Platforma nadal zagraża kopalniom. Ustawa przepchnięta przez Senat

Filip Błażejowski

  

Wczoraj przez Senat przepchnięta została ustawa o likwidacji kopalń. Nie uwzględniono poprawek PiS‑u, który chciał, by znalazły się w niej zapisy dotyczące dialogu społecznego, zmniejszenia wynagrodzenia członków zarządu i regularnych audytów finansowych kopalń, które miałyby być przedstawiane parlamentowi.

Wczorajsza debata w Senacie była bardzo szybka. Na posiedzeniu pojawił się pełnomocnik ds. górnictwa minister Wojciech Kowalczyk. Jak ocenia senator PiS‑u Marek Martynowski, nie był on jednak przygotowany do merytorycznej debaty. „»Nie wiem. Odpowiedź prześlę na piśmie« – tak w większości odpowiadał minister Kowalczyk na pytania senatorów, dotyczące zmiany ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Lista oczekujących senatorów na odpowiedź – 12. Przygotowanie pełnomocnika tragiczne” – relacjonował senator PiS‑u. Mimo to ustawa została w Senacie przegłosowana.

Zdaniem wiceprezes PiS‑u Beaty Szydło rząd działa doraźnie, bez szerszego planu. Ustawa ws. kopalń i porozumienie z górnikami ma na celu uspokojenie sytuacji przed wyborami. – Chcielibyśmy poznać plan rządu ws. kopalń i przemysłu energetycznego – mówiła wczoraj Beata Szydło.

Związkowcy nie mają zamiaru odpuszczać rządowi. Tadeusz Chwałka (Federacja Związków Zawodowych), Piotr Duda (NSZZ „Solidarność”) i Jan Guz (OPZZ) wystosowali list do premier Kopacz. Liczą, że uda się im spotkać z szefową rządu jeszcze w tym miesiącu. „Nasza propozycja podyktowana jest przekonaniem, że tylko skuteczny dialog związków zawodowych z rządem pozwoli na rozwiązanie pilnych problemów, inaczej niż stało się to w przypadku ostatnich protestów na Śląsku” – napisali liderzy związkowi w liście do Kopacz. Związkowcy chcą wrócić do swoich postulatów. Ich zdaniem rząd powinien pochylić się nad problemem umów śmieciowych, emerytur pomostowych, elastycznego czasu pracy i patologii w agencjach pracy tymczasowej. Niezmiennie żądają również powrotu do starych regulacji dotyczących wieku emerytalnego.

Solidarność nie zawiesiła pogotowia strajkowego, które nadal obowiązuje na terenie całego kraju. – Po dostarczeniu pisma do pani premier i po jej odpowiedzi ocenimy po pierwszym spotkaniu plenarnym, czy zawiesić to pogotowie – stwierdził Piotr Duda z Solidarności. Nie wykluczył również, że może dojść do zaostrzenia protestu i strajku w całej Polsce. Ponadto powołane zostały grupy robocze, które mają koordynować przebieg ewentualnego protestu.

Rząd jednak nie ma zamiaru ustępować i rozmawiać na warunkach związkowców. Iwona Sulik, rzecznik rządu, podkreśliła jedynie, że miejscem rozmów rządu ze związkami jest komisja trójstronna. – Należy podjąć dialog, ale w ramach określonych przez prawo. Taki dialog społeczny toczy się w ramach komisji trójstronnej – powiedziała rzeczniczka rządu. Zapowiedziała, że ze związkowcami spotka się minister Władysław Kosiniak-Kamysz.

Związkowcy błyskawicznie zareagowali na wypowiedź Sulik. „Oświadczenie rzecznika rządu odbieramy jako odmowę spotkania ze związkami zawodowymi i dlatego jeszcze raz wzywamy panią premier do rozmów. W przeciwnym razie, o problemach kolejarzy, energetyków, pracowników poczty, ochrony zdrowia, oświaty i innych branż przyjdzie nam rozmawiać w obliczu protestów i strajków, jak miało to miejsce w stosunku do górnictwa– stwierdził wczoraj Piotr Duda w specjalnym oświadczeniu.

Tekst ukazał się we czwartkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl