300 amerykańskich komandosów we Lwowie. 40 rosyjskich bombowców nieopodal granicy

US Army

Konrad Wysocki

Wiceszef działu świat w \"Gazecie Polskiej Codziennie\" oraz dziennikarz działu Obrona Narodowa w tygodniku „Gazeta Polska”.

Kontakt z autorem

Wczoraj rano ambasador USA w Kijowie Jeffrey Payette poinformował, że na Ukrainę dotarła grupa amerykańskich żołnierzy ze 173. Brygady Powietrznodesantowej. Wojskowi udali się do bazy w Jaworowie, gdzie przez pół roku będą szkolili ukraińską Gwardię Narodową - informuje "Gazeta Polska Codziennie".

Choć amerykańscy wojskowi przybyli na Ukrainę we wtorek i w środę, oficjalna informacja na ten temat pojawiła się dopiero wczoraj rano. O obecności żołnierzy poinformował na portalu społecznościowym ambasador USA w Kijowie Jeffrey Payette.

Przedstawiciele 173. Brygady Powietrznodesantowej wylądowali na lotnisku we Lwowie, skąd udali się do bazy wojskowej w Jaworowie, położonej niedaleko granicy z Polską i oddalonej od strefy walk z rosyjskimi terrorystami o ok. 1300 km. To właśnie tam przez pół roku 300 komandosów będzie szkoliło żołnierzy ukraińskiej Gwardii Narodowej. – W ćwiczeniach weźmie udział blisko 900 gwardzistów podzielonych na trzy 300-osobowe grupy. Szkolenie każdej z tych grup będzie trwało osiem tygodni, po czym odbędą się wspólne ćwiczenia amerykańskich i ukraińskich wojsk – ujawnił przed kilkoma dniami minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow.

Dodatkowo we wtorek premier Kanady Stephen Harper poinformował, że w szkoleniu ukraińskich wojsk wezmą również udział kanadyjscy żołnierze. Na Ukrainę ma zostać wysłanych ok. 200 żołnierzy, z tego większość będą stanowili przedstawiciele 2. Kanadyjskiej Brygady Zmechanizowanej. Misja ma się rozpocząć latem br. i potrwać do marca 2017 r. 

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Szef American Jewish Committee o antypolskim filmie: Jest błędny. To dolewanie oliwy do ognia

/ pixabay.com/CC0/RJA1988

David Harris, dyrektor generalny American Jewish Committee – organizacji zajmującej się obroną Żydów poza granicami USA - ostro skrytykował skandaliczne wideo o "polskim Holokauście" opublikowane na YouTube przez Fundację Rodziny Rudermanów.

- Przedstawiliśmy wystarczająco jasno przyczyny, dla których sprzeciwiamy się nowej legislacji

 - powiedział Harris, odnosząc się do nowelizacji polskiej ustawy o IPN.

- To powiedziawszy, uważam, że klip wideo, który właśnie obejrzałem, daje powody do zmartwień i jest błędny. Jakiekolwiek intencje przyświecały jego twórcom, jedyne, co wnosi to wideo, to pogorszenie i tak złej sytuacji poprzez generalizujące i niestosowne oskarżanie Polski o prowadzenie "Holokaustu" wobec ludności żydowskiej w czasie wojny i wezwanie Stanów Zjednoczonych do zerwania stosunków z tym krajem Europy Środkowej i naszym sojusznikiem w NATO

 - powiedział David Harris.

- Stawiajmy jasno sprawy i zachowajmy trzeźwość myślenia

 - zaapelował Harris, który sam jest dzieckiem ocalałych z Szoah.

- Był Holokaust, który został wymyślony, zorganizowany od strony operacyjnej i który był prowadzony przez nazistowskie Niemcy. To właśnie Trzecia Rzesza sformułowała plany odnośnie "ostatecznego rozwiązania" kwestii żydowskiej. Nic z tych rzeczy nie jest oczywiste w klipie wideo, o którym mowa. Tak, bez wątpienia, byli tacy Europejczycy, w tym – także Polacy, którzy powodowani różnymi pobudkami, począwszy od nienawiści do Żydów po oportunizm czy pazerność popełniali przestępstwa wobec ludności żydowskiej. Ale byli też jeszcze inni, którzy starali się ratować Żydów i ostrzec świat o realizowanym przez nazistów planie zagłady

 - zaznaczył w swej wypowiedzi Harris.

Dodał też, że wideo opublikowane na youtube jest jednostronne – w przeciwieństwie do historii, która - jak zaznaczył Harris - "zawsze jest złożona i wielopłaszczyznowa".

Klip o polskim Holokauście "jest dolewaniem oliwy do niebezpiecznego ognia, co powinno być ostatnią rzeczą, na jaką powinni pozwalać sobie ludzie zaangażowani w poszukiwanie wyjścia z obecnej sytuacji i patrzący w przyszłość" - wskazał.

W swym oświadczeniu dyrektor generalny AJC przypomniał, że American Jewish Committee otworzył przed rokiem swe biuro w Warszawie w dowód uznania dla roli Polski w umacnianiu kontaktów i budowie większego zrozumienia między narodami Europy Środkowej, Stanami Zjednoczonymi i ludnością żydowską, jaką Polska odgrywa od lat 80. Na jego czele stoi Agnieszka Markiewicz, dyrektor ACJ na kraje Europy Środkowej.

American Jewish Committee (ACJ) został założony w 1906 roku w reakcji na pogromy Żydów w Rosji. Stawia sobie za cele wspieranie i obronę Żydów poza USA. Działa także na rzecz pogłębienia stosunków między amerykańskimi wspólnotami żydowskimi a Izraelem. Główna siedziba ACJ znajduje się w Nowym Jorku.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl