Zestrzelenie Boeinga 777 malezyjskich linii lotniczych: Anodina znowu zbada czarne skrzynki

Premier.gov.ru

Cztery lata temu polski rząd, przy pełnej akceptacji mainstreamowych mediów, oddał Rosjanom śledztwo smoleńskie. Tymczasem dziś Donald Tusk mówi o braku zaufania do Rosji, Radosław Sikorski nazywa jej separatystów bandytami, Monika Olejnik domaga się międzynarodowej komisji, a oburzona „Gazeta Wyborcza” pisze, że już kilka godzin po tragedii Rosja narzuciła jedynie prawdziwą, propagandową wersję wydarzeń. Jest jednak kilka analogii między obiema katastrofami – wyjaśnieniem także teraz zajmie się Tatiana Anodina. Ukraina nie zerwała z Rosją porozumienia, które oddaje MAK owi pieczę nad wyjaśnianiem powietrznych katastrof - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Chociaż z uwagi na okoliczności nie sposób porównywać tragedii samolotu Malaysia Airlines, który w czwartek został zestrzelony na wschodzie Ukrainy, z katastrofą Tu-154M w 2010 r., to jednak pojawia się wiele analogii. Wspólnym mianownikiem w obu wypadkach jest niejasna rola Rosji, a przyczyny katastrofy boeinga 777 będzie badać osławiony już MAK, na którego czele stoi zaufana Władimira Putina Tatiana Anodina.

Ponadto obserwując reakcje mediów i stanowiska polityków po tragicznym w skutkach rejsie malezyjskiej maszyny, jaskrawo widać, jak wasalne wobec Rosji było zachowanie polskich władz po katastrofie smoleńskiej. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk już w czwartek wieczorem oświadczył, że konieczne jest przeprowadzenie międzynarodowego śledztwa. Równocześnie szef rządu Malezji zapowiedział, że jego kraj przeprowadzi własne, niezależne od ukraińskiego śledztwo.

Chociaż nie było jeszcze wiadomo, kto i dlaczego zestrzelił maszynę, od początku wykluczono zaufanie do wersji rosyjskiej. Tymczasem cztery lata temu właśnie Rosji polskie władze oddały do prowadzenia najważniejsze ze śledztw w powojennej historii Polski. 13 kwietnia 2010 r. w Moskwie przy jednym stole z Władimirem Putinem zasiedli stojąca na czele polskiej delegacji obecna marszałek Sejmu Ewa Kopacz, b. przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich, b. szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski oraz szefowa Międzynarodowego Komitetu Lotniczego Tatiana Anodina. W spotkaniu uczestniczył także gen. Krzysztof Parulski, zdymisjonowany później prokurator wojskowy. Zebranie zadecydowało o całym śledztwie smoleńskim. Zapadły na nim kluczowe ustalenia, narzucone polskiej stronie przez Rosjan. Spotkanie było krótkie i rzeczowe, a główny wniosek następujący – postępowanie prowadzi strona rosyjska, MAK przygotuje raport, a do tego czasu wrak tupolewa zostaje w Rosji. Strona polska na wszystko się godziła, nie wyraziła najmniejszego sprzeciwu. Ze stenogramów z tego spotkania wynika także, że chociaż międzynarodowe organizacje i eksperci zaoferowali swoją pomoc w śledztwie, to MAK te propozycje odrzucił, a polski rząd nie zaprotestował.

Tymczasem wczoraj premier Donald Tusk, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, usłużna rządowi „Gazeta Wyborcza”, a nawet dziennikarka Monika Olejnik mówili zgodnie o konieczności jak najszybszego powołania międzynarodowej komisji, która rzetelnie wyjaśni okoliczności tragedii boeinga 777. Takiej komisji od czterech lat domaga się znaczna część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Postulują o to m.in. w Unii Europejskiej politycy PiS. Bezskutecznie. Potrzebny jest wniosek z prośbą wystosowany oficjalnie przez polskie władze. A te nie widzą takiej potrzeby, uważając, że Rosja jest zaufanym dysponentem śledztwa.

Przypomnijmy kilka wypowiedzi członków rządu i klubu Platformy Obywatelskiej na temat powołania międzynarodowej komisji lub pomocy USA przy śledztwie smoleńskim:

Bronisław Komorowski: „To niepoważne, szkodliwe i nieskuteczne”.

Radosław Sikorski: „Zamiast międzynarodowej komisji przydałoby się międzynarodowe konsylium”.

Jerzy Miller: „Nie ma takiej praktyki, to gra polityczna”.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Kolejny skandal w niemieckiej armii

Objawienia w Medjugorie będą uznane?

Warszawa: samobójstwo w areszcie

UEFA ukarała także Arkę Gdynia

Prezydent Duda: Nie ugniemy się przed…

Trudno uwierzyć! Dzień po zamachu lewacy wyszli na ulice Barcelony - wspierać... imigrantów

/ @theshineline \ Twitter.com

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

W piątek popołudniu, czyli zaledwie kilkadziesiąt godzin po zamachu, do którego doszło w centrum Barcelony, na ulicach tego miasta doszło do dwóch manifestacji – „przeciw” oraz „za” przyjmowaniem imigrantów z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu. „Stop Islamizacji Europy” i „Uchodźcy NIEmile widziani” - żądali jedni. Naprzeciw nich pojawili się lewacy, którzy w wulgarny sposób reagowali na ten protest.

Do zamachów w Katalonii doszło w czwartek. Czternaście osób zostało w bestialski sposób zamordowanych, a 130 jest rannych. W tym wielu jest w stanie krytycznym.

Zamachu dokonali członkowie siatki terrorystycznej - wśród nich główne role odgrywali Marokańczycy, a za kierownicą vana, który wjechał w tłum turystów, był 17-letni Mussa Ukabir.

W związku z tragedią w Barcelonie doszło dziś do antyimigranckich protestów. Grupa przeciwników dalszego przyjmowania muzułmański imigrantów stanowiła ok. 20-30 osób. Ochraniała ich uzbrojona policja – podał kataloński portal ctvnews.ca. W lewicowej kontrmanifestacji udział brało kilkaset osób.

Tymczasem w ostatnich tygodniach lewacy z Katalonii podczas licznych protetstów atakowali... turystów. Protestowali przeciwko ich przyjazdom! Cudzoziemcy odwiedzają ten region Hiszpanii coraz liczniej, bo w innych częściach świata, jest po prostu niebezpiecznie.

„Eksperci nie mają wątpliwości, że gwałtowny wzrost popularności europejskich kurortów jest podyktowany niepewną sytuacją społeczno-polityczną w krajach północnoafrykańskich oraz na Bliskim Wschodzie i turystyczna popularność Półwyspu Iberyjskiego spadnie, kiedy tylko konflikty zostaną tam zażegnane. Analitycy z hiszpańskiego stowarzyszenia przewoźników i organizatorów wycieczek Exceltur informują, że w ub.r. do kraju przyjechało ok. 1,5 mln turystów, którzy zdecydowali się na zmianę wakacyjnych planów jedynie ze względu na ewentualne niebezpieczeństwo. Jednocześnie szacuje się, że z tegorocznej 6,6-milionowej nadwyżki turystów aż 60 proc. jest „pożyczonych” i dotychczas preferowało inne kierunki podróży”

- pisała niedawno  „Codzienna”.

„To inwazja!”, "Nie chcemy turystów!" - z takimi hasła wychodzili na ulice Barcelony, lewacy, którzy nie chcieli u siebie takich tłumów turystów.

Tymczasem wśród tych samych grup nadal poparciem cieszyła się polityka władz dotycząca przyjmowania uchodźców. Na jednym z budynków w mieście pojawił się nawet napis „Turyści, wracajcie do domu! Uchodźcy witajcie!”.

Dziś, po czwartkowej tragedii, przypomnieli tamte wydarzenia internauci...

 

Źródło: niezalezna.pl, gpcodziennie.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Legia zawiodła. Będzie ciężko

Rząd chce wypłacić odszkodowania szybko

W Polsce bezpiecznie - nie wprowadzono…

Zmarła 14 ofiara zamachów w Hiszpanii

Franciszek modli się za ofiary zamachu

"Bodyguard zawodowiec", czyli z wałkiem do ciasta na mafiosów. RECENZJA

/ mat.pras.

Magdalena Jakoniuk

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Samuel L. Jackson w roli pogromcy złoczyńców, Ryan Reynolds który ich ochrania i Gary Oldman jako białoruski dyktator. Plus Salma Hayek w roli więźniarki o wyjątkowo siarczystym zasobie hiszpańskich wyzwisk. Pastisz kina akcji pt. „Bodyguard zawodowiec”, który dziś wszedł do kin, z taką ekipą nie mógł się nie udać. Nawet jeśli w walce z wrogiem bronią głównego bohatera jest… wałek do ciasta.

Michaela Bryce’a (Ryan Reynolds) poznajemy, gdy mężczyzna jest na samym szczycie życiowych aspiracji – codziennie rano budzi się obok pięknej narzeczonej Amelii (Elodie Yung) w domu na przedmieściach, a do pracy jeździ luksusowym jaguarem. Jako światowej klasy ochroniarz cieszy się zaufaniem największych tego świata, również tych spod ciemnej gwiazdy.

Wszystko zmienia się, gdy ginie jeden z ochranianych przez niego klientów. Kiedy Michael dostaje zlecenie ochrony Dariusa Kincaida (Samuel L. Jackson) seryjnego mordercy, a zarazem ważnego świadka w sprawie białoruskiego dyktatora Vladislava Dukhovicha (Gary Oldman), pojawia się szansa na odzyskanie dawnej estymy. Problem w tym, że ci dwaj już kiedyś się spotkali i bynajmniej nie łączy ich kumpelska więź.

Choć początkowo między bohaterami iskrzy zbyt mocno, by plan bezpiecznego transportu świadka do sądu mógł się powieść, z czasem okazuje się, że jeden bez drugiego nie może sobie poradzić. Skazani na siebie nawzajem „zawodowcy” tworzą zgrany duet, a ich akcje dostarczają nie mniejszej dawki adrenaliny niż najbardziej spektakularne wyczyny Jamesa Bonda: by pozbyć się depczących im po piętach białoruskich mafiosów i agentów Interpolu posłużą się wszystkim – od profesjonalnej broni po wałek do ciasta

Scenariusz filmu Patricka Hughesa to celowo przerysowana sensacyjna jatka, w której na przemian słychać świst kul, pisk opon i siarczyste przekleństwa (zwłaszcza te płynące z ust znakomitej Salmy Hayek, która w filmie wciela się w żonę przestępcy Kincaida) – ot, naiwna komedia dla niegrzecznych chłopców, okraszona efektownym soundtrackiem. Siła obrazu tkwi jednak w obsadzie – Reynolds, Jackson i Oldman (którego postać w oczywisty sposób nawiązuje do Władimira Putina) tworzą trio nie do pobicia. Plus pada filozoficzne pytanie: kto jest większym grzesznikiem – ten, który zabija złoczyńców, czy ten, który ich ochrania?

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

"Terrorystom mówimy…

Zatrzymano trzecią osobę podejrzaną o…

Hiszpańska prasa: "Musimy walczyć z…

UEFA ukarała Legię. Jest reakcja kibiców

UEFA ukarała Legię. Ruszyła zbiórka

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl