niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
29 sierpnia 2016

Sumliński: Publikacja „Wprost” to kontrolowana detonacja bomby, która zbiera się nad Komorowskim

Dodano: 17.08.2014 [20:21]
Sumliński: Publikacja „Wprost” to kontrolowana detonacja bomby, która zbiera się nad Komorowskim - niezalezna.pl
foto: facebook.com/wojciech.sumlinski
– Materiały, które publikuje „Wprost”, wyglądają, po pierwsze, na próbę kontrolowanego zdetonowania bomby, która nad prezydentem Komorowskim się zbiera. Po drugie, przekierowania tej detonacji na komisję weryfikacyjną ds. WSI – uważa Wojciech Sumliński.

Dziennikarz śledczy odniósł się w rozmowie z portalem niezalezna.pl do zapowiadanej przez „Wprost” publikacji. Tygodnik twierdzi, że dotarł do ściśle tajnych dokumentów komisji Antoniego Macierewicza, która pisała raport z weryfikacji WSI. Według „Wprost”, to pierwszy twardy dowód, że z komisji wyciekły dokumenty, które w 2007 r. były podstawą stworzenia tzw. aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Autorzy publikacji piszą również o tym, że z dokumentów wynika, iż „weryfikatorzy WSI próbowali dobrać się do skóry Bronisławowi Komorowskiemu”.

Proponowałbym spojrzeć na to, jako na pewną sekwencję wydarzeń. Ta sekwencja układa się następująco – mówi o tekście „Wprost” Sumliński. – Już od kwietnia informuję – gdzie tylko się da – że będę publikował książkę, pokazującą pana prezydenta Bronisława Komorowskiego w takim świetle, w jakim dotychczas opinia publiczna go nie poznała. W książce znajdą się dobrze udokumentowane materiały – nie tylko na papierze, ale też formie audio i wideo. Ujawniłem, że będę publikował książkę, bo dowiedziałem się, że informacja o tym, iż pewien nieżyjący już człowiek przekazał mi wspomniane materiały, dotarła do osób, które nie powinny o tym wiedzieć. Materiały znajdują się teraz u notariusza, a ujawnienie ich istnienia opinii publicznej uznałem za pewnego rodzaju ochronę. Być może zahamuje to chęć zrobienia ze mnie przez niektórych np. pedofila, współpracownika bin Ladena czy zabójcy Kennedy'ego. Dodam jeszcze, że książka powinna się ukazać niedługo, za kilka miesięcy – tłumaczy Sumliński.

Niezależnie od tego, domagałem się stanięcia pana Komorowskiego przed sądem w sprawie, w której mam status osoby oskarżonej o płatną protekcję. Komorowski jest w tej sprawie bardzo ważny, bo – przypomnę to raz jeszcze – kamieniem węgielnym tej całej historii było spotkanie trzech osób: pana Bronisława Komorowskiego, wtedy marszałka sejmu, pana Aleksandra L. i Leszka Tobiasza. Trzecia z tych osób już nie stanie przed sądem, bo nie żyje, pan Aleksander L. milczy, bo jako osoba oskarżona ma do tego prawo, został więc tylko jeden uczestnik tego spotkania – Bronisław Komorowski – przypomina dziennikarz.

Na ostatniej lipcowej rozprawie sąd podjął decyzję, że Bronisław Komorowski jest prezydentem, ale też obywatelem, i w związku z tym ma obowiązek się stawić. Rozprawę wyznaczono na 10 września. Odbędzie się w trybie jawnym, więc wszystkie strony będą mogły zadawać prezydentowi pytania. Ja przygotowałem dwieście pytań i są to pytania, na które pan Bronisław Komorowski nie będzie miał łatwo odpowiedzieć. Myślę, że na ani jedno z nich nie będzie mógł odpowiedzieć w taki sposób, żeby się nie pogrążyć – uważa Wojciech Sumliński. (Pisaliśmy o tym obszernie tutaj: Komorowski stanie przed sądem. Ma zeznawać jako świadek ws. afery marszałkowej)

To są właśnie te dwie historie, których kulminacja ma nastąpić w najbliższym czasie. Poza tym, przed wakacjami, odbyła się debata sejmowa na temat powołania komisji śledczej mającej zająć się działaniami związanymi z weryfikacją WSI. Część ugrupowań politycznych ten pomysł poparła, więc zakładam, że taka komisja powstanie – dodaje dziennikarz.

I nagle, w przededniu wydarzeń, które mają pokazać prezydenta w zupełnie nowym świetle, tygodnik „Wprost” sympatyzujący z Komorowskim – uhonorował go tytułem człowieka roku – publikuje materiały dotyczące tegoż Komorowskiego właśnie. Są to materiały z aneksu, który wciąż pozostaje tajny, bo, przypominam, wszystkie śledztwa prowadzone na gigantyczną skalę skończyły się tym, że uznano, iż żadnego wycieku aneksu nie było – zaznacza Sumliński.

Materiały, które publikuje „Wprost”, wyglądają, po pierwsze, na próbę kontrolowanego zdetonowania bomby, która nad prezydentem Komorowskim się zbiera. Po drugie, przekierowania tej detonacji na komisję weryfikacyjną ds. WSI. Tygodnik twierdzi, że te materiały miały rzekomo wyciec w roku 2007. Jeżeli w roku 2007, to dlaczego się ukazują w roku 2014? Przypomnijmy też, pod czyją pieczą znajduje się od wielu lat te aneks do raportu WSI. Pod pieczą pana prezydenta Bronisława Komorowskiego – podkreśla dziennikarz śledczy.

Trzeba mieć naprawdę sporą wyobraźnię, aby zakładać, iż opinia publiczna kupi bajkę, że są to materiały, które wyciekły w roku 2007, a zostały publikowane na pięć minut przed tym, jak mają być ujawnione nieznane dotąd informacje dotyczące pana Komorowskiego. Moim zdaniem, to naprawdę nieudolna próba zdetonowania  ładunku, sugerująca w propagandowy sposób, że przecieki jednak były. Wygląda to na szyte grubymi, ale to naprawdę grubymi nićmi. Bezczelność i buta pomysłodawców tego wszystkiego jest tak wyraźna dla każdego, kto ma oczy, że aż trudno brać pod uwagę, aby opinia publiczna to kupiła – uważa Wojciech Sumliński.
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Gdzie jest Aneks, czyli gry wojskowe Bronisława
(najpredzej Komorowski nie ma aneksu)

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=4677

Dwie wierne sługi diabła. A drugi gorszy od pierwszego, chociaż wszem się wydaje, że poczciwy i dobroduszny. Ale za jego sprawą zguba dla Polski już przygotowana. I tylko ciężką walką i Bożą łaską odwrócić ją można.

Tych paru ludzi najwyrazniej nie ma pojecia o tym, ze to USA wpompowala w Moskwe 2.3 biliona dollarow...A by postawic po upadku ZSSR Rosje na nogi.

i nie ZSSR-tylko ZSRR-nawet nazwy swojej ojczyzny nie znasz ?

Sprawiedliwosc musi zwyciezyc,bo nie bedzie Polski,Komoruski zawsze ruski,do ustalenia pozostaje,kto go do tego sklonil????

Identyczne zagranie zrobił Aleksander Kwaśniewski przed "występem" komisji (mogę wam zatańczyć). Stare numery czerwonych.

ojojoj, zdaje się że jesień tego roku, będzie jeszcze ciekawsza niż wiosna i lato ...
Należy być ostrożny, szczególnie red. Sumliński, bo chłopcy ze WSI mogą być "nieuprzejmi", mogą też całą sprawę zdezawuować i wyszydzić, poprzez zastosowanie tzw. "nożyc Golicyna". Znają się na tym ...

"Skąd i za co wtedy biedny nauczyciel Komorowski z piątką dzieci i niepracującą żoną miał na początku lat 90-tych 260 tys.marek zachodnioniemieckich???? To była wtedy fortuna". Oto jest pytanie!!!!!

To jest jedno pytanie, a drugie to kto POmógł lewatywie odzyskać rzeczone DM utopione
przez niego w pewnym parabanku?
Ci co POmogli trzymają dożywotnio od tego czasu sznurki POdłączone do lewatywy i za nie POciągają kiedy trzeba...

Co by nie mówić to Komorowski to bardzo zły człowiek. Ubabrany po uszy w niegodziwościach. O niejasnej roli w sprawie Smoleńska.

NIe zapominajmy kto jest obecnie dysponentem ANEKSU...- i wszystko staje sie jasne.

Aneks jest u Bula, który zabył, czto kij ma dwa końce

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl