Jak odbudować przemysł? Trzeba determinacji

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

- Nasz program jest dobrze przemyślany i gotowy. Musimy się zmobilizować, by go zrealizować. A jest to realne, gdyż inne kraje mierzyły się już z podobnymi problemami – mówi Paweł Szałamacha, ekspert ds. gospodarczych, w rozmowie z "Gazetą Polską".

W jakiej sytuacji, Pana zdaniem, znajduje się dziś nasza gospodarka? Czy rzeczywiście możemy świętować „złoty wiek”, 25 lat wolności i świetnego rozwoju, jak chcą rządzący?
W ostatnich miesiącach widać spowolnienie, a wyniki są gorsze niż prognozy. Niewielki wzrost produktu krajowego brutto pokazuje, że formuła rozwoju oparta jedynie na wydawaniu funduszy europejskich po prostu nie zdaje egzaminu, nie rokuje dobrze na przyszłość, jeśli chodzi o długotrwały i stabilny wzrost, oraz nie rozwiąże najważniejszych problemów kraju. Niestety, nie dostrzegam ze strony obecnej władzy innych pomysłów, jak tylko właśnie ten: „Wydawajmy pieniądze unijne!”.

A czy dostrzega Pan zróżnicowanie pomiędzy rozmaitymi branżami? Czy znajdziemy mimo wszystko jakieś przykłady sukcesu?
W ostatnich tygodniach, jak wiadomo, szczególnie ucierpiało rolnictwo z powodu klęski suszy. Natomiast poza rolnictwem sytuacja jest mniej więcej równomierna, tzn. odchylenia pomiędzy branżami są raczej niewielkie. Niestety nie widać więc, szczerze mówiąc, w żadnej z nich jakiegoś pozytywnego odbicia.

W wywiadzie opublikowanym w książce „Kulisy kryzysu” mówiliśmy o tym, że polski przemysł po 1989 r. „wygaszono”, a nasz kraj stał się w konsekwencji głównie wytwórcą podzespołów dla gospodarki niemieckiej oraz montownią zachodnich koncernów. Zniknęły całe branże, jak choćby przemysł odzieżowy czy stoczniowy. Bo przecież produkcji jednostek oceanicznych nie może zastąpić wytwarzanie motorówek czy jachtów, czego często używa władza jako argumentu, chwaląc się pozornym utrzymaniem zatrudnienia w tej branży.
Przemysł, który był 25 lat temu w rękach polskich, należąc, jak wiadomo, do państwa, z problemami, ale jednak funkcjonował. Tymczasem zamiast podjąć wysiłek restrukturyzacji, wiele branż zwyczajnie zamknięto. Zamiast zatem wyprowadzić je na prostą, wywieszono białą flagę i zlikwidowano je. Nazywanie tego reformą czy restrukturyzacją to nieporozumienie.
I, co ciekawe, często dotyczyło to nie tylko branż, o których najczęściej się mówi, jak właśnie stoczniowa, ale także tych, które potencjalnie są bardzo przyszłościowe i rozwijające się. Można podać wiele przykładów takich błędów menedżerskich, które doprowadziły do upadłości i zamknięcia potencjalnie dochodowych zakładów, jak choćby Zakłady Chemiczne Zachem w Bydgoszczy. To w dodatku o tyle paradoksalne, że Polska odnotowuje systematycznie, rok po roku, ogromny deficyt handlowy właśnie w dziedzinie handlu chemikaliami. Takie decyzje jak bankructwo Zachemu będą przecież ten deficyt pogłębiały. Po prostu główny produkt tych zakładów, który stanowił bazę wszelkiego rodzaju pianek budowlanych czy montażowych, będziemy musieli teraz importować z zagranicy.
Likwidacja tego i wielu innych zakładów nie była wynikiem tendencji w światowej gospodarce i na rynkach, lecz konsekwencją złych decyzji zarządów. Zwłaszcza tych, które pojawiły się tam po 2007 r., czyli pochodzących z politycznych nominacji PO i PSL. Właśnie w ostatnich latach wiele potencjalnie rozwojowych branż doznało w ten sposób wielu dotkliwych ciosów.

A jaka jest sytuacja w usługach? Przekonywano nas wszak od 25 lat, że to właśnie one są przyszłością, a nie produkcja przemysłowa.
Właśnie drugą branżą, którą przytoczyłbym jako przykład zmarnowanych możliwości, są przewozy lotnicze. Najbardziej spektakularnym przykładem nie jest tu wbrew pozorom LOT, lecz mniejsza spółka Eurolot, której likwidacja nastąpiła wiosną tego roku. Można ją uznać za rekordzistę w zakresie tempa i rozmiaru wygenerowanych strat w stosunku do zainwestowanego kapitału. Od lat zwracaliśmy jako posłowie uwagę ministrowi skarbu, organowi właścicielskiemu, na niekonsekwentną strategię rozbudowy siatki własnych połączeń i własnej floty. Konkurencja z LOT była przecież podcinaniem własnej gałęzi i musiała zakończyć się fiaskiem.
Takich spektakularnych porażek wywołanych niekompetencją, graniczącą z celowym działaniem na szkodę firm, można wskazać o wiele więcej.

Czy jest Pan optymistą? Czy nowemu rządowi uda się wybrnąć z tej kryzysowej sytuacji po ośmiu latach rządów układu PO–PSL?
Jestem umiarkowanym optymistą. Nasz program jest dobrze przemyślany i gotowy. Musimy się zmobilizować, by go zrealizować. A jest to realne, gdyż inne kraje mierzyły się już z podobnymi problemami. Np. jeśli chodzi o wyłudzanie VAT, to poradziły sobie z tym tak różne kraje jak Wielka Brytania i Słowacja. Wiele zatem będzie zależało od naszej determinacji.

Całość wywiadu w nanowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska"

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Powstrzymanie się od seksu rekomendowane jako sposób na upały

Santa Marta / Makalu

  

Ze śmiechem, ale i z niedowierzaniem przyjęto "dobrą radę" przedstawiciela władz kolumbijskiego miasta Santa Marta, Julio Salasa, który całkiem serio zarekomendował mieszkańcom powstrzymanie się od seksu jako sposób na radzenie sobie z falą upałów.

Unikanie seksu w upalne dni znalazło się na oficjalnej liście zalecanych zachowań, takich jak nawadnianie organizmu czy noszenie luźnych, przewiewnych ubrań.

Santa Marta nad Morzem Karaibskim jest najstarszym kolumbijskim miastem, przyciągającym rzesze turystów. Temperatura przekracza tam ostatnio w dzień 40 stopni Celsjusza. Salas, odpowiadający we władzach miejskich za służbę zdrowia, podkreślił, że do szpitali zgłasza się bardzo dużo ludzi z objawami udaru cieplnego.

Agencja Associated Press pisze w tym kontekście, powołując się na Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne, że seks jest uważany za umiarkowaną formę aktywności fizycznej, obciążającą serce tak, jak pokonanie dwóch pięter po schodach.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl