Prezes Legii - były wzorowy pracownik KC PZPR

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Paweł Kosmala, prezes klubu Legia Warszawa – wiceprezes spółki ITI – właściciela TVN był w stanie wojennym inspektorem, a potem kierownikiem sektora KC PZPR. Fakt ten pominięty jest w jego oficjalnym życiorysie na stronie ITI. – Nie udzielę żadnych informacji w tej sprawie – odpowiada na pytanie, jakie zadania wypełniał w centralnych władzach partii komunistycznej.

Gdy dziś ktoś chce dowiedzieć się, kim jest Paweł Kosmala, uzyska informacje, że to sprawny biznesmen, współtwórca koncernu medialnego ITI. Tymczasem obecny prezes Legii przemierzał korytarze dzisiejszego gmachu warszawskiej giełdy dużo wcześniej, niż znalazł się tam współtworzony przez niego koncern ITI, bo jeszcze w czasach, gdy właścicielem budynku była PZPR.

Transfer z KC do ITI

Paweł Kosmala - były pracownik Komitetu Centralnego partii - po przemianach politycznych w1989 r. wprowadzał na rynek mediów markę ITI, w branży spożywczej chipsy Chio Lilly, a teraz zarządza klubem „wojskowych” – Legią Warszawa. W 1992 r. Kosmala zaczął szefować międzynarodowej firmie spedycyjnej Seabridge Poland. Trzy lata później posiadał już znaczącą pozycję w ITI – koncernie założonym przez Mariusza Waltera i Jana Wejcherta. Przejął tam funkcje prezesa firmy Chio Lilly Snack Foods – znanej w latach 90. z produkcji chipsów. Gdy właściciel spółki Optimus i portalu internetowego Onet.pl Roman Kluska w zadziwiających okolicznościach wyzbył się swoich udziałów w świetnie prosperującej firmie, jego akcje przejęło ITI. To właśnie Paweł Kosmala od 2002 r. stanął na czele giełdowej spółki Onet S.A. wyodrębnionej z Optimusa. Ta pierwsza spółka zarządza do dziś największym polskim portalem Onet.pl.

Równocześnie od roku 2001 Kosmala pełnił funkcję wiceprezesa spółki ITI Corporation. W koncernie jest jedną z czołowych postaci. W 2007 r. został członkiem Rady Dyrektorów ITI Holding. Od 17 kwietnia 2010 r. Paweł Kosmala jest prezesem klubu Legia Warszawa. Przeszedł na to stanowisko z funkcji przewodniczącego rady nadzorczej władz klubowych. Taką ścieżkę kariery biznesmena można odtworzyć na podstawie informacji oficjalnie udostępnianych przez koncern ITI. Niewiele wiadomo zaś o tym, co Kosmala robił przed 1989 r. Ten skrywany fragment życiorysu przedstawia drugie oblicze prezesa Legii, który dziś ma wizerunek sprawnego biznesmena III RP.

Towarzysz Kosmala

Lata PRL to czas, gdy Paweł Kosmala robi przede wszystkim karierę jako działacz partyjny. Z organizacjami komunistycznymi związany był od 14. roku życia, gdy wstąpił do ZMS, skąd trafił później do ZSP. Trwająca nieprzerwanie aktywność w komórkach organizacji komunistycznych owocowała szybką wspinaczką po kolejnych szczeblach kariery

W latach 1975-1982 Kosmala umacniał ustrój PRL wspólnie z innymi aktywistami z ZSMP. Był między innymi przewodniczącym Koła Zarządu Warszawskiego tej organizacji. Równolegle, od 1974 r. sprawdzał się w działalności na rzecz PZPR. I tu jego kariera polityczna rozwijała się imponująco. W najważniejszym warszawskim Komitecie Dzielnicowym partii – Warszawa-Śródmieście był członkiem egzekutywy POP i udzielał się jako wiceprzewodniczący Komisji Środowiska.

Zawodowo podjął pracę w przedsiębiorstwie Centrali Handlu Zagranicznego Paged. W partii zyskiwał wówczas uznanie za fachowca od kontaktów handlowych między Polską a ZSRR. Po siedmiu latach pracy jako kierownik działu w Pagedzie postanowił oddać się całkowicie pracy partyjnej. Przypadło to na czas stanu wojennego w Polsce. W latach 1982–1983 udzielał się w roli inspektora w Wydziale Ekonomicznym  Komitetu Centralnego PZPR. W 1983 r. przeszedł w Komitecie Centralnym na funkcję kierownika sektora Współpracy Gospodarczej z Zagranicą i RWPG. W 1987 r. został skierowany do pracy w roli radcy handlowego w Ambasadzie PRL w Republice Irlandii. Na tym stanowisku w Dublinie zastał go rok 1992. Obsadzanie na etacie radcy handlowego w stolicy Irlandii osób mających etaty w Komitecie Centralnym PZPR nie było ewenementem. Jednym z wcześniejszych radców handlowych ambasady PRL w Dublinie był zastępca członka KC PZPR Włodzimierz Stażewski.

W PZPR jak w rodzinie

Działanie w PZPR nie było w rodzinie Pawła Kosmali jedynie jego domeną. Legitymację partyjną posiadał także jego brat Wojciech. Szeregi partii zasilała również żona Barbara Kosmala, która była dziennikarką. Do PZPR wstąpiła w 1976 r. Ścieżkę zawodową rozpoczęła w Państwowych wydawnictwach Rolniczych i Leśnych. Od 1977 r. pracowała w piśmie Polskiej Izby Handlu Zagranicznego – „Rynki Zagraniczne” na stanowisku kierownika działu.

Jej rodzice również mieli etaty w aparacie partyjnym. Teść Pawła Kosmali – Edward Rokicki, podobnie jak on, pracował w KC PZPR. Miał zasługi w pracy pionu politycznego partii. Barbara Kosmala z dumą podkreślała w swoim życiorysie: „Oboje moi rodzice byli członkami PZPR od Zjazdu Zjednoczeniowego”. Dodała, że ojciec utrwalał władzę komunistyczną do roku 1985, kiedy to przeszedł na emeryturę. Wyróżniła też w swoim biogramie, że przez ostatnie 20 lat pracy ojciec pełnił funkcje w aparacie politycznym KC PZPR.

Barbara Kosmala w 1978 r. postanowiła poszerzyć wiedzę o ekonomii socjalistycznej i wstąpiła na Roczne Studium Nauk Społecznych przy Wojewódzkim Ośrodku Kształcenia Ideologicznego. Tam zgłębiała wiedzę o socjalistycznej polityce gospodarczej.

W redakcji pisma „Rynki Zagraniczne” przeszła przez kolejne stopnie kariery dziennikarskiej – od młodszego redaktora do kierownika działu pisma. Kosmala podkreślała w napisanym przez siebie życiorysie swoją aktywność w pracy społecznej. Była m.in. grupową partyjną. Sprawowała też obowiązki delegata redakcyjnego Stronnictwa Dziennikarzy PRL przez dwie kolejne kadencje. W 1983 r. została odznaczona Brązowym Krzyżem Zasługi.

Obecnie Barbara Kosmala prowadzi działalność biznesową w jednej ze spółek zajmujących się dystrybucją towarów luksusowych.

Próbowaliśmy zapytać prezesa Pawła Kosmalę o te nieznane szerzej fakty z jego biografii. Zwróciliśmy się do rzecznika klubu Legia Warszawa, lecz usłyszeliśmy, że prezes wyjechał i nie będzie osiągalny w najbliższym czasie. Skontaktowaliśmy się więc bezpośrednio z samym zainteresowanym. W rozmowie z portalem Niezależna.pl prezes Kosmala nie chciał wypowiadać się o swojej pracy na kierowniczym stanowisku w KC PZPR. – Nie będę teraz o tym rozmawiał – stwierdził. Za powód swojej odmowy podał to, iż jest na urlopie. Nie chciał też wymienić zadań, jakie wypełniał w Komitecie Centralnym – Nie udzielę żadnych informacji w tej sprawie – dodał i zakończył rozmowę.


Poniżej treść opinii wydanej w KC PZPR o Pawle Kosmali:

Opinia partyjno-zawodowa
tow. Pawła Kosmali - kierownika Sektora w Wydziale Ekonomicznym KC PZPR


Towarzysz Paweł Kosmala jest pracownikiem Wydziału Ekonomicznego KC PZPR od roku 1982, pełniąc funkcję kierownika Sektora Współpracy Gospodarczej z Zagranicą i RWPG od roku 1983. Z powierzonych mu obowiązków zawodowych oraz zadań zlecanych przez Kierownictwo Wydziału wywiązywał się wzorowo, wykazując przy tym wysoki stopień odpowiedzialności i zaangażowanie. Na podkreślenie zasługuje jego duża fachowość w zakresie problematyki handlu zagranicznego, bazująca m.in, na 7-letnim okresie pracy w centrali handlu zagranicznego "Paged", a także w zakresie nowych form i mechanizmów socjalistycznej integracji gospodarczej krajów RWPG oraz polsko-radzieckiej współpracy. Cechuje go dynamizm działania, pomysłowość i innowacyjność w podejmowaniu prac podległego zespołu pracowników, a także sprawność i skuteczność w wykonywaniu zadań.

Jest aktywnym i zaangażowanym członkiem partii, a stawiane przed nim zadania społeczne i partyjne wykonuje w pełni. Dotyczy to m.in. współdziałania z organizacją partyjną w Polskich Liniach Oceanicznych w Gdyni oraz z organizacjami partyjnymi w centralach handlu zagranicznego. Doświadczenie, jakie zdobył w pracy w organizacjach młodzieżowych i partyjnych środowiska handlu zagranicznego pozwalają mu na prawidłowe wypełnianie zadań związanych z politycznym nadzorem nad działalnością resortu handlu zagranicznego.




Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Ryanair ma poważne kłopoty. „Nikt nie…

Ryanair ma poważne kłopoty. „Nikt nie…

Komisja Europejska nie może ukarać Polski

Komisja Europejska nie może ukarać Polski

Czarnecki i doradcy Trumpa

Czarnecki i doradcy Trumpa

Trump zaoszczędził budżetowi 645 mln dol.

Trump zaoszczędził budżetowi 645 mln dol.

Silne trzęsienie ziemi w Meksyku WIDEO

Silne trzęsienie ziemi w Meksyku WIDEO

Dorota Kania UJAWNIA: Działania Fundacji „Niezłomni” budzą sporo kontrowersji

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Litwa, Ejszyszki, czerwiec 2017 r. Przy mogiłach obok kościoła kilka osób rozkopuje ziemię i robi sobie zdjęcia. Odjeżdżają po niedbałym zasypaniu grobów. Wkrótce okazuje się, że byli to przedstawiciele Fundacji „Niezłomni” im. Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszka, której działalność niemal od początku jej powstania w 2013 r. budzi kontrowersje. W rozmowie z Dorotą Kanią w programie „Koniec Systemu” dr Jacek Pawłowicz - dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych podkreśla, że to właśnie IPN, a nie fundacja powinien zajmować się wydobywaniem szczątków „Żołnierzy Wyklętych”. Jego zdaniem to właśnie „osoba prof. Szwagrzyka jest absolutnym gwarantem tego, że wykonywane prace są profesjonalne i transparentne ”, czego nie można powiedzieć o działaniach wspomnianej fundacji.

Poniżej publikujemy rozmowę Doroty Kani z dr. Jackiem Pawłowiczem - dyrektorem Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie.

Fundacja „Niezłomni” zajmuje się wydobywaniem, ekshumacjami i poszukiwaniami szczątków żołnierzy wyklętych. Zarzucają oni, że IPN jest ich naturalnym przeciwnikiem, że szkaluje ich dobre imię. Jak to jest dokładnie? Dlaczego to IPN powinien zajmować się wydobywaniem szczątków „wyklętych”?
Ustawa to zwyczajnie nakazuje. Poza tym zespół poszukiwawczy prof. Krzysztofa Szwagrzyka jest doskonale przygotowany do swojej pracy. W zespole znajdują się najlepsi w kraju antropologowie, archeologowie i specjaliści z innych dziedzin. Sama osoba prof. Szwagrzyka jest absolutnym gwarantem tego, że wykonywane prace są robione w sposób bardzo profesjonalny. Proszę pamiętać, że chodzi tu o nie było co. Mówimy o wydobywaniu szczątków polskich bohaterów. Krzysztof Szwagrzyk już od kilkunastu lat zajmuje się poszukiwaniami ofiar zbrodni komunistycznych.
 
2003 r. pierwsze poszukiwanie bestialsko zamordowanych polskich bohaterów przez zespół prof. Szwagrzyka.
Od samego początku tymi poszukiwaniami zajmował się prof. Szwagrzyk, który jeszcze przed powstaniem IPN odnosił sukcesy w badaniu zbrodni komunistycznych i odnajdywaniu ofiar. W momencie kiedy powstał IPN był on naturalną osobą do tego, by kierować tymi poszukiwaniami.
 
Wspomniana fundacja zajmuje się kwestowaniem i zbieraniem funduszy. Zawsze gdy do gry wchodzą pieniądze pojawiają się wątpliwości, czego nie można powiedzieć w kierunku IPN, który jest prawnie usankcjonowany i publicznie finansowany.
Według mojej wiedzy nie potrzeba prowadzić żadnych zbiórek na poszukiwania, ponieważ fundusze na prowadzenie badań IPN posiada i wydaje je w sposób nad wyraz uczciwy.
 
Pytam dlatego, że właśnie na terenie Muzeum Żołnierzy Wyklętych niegdyś aresztu śledczego przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie byli po wojnie przetrzymywani żołnierze wyklęci. Będą również tam wznowione prace?
Tak będzie to już trzeci etap prac na terenie byłego aresztu śledczego, które prowadzi IPN. W tym roku przed wakacjami były prowadzone prace w dołach śmierci z okresu Powstania Warszawskiego, gdzie Niemcy wymordowali więźniów Mokotowa.
 
Skąd wiedza, że akurat tam właśnie znajdują się doły śmierci?
Ta wiedza była znana historykom, chociażby z relacji kilku osób, które w tamtym czasie uciekły z mokotowskiego więzienia. Trzeba było jednak te informacje sprawdzić i dokładnie zlokalizować położenie wspomnianych dołów. Na Mokotowie były 3 wielkie rowy, do których byli wrzucani na oczach kolegów patrzących z cel ciała zamordowanych. Te doły śmierci zostały ekshumowane w roku 1945, natomiast podczas naszych ostatnich ekshumacji znaleźliśmy tam szczątki ludzkie. Pojawiały się przez lata informacje, że podczas zwykłych prac budowlanych na terenie Mokotowa znajdowane są fragmenty ciał. Z ziemi wystają czaszki i kości, ale mimo to żadne organy nie rozpoczęły czynności w kierunku sprawdzenia pochodzenia tych szczątków. Wydobyte szczątki podobno były palone, ale te informacje nie mają żadnego oficjalnego potwierdzenia. Prace IPN i zespołu prof. Szwagrzyka mają na celu potwierdzić te informację, albo odnaleźć szczątki pomordowanych
 
Udało się już coś odnaleźć?
Tak to jest nieprawdopodobna historia, ponieważ w przestrzeni, która jest badana gdzie kiedyś znajdował się wielki dół śmierci z okresu Powstania Warszawskiego odnaleziono szczątki ludzkich ciał
 
Czy to znaczy, że ciała musiały znaleźć się w tym dole już po roku 1945?
Absolutnie tak, ponieważ odnalezione szczątki leżały mniej więcej w połowie głębokości jaką miał ten rów.
 
Czyli jak dobrze rozumiem zasypano ten grób powstańczy, po czym go częściowo rozkopano i chowano w nim kolejne szczątki ofiar nowego już reżimu.
Myślę, że głównym powodem tego jest fakt, iż była tam miękka niedawno naruszona ziemia. Nie trzeba było głęboko kopać i pospiesznie w nocy można było załatwić sprawę. Odnaleziony człowiek był wrzucony do dołu śmierci jakoś bokiem głową w dół. Zespół badawczy odnalazł tylko połowę jego ciała, ponieważ reszta została rozkopana przez koparkę.
 
Czy zachowały się jakieś rzeczy, które pozwolą zidentyfikować do kogo należy to ciało?
Jedyną nadzieją są badania genetyczne. Od najbliższego poniedziałku rozpoczyna się kolejny etap prac. Ponownie wchodzą historycy z biura poszukiwań, aby kopać i poszukiwać dalej. Do tej pory został zbadany tylko nieduży fragment przestrzeni, o której wiemy, że znajdowały się tam doły śmierci. Przed nami jest jeszcze kilka miesięcy prac, aby sprawdzić całą przestrzeń więzienia mokotowskiego również w miejscach gdzie wiemy na pewno, że nie było tam egzekucji niemieckich.


Materiał dotyczący działania Fundacji „Niezłomni” ukazał się w programie „Koniec systemu”, który jest emitowany w każdy wtorek o g. 21.30 na antenie Telewizji Republika – powtórki środa oraz niedziela. Odcinki tego programu można obejrzeć na stronie www.telewizjarepublika.pl oraz na Facebooku: Koniec systemu.
 
Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”:

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Ryanair ma poważne kłopoty. „Nikt nie może liczyć na taryfę ulgową”

/ JanClaus; pixabay.com / Creative Commons CC0

Włoski Urząd Lotnictwa Cywilnego wezwał w trybie pilnym przedstawicieli linii Ryanair w związku z odwołaniem przez nią w tym kraju 700 lotów. Włoskie media podają, że urząd uświadomi przewoźnikowi powagę sytuacji, w jakiej znaleźli się pasażerowie.

Z zapowiedzi wynika, że w trakcie spotkania podjęte też zostaną rozmowy na temat poszukiwania takich rozwiązań obecnej sytuacji, aby najmniej odbiły się one na podróżnych, którzy dowiadują się obecnie, że ich loty zaplanowane na wrzesień i październik zostały odwołane.

Rezygnację z lotów firma tłumaczy problemami wynikającymi z urlopów członków załóg.

- Nikt nie może liczyć na taryfę ulgową. Pasażer to obywatel, który ma swoje prawa, chronione przez przepisy. Zatem jeśli Ryanair je złamał, zapłaci za tego konsekwencje - oznajmił minister transportu Graziano Delrio, komentując zaistniałą sytuację.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl