Dziadowskie pogróżki

Pytanie, jak zwykli Rosjanie znoszą sankcje zachodnie, nie ma sensu, ponieważ ich rolą jest siedzenie cicho jak mysz pod miotłą i wspieranie imperialnych ambicji cara. W rozgrywce Zachód–Rosja liczy się przede wszystkim wpływ sankcji na przemysł zbrojeniowy i finanse oligarchów. To nie reakcja społeczna będzie decydowała w Rosji o dalszych krokach władzy, ale dyrektywy płynące z FSB i z wojska. Ale możliwości ofensywne Rosji zbliżają się do kresu. Za kilka miesięcy FR będzie bankrutem. W związku z tym albo musi iść na kompromis z Zachodem, albo – widząc jego słabość i niechęć do reakcji – szantażować go większą agresją. Ofensywa Rosji może przejawiać się w sferze medialnej, w ograniczonych działaniach wojskowych, destabilizacji Ukrainy i innych części Europy, ale również w cichym wspomaganiu islamistycznego terroryzmu. Czasami jednak agresja Kremla przybiera formę całkowicie groteskową. Oto czytamy bowiem, że Kacapia grozi McDonaldowi i Coca-Coli, iż zmusi te firmy do opuszczenia swojego rynku. Jakie to ma znaczenie, skoro już niedługo nikogo w Rosji nie będzie stać ani na hamburgera, ani na puszkę coli…

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nie wierzcie sondażom!

Kolejne dni przynoszą nowe sondaże oraz świetne wyniki Prawa i Sprawiedliwości. Tak jak w ostatnim, pracowni Estymator, PiS popiera 45 proc. Polaków, a PO 23,9 – czyli PiS ma zwycięstwo w kieszeni, przytłaczającą przewagę nad totalną opozycją – nic, tylko się cieszyć. Ale ja chętnie napiszę – nie wierzcie sondażom.

Oczywiście, że polityka rządu PiS: realizacja obietnic wyborczych, dbałość o zrównoważony rozwój kraju i wsparcie dla rodzin, jest wysoko oceniana przez Polaków, ale w jakiej skali, wiedzieć będziemy dopiero, gdy poznamy wyniki wyborów. Rosnące słupki w sondażach nie zdecydują o tym, kto będzie rządził w samorządach – ale to, czy pójdziemy do wyborów i zagłosujemy. Totalna opozycja się mobilizuje, jej wyborcy (to prawda, że jest ich mniej, niż było, ale wciąż to znaczna część Polaków) pójdą teraz głosować – to dla nich pierwsza okazja od przegranych wyborów parlamentarnych, by mogli się policzyć. A część wyborców dobrej zmiany uspokajanych tym, że „PiS wygrywa” może zostać na kanapach przed telewizorami. A tu potrzeba mobilizacji. Trzeba nie tylko iść do wyborów, ale namówić tych, którzy dotąd nie chodzili. I głosować na PiS. Bo tylko wtedy zmienimy kraj.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl