Aferę z frankiem ktoś nakręcał

Krzysztof Sitkowski

Problem kredytów walutowych trzeba rozwiązać systemowo, bo wzrost kursu franka załamie gospodarkę. Nie ma jednak realnych negocjacji między bankami a kredytobiorcami. Winni są temu politycy, którzy nie uruchomili stołu negocjacyjnego – uważa prof. Mariusz Andrzejewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, były wiceminister finansów.

Bankom nie spieszy się, by zasiąść do stołu negocjacyjnego, ale to politycy popełnili grzech, nie stwarzając warunków do rozmów. Tymczasem kredytów walutowych nie można bagatelizować, bo choć dzisiaj nie jest to jeszcze problem makroekonomiczny, to po wzroście kursu franka – co jest całkiem realne – takim właśnie się stanie. Liczba osób, które nie będą w stanie spłacać kredytów, gwałtownie wzrośnie, pogrążając gospodarkę. Ekonomiści, finansiści i politycy muszą więc szukać sposobu rozwiązania sytuacji. Przy stole negocjacyjnym należy bardzo rzetelnie policzyć koszty, jakie poniosą banki i kredytobiorcy po wprowadzeniu wypracowanych rozwiązań.

Zdaniem prof. Andrzejewskiego obecne propozycje zgłaszane przez sektor bankowy i przez Platformę Obywatelską nie rozwiązują problemu. Te ze strony banków można scharakteryzować na zasadzie „byleby coś zaproponować”, pomysły PO zaś ograniczają się do wąskiej grupy kredytobiorców.

Bardzo krytycznie odniósł się prof. Andrzejewski do słów prezesa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki, który powiedział, że kredyty frankowe obecnie nie są problemem makroekonomicznym, ale społecznym, więc nie należy ich przewalutowywać. Według prof. Andrzejewskiego ryzyko, jakie wiąże się z kredytami walutowymi, jest dla gospodarki zbyt wysokie, by nie zajmować się tym problemem.

Nie przypadkiem – jego zdaniem – w momencie gdy kurs franka stał na najniższym poziomie, czyli około 2 zł, akcja udzielania kredytów w tej walucie była prowadzona przez banki tak agresywnie. To przedsięwzięcie zostało zaplanowane w skali makro. Ci, którzy wymyślili ten produkt, niemal na pewno dysponowali informacjami, że kurs franka się odwróci. Rynek zaś jest efektywny wtedy, jeśli informacje są dostępne dla wszystkich w tym samym czasie.

Można założyć, że nawet główni ekonomiści banków nie mieli tej wiedzy. – Popełnili błąd w prognozach. Ale to nie są główni winowajcy obecnej sytuacji – uważa prof. Andrzejewski.

Z obecnej perspektywy widać, że była to zaplanowana akcja zarządów europejskich banków. Jej efekt w Polsce to toksyczne kredyty udzielone na blisko 40 mld franków, z tego zaledwie 2 mld franków zostały spłacone. W całej Europie szacuje się, że suma tych kredytów oscyluje wokół 300 mld franków.

Zdaniem prof. Andrzejewskiego, kredytobiorcy to nie są osoby, które będą się zastanawiały, co zrobi szef Szwajcarskiego Banku Narodowego albo co zrobią rynki finansowe z kursem franka. Dlatego też ciężar oszacowania ryzyka, a także ustanowienia zabezpieczenia tego ryzyka, spoczywa na instytucjach państwowych. – Rząd i Komisja Nadzoru Finansowego popełniły grzech zaniechania. To trzeba teraz naprawić, aby ci, którzy zaciągnęli kredyty, mogli spać spokojnie – twierdzi prof. Andrzejewski.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Kto zyska na ustawie 447, a kto straci? Senator Mróz o niebezpiecznej formie nacisków

/ whoismargot

Izba Reprezentantów Kongresu USA przyjęła dziś ustawę o sprawiedliwości dla ofiar Holokaustu, którzy nie otrzymali zadośćuczynienia. Senator Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Mróz mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl, że jest to bardzo niebezpieczna dla Polski forma wywierania presji politycznej przez środowiska żydowskie. 

Z punktu formalno-prawnego ustawa S. 447 przyjęta przez Kongres nie wywołuje dla Polski bezpośrednio żadnych konsekwencji prawnych. Mówi jedynie o monitorowaniu restytucji mienia żydowskiego w krajach Europy środkowo-wschodniej. 

Jednak, zdaniem senatora Prawa i Sprawiedliwości Krzysztofa Mroza, jest to bardzo niebezpieczna dla Polski forma "wywierania presji politycznej przez środowiska żydowskie przy wykorzystaniu naszego największego sojusznika i supermocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone”. 

Dlatego też, jak podkreśla senator, z tego punktu widzenia jest to ustawa dla nas mocno niekorzystna. 

Na pewno nie uciekniemy od jakiejś formy reprywatyzacji, ale reprywatyzacja musi dotyczyć wszystkich, którym zabrano mienie, a nie tylko tych, którzy są pochodzenia żydowskiego

- mówi i zaznacza, że musi być oparta na tych samych zasadach dla każdego, biorąc również pod uwagę "pewne możliwości finansowe państwa". 

Zdaniem Mroza nie może być żadnego ustępstwa w jednej sprawie: w kwestii tego, czego domagają się środowiska żydowskie, czyli zwrotu mienia żydowskich organizacji międzynarodowych.

To jest sprzeczne z zasadami prawa, zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. Polskie prawo jasno definiuje, kto jest uprawniony do dziedziczenia 

- zaznacza.

CZYTAJ WIĘCEJ: Amerykańska ustawa S.447 przyjęta, ale czy to koniec? Uwaga! Jeszcze nie wszystko jest stracone

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl