Kontrolerzy ze Smoleńska przesłuchani, ale wrak tupolewa zostaje w Rosji

arch. GP

plk

Kontakt z autorem

Polskim prokuratorom udało się ponownie przesłuchać rosyjskich kontrolerów lotu ze Smoleńska. Jednak części materiałów, o które występowała do Rosji strona polska, najprawdopodobniej nie otrzymamy.

Prokuratorom częściowo udało się ponownie przesłuchać kontrolerów lotu, ale jeszcze pewne działania podejmujemy, dlatego nie chciałbym ujawniać szczegółów – powiedział Andrzej Seremet w programie „Polityka przy kawie” w TVP1.

Prokurator generalny dodał jednak, że wydaje się, iż „nie otrzymamy materiałów, o które wielokrotnie się zwracaliśmy”. Chodzi o dane dotyczące statusu lotniska i zakresu obowiązków oraz uprawnień osób, które tam pracowały i miały swój udział w sprowadzaniu rządowego tupolewa.
 
Seremet poinformował też, że wrak samolotu na razie pozostanie w Smoleńsku. – Nie widzę takiego przełomu, który miałby wskazywać na to, że strona rosyjska będzie chciała nam zwrócić takie dowody rzeczowe, o które od dawna się upominamy, czyli rejestrator i wrak – powiedział w TVP1.
 
Mimo to, według prokuratora generalnego, śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej powinno zakończyć się w ciągu roku.
Źródło: niezalezna.pl,TVP1

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Ciąg dalszy afery podkarpackiej. Jutro ruszy…

Ciąg dalszy afery podkarpackiej. Jutro ruszy…

PO zadecydowało o przyszłości HGW

PO zadecydowało o przyszłości HGW

"Dobra zmiana także w łyżwiarstwie".…

Szef MON zaapelował do Putina. „Żeby…

Szef MON zaapelował do Putina. „Żeby…

Egzekucja islamistów w Iraku

Egzekucja islamistów w Iraku

Kubot i Melo, czyli mieszanka wybuchowa

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Łukasz Kubot nieraz powtarza, że on i jego partner deblowy Marcelo Melo bardzo się różnią, ale zdało to egzamin na korcie. - Wojciech Fibak mówił mi, że możemy z Brazylijczykiem stworzyć mieszankę wybuchową i to się potwierdziło - podkreślił polski tenisista.

Kubot znany jest z pracowitości, a sam nieraz mówi, że nie został obdarzony zbytnio talentem. - Nie mam ręki, żeby sobie pozwolić na tzw. wirtuoza tenisa. Ale praca, konsekwencja, dyscyplina oraz to, że codziennie rano wstaję i powtarzam te same rzeczy też mają wpływ - ocenił.

Wraz z Melo wygrali w minionym sezonie sześć turniejów, co nie udało się żadnemu innemu męskiemu duetowi. Byli niepokonani na kortach trawiastych, a udane występy na tej nawierzchni zwieńczyli triumfem w wielkoszlemowym Wimbledonie. Rok zakończą jako numer jeden na świecie wśród debli. W turnieju masters - ATP Finals - w decydującym spotkaniu nie sprostali jednak Finowi Henriemu Kontinenowi i Australijczykowi Johnowi Peersowi.

- Takie jest już nasze społeczeństwo, zawsze się komuś wytyka to, czego nie wygrał. A jak coś wygra, to się o tym zapomina. Z drugiej strony wiadomo, że najlepiej człowiek uczy się na porażkach. Może popełniliśmy błąd, że skoncentrowaliśmy się na pierwszym miejscu w rankingu i gdzieś tam w końcówce sezonu zabrakło nam paliwa w londyńskim finale. Ale nie da się ukryć, że ostatnie trzy mecze z parą Kontinen-Peers rywale wygrywali zasłużenie. Na pewno pokazuje to jak im leży nasza gra. Moja głowa cały czas nad tym już pracuje, jak zdobyć patent na tę dwójkę. Wierzę, że rywalizacja między nami w przyszłym roku będzie ciekawa - zaznaczył lubinianin.

Ma świadomość, że teraz czeka go nowy etap w karierze - będzie wychodził bowiem na kort w roli faworyta. Przyznał, że oczekiwania wobec niego i Brazylijczyka są coraz większe, ale też po sobie widzi, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jego zdaniem do lipcowego zwycięstwa w Wimbledonie przyczynić się mogła...szybka porażka we French Open.

- Od teraz będziemy faworytami i musimy się z tym zmierzyć. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Może nie wygralibyśmy Wimbledonu, gdybyśmy nie przegrali w drugiej rundzie French Open. Bo mieliśmy w związku z tym więcej czasu na przygotowania do trawy, mogliśmy dodać jeszcze jeden turniej na tej nawierzchni. Powtarzalność, którą złapaliśmy, budowała więcej pewności siebie i może dzięki temu wygraliśmy ostatnią piłkę w finale Wimbledonu - zanalizował 35-letni Polak.

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl