Z Rewińskim na poważnie: 10 kwietnia? Od razu wiedziałem, że to nie wypadek WIDEO

Filip Błażejowski

  

– 10 kwietnia 2010 roku odczułem prosty impuls. Wiedziałem, że to nie był wypadek, od razu pomyślałem, że to jest czyjaś robota, że to jest spreparowane i tak myślę do dzisiaj – powiedział satyryk Janusz Rewiński na antenie Telewizji Republika. Skomentował również bieżące wydarzenia polityczne.

Janusz Rewiński był wczoraj gościem specjalnego wydania programu "Wolne głosy" i w rozmowie z Michałem Rachoniem odniósł się m.in. do obecnej pozycji Polski na świecie, którą ocenił jako tragiczną.

– Jest tragicznie: oszukują podczas wyborów, za naszą granicą jest wojna, nasz największy sojusznik, USA, zachowuje się wobec nas niejednoznacznie, dyrektor FBI zaczyna mówić coś przeciwko Polakom – wyliczał. – Czy to jest przygotowanie do tego, że Polacy są mało ważni, czy to oznacza, że możemy być, ale równie dobrze może nas nie być. Niepokoi mnie to, pomimo tego, że jestem wesołkiem – zaznaczył.

Wywiad przeprowadzono z satyrykiem, ale tym razem poruszono najważniejsze tematy. Oczywiście, rozmawiano również o katastrofie smoleńskie.
– 10 kwietnia 2010 roku odczułem prosty impuls. Wiedziałem, że to nie był wypadek, od razu pomyślałem, że to jest czyjaś robota, że to jest spreparowane i tak myślę do dzisiaj – wspomina Rewiński (wywiad zrelacjonował portal telewizjarepublika.pl).

Z niepokojem obserwował również, to co się wydarzyło po katastrofie.

– Jest determinacja, żeby tę prawdę przykryć, stosuje się różne metody, żeby zdewaluować tezy wybitnych naukowców – podkreślał. – Władza nie ma czystego sumienia.

Obecną sytuację porównał do "terroryzmu w najgorszej postaci".
– Terroryzm polega na tym, żeby wzbudzić strach i tym strachem sterować. Mamy mówić szeptaną propagandą Jesteśmy nasyceni agenturą wpływu, jesteśmy nasyceni agenturą ludzi, którzy byli agentami sowieckimi, to są ich dzieci, ich rodziny – podkreślał. – Ten strach ma być rozgrywany – nie idź, nie protestuj, lepiej siedź cicho. To robią nie amatorzy, tylko specjaliści od terroru. Nasza ojczyzna, nasz kraj, nasza historia dokładnie wie, kto był najlepszym specjalistą od terroru.

CAŁY WYWIAD Z JANUSZEM REWIŃSKIM - OBEJRZYJ KONIECZNIE!

część pierwsza


część druga


część trzecia
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,telewizjarepublika.pl


Wczytuję komentarze...

Zakończono konserwację rękopisów z archiwum krakowskiej kurii

Rękopisy z Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie / twitter.com/ArchKrakowska

  

Kolejne 53 tomy rękopisów z Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie przeszło konserwację. Zespół konserwatorów pod kierownictwem Ewy Pietrzak zajął się tym razem tomami Akt Officialia i Episcopalia Archidiecezji Krakowskiej z wieków od XVI do XVIII.

"Kończymy kolejny rok pracy przy woluminach, która trwa już osiem lat. Zniszczenia ksiąg to najczęściej: uszkodzenia bloków, pęknięte zwięzy, zabrudzone i uszkodzone karty, przesuszona skóra i poobrywane grzbiety. Można by powiedzieć, że na tym etapie dla konserwatora jest to już projekt mało interesujący, ale nie: wciąż wymieniamy doświadczenia, znajdujemy nowe miejsca, w których można pozyskać dobre materiały: skórę, barwniki czy naprawić uszkodzone okucia i zapinki. Wciąż daje nam to radość" - mówiła Pietrzak.

Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podkreślił, że jest bardzo wdzięczny za przeprowadzone prace, bo w Akta Officialia i Episcopalia zapisane jest życie diecezji krakowskiej i tych ziem, które przez wieki do niej należały, a jednocześnie jest to zapis dotyczący dziejów narodu i państwa polskiego.

"Zdajemy sobie sprawę, że w I Rzeczpospolitej działalność Kościoła była bardzo głęboko związana z rzeczywistością i państwa polskiego, i polskiej kultury”

- powiedział abp Jędraszewski. Wyraził nadzieję, że projekt konserwacji archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie będzie kontynuowany także w najbliższych latach.

Dyrektor Archiwum Kurii Metropolitalnej ks. prof. Jacek Urban mówił, że poddane konserwacji księgi zostaną zdigitalizowane, co oznacza, że czytelnicy będą mieli dostęp do ich elektronicznej a nie w oryginalnej, papierowej wersji.

"Te księgi nigdy wcześniej nie były poddane kompleksowej konserwacji. Jeżeli robiono jakieś zabiegi to jedynie introligatorskie" – mówił ks. prof. Urban. Dodał, że znajdujące się w krakowskim archiwum akta są bezcennym materiałem dla badaczy, bo dawna diecezja krakowska była bardzo rozległa.

Ratowanie archiwaliów wsparł finansowo Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego ze środków pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Zbiór Akta Officialia i Episcopalia zachowany w Krakowie liczy 626 tomów rękopiśmiennych ksiąg. To akta oficjała stojącego na czele sądu biskupiego oraz akta czynności biskupów krakowskich. Każda z ksiąg ma od 600 do nawet 2,5 tys. stron. Zbiór ten należy do najważniejszych i najpełniejszych w Polsce, obok zbiorów poznańskiego, gnieźnieńskiego i wrocławskiego. Składają się na niego kompletne "brudnopisy" (protokoły), jak i "czystopisy" (indukty) poszczególnych roczników.

Prace konserwatorskie przy zbiorach Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie trwają od 2010 r. Do tej pory udało się odnowić ok. 500 woluminów, z których najstarszy pochodził z 1410 r.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl