw. Możemy jeszcze, wyłącznie po polsku, ogłosić, jacy jesteśmy pryncypialni i nawet guzika nie oddamy, a po cichu szybko przegłosujemy kolejne poprawki. Można by było wykorzystać jeden z mało znaczących etapów kapitulacji do zmiany postępowania o 180 stopni i ogłosić, że zostaliśmy napadnięci i musimy bronić Ojczyzny, przejść do kontrataku i odzyskać utracone pozycje, ale pokonanie przeciwnika wymagałoby mobilizacji narodowej. Odwołania się do narodu i otwartego konfliktu wbrew duchowi dziejów. Narodu jednak politycy boją się najbardziej i dlatego wolą pozostać w swoim gronie. I w ten sposób niejeden minister nawet nie zauważy, gdy stanie się ugotowaną żabą.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl