"Gazeta Wyborcza" popełniła przestępstwo?

linusb4/SXC

  

Podczas poniedziałkowej rozprawy w procesie oskarżonego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego Brunona Kwietnia sąd wydał postanowienie o zawiadomieniu prokuratury i Rady Adwokackiej w sprawie ostatnich publikacji prasowych na temat procesu.

Według sądu jedna z publikacji w "Gazecie Wyborczej" pt. "Zamach na sejm odwołany" mogła naruszyć art. 241 kk (tj. ujawnić wiadomości ze śledztwa zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym lub z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – ). Sąd podkreślił, że "nie wskazuje osoby ani treści artykułu, tylko ogólnie zawiadamia o możliwości popełnienia przestępstwa". "Rzeczą prokuratora będzie zbadanie tej kwestii" – stwierdził sąd.

Odnośnie kolejnej publikacji "Prowadzą proces bez znajomości akt" w regionalnym "Dzienniku Polskim" sąd postanowił wystąpić do Okręgowej Rady Adwokackiej o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko adwokatom, którzy wypowiadali się na temat sprawy i toku postępowania w sposób niezgodny z prawdą.

Chodziło o obrońców Kwietnia mec. Tomasza Wróbla i mec. Macieja Burdę, którzy w artykule wskazywali, że ławnicy brali udział w decyzji o przedłużeniu aresztu bez zapoznawania się z materiałami w kancelarii tajnej. Tymczasem - jak wyjaśnił sąd - akta z tajnej kancelarii już dziesięciokrotnie były sprowadzane na rozprawy i ławnicy z nimi się zapoznali. Tym samym - według sądu – obrońcy wypowiadali się w sposób niezgodny z prawdą i bez oparcia w faktach, mając świadomość, że konsekwencją ich wypowiedzi będzie wywołanie sensacji przed czerwcowym posiedzeniem w sprawie zażalenia na przedłużenie aresztu. Zawiadomienie dotyczy także adwokata Zbigniewa Ćwiąkalskiego, który te informacje komentował, nie mając do czynienia ze sprawą. "Zainteresowanie opinii publicznej i specyfika sprawy powoduje, że wszelkie opinie, które docierają do opinii publicznej, powinny być rzetelne" – podkreślił sąd.

Podczas poniedziałkowej rozprawy sąd pytał Brunona Kwietnia, czy zgadza się, aby trójka jego obrońców i aplikant adwokacji wymieniali się obowiązkami i pojedynczo reprezentowali go na rozprawach. Kwiecień potwierdził, że wszelkie działania obrońców są z nim uzgadniane przed rozprawami i wyraża na to zgodę. Na rozprawie przesłuchiwani byli studenci uczestniczący w zajęciach z chemii organicznej, prowadzonych przez Brunona Kwietnia na Uniwersytecie Rolniczym. Potwierdzali, że w trakcie zajęć Kwiecień wypowiadał się na temat obecnej sytuacji w Polsce i krytykował rząd. Podczas poniedziałkowej rozprawy sąd uznał także, że z uwagi na nieodpowiedni strój i naruszenie powagi sądu nie może przesłuchać świadka, który stawił się na rozprawę w krótkich spodniach. Świadek poszedł się przebrać przed przesłuchaniem.

Proces rozpoczął się w styczniu. Ze względu na interes państwa i konieczność ochrony tajemnicy państwowej sąd na czas wyjaśnień Kwietnia i drugiego oskarżonego - o nielegalny handel i posiadanie broni Macieja O. - wyłączył jawność rozprawy. Z wyłączoną jawnością odbywać się też ma składanie wyjaśnień przez niektórych świadków. W marcu po złożeniu wyjaśnień przez Brunona Kwietnia i drugiego oskarżonego Macieja O. za zamkniętymi drzwiami, sąd postanowił, że część rozpraw będzie jawna. Zakazał jednak rejestrowania przebiegu rozpraw i przestrzegł dziennikarzy prasowych, że nie mogą w relacjach podawać treści zeznań świadków, by nie uprzedzać w ten sposób świadków mających zeznawać później. Powołał się przy tym na art. 241 kk, który przewiduje odpowiedzialność karną w przypadku ujawnienia takich treści.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Brzydkie zabawy Biedronia z wyborcami. Padła kuriozalna deklaracja

Robert Biedroń / fot. Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Na początek lutego przyszłego roku Robert Biedroń, do niedawna prezydent Słupska, zapowiada konwencję założycielską swojego ugrupowania. Stawia sobie ambitny cel - bycie premierem. Droga do tego może być jednak wyboista, o czym przekonał się np. Ryszard Petru. Ale złożył jeszcze jedną deklarację - dość osobliwą.

Robert Biedroń, który w ubiegłej kadencji był prezydentem Słupska, kilka miesięcy temu zapowiedział wejście do dużej polityki. Padł postulat utworzenia ugrupowania, w skład którego zadeklarowali się wejść - jak na razie - były działacz SLD, Krzysztof Gawkowski oraz partner Biedronia, Krzysztof Śmiszek.

[polecam:https://niezalezna.pl/248091-tej-sily-juz-nie-zatrzymacie-partner-biedronia-wchodzi-do-polityki-bo-polska-plonie] [polecam:https://niezalezna.pl/244362-gawkowski-juz-szuka-sobie-alternatywy-biedron-najwieksza-nadzieja-polskiej-polityki]

Biedroń zaplanował na 3 lutego 2019 r. konwencję założycielską swojej partii, niosąc na sztandarach postulaty znane z programów wielu innych ruchów i partii lewicowych w Polsce.

Były prezydent Słupska mocno krytykuje "warszawocentryzm" i "zapomnienie" ośrodków regionalnych, jednak gdy w rozmowie z PAP dziennikarz zasugerował mu, że przecież zostawił mandat radnego Słupska na rzecz aktywności na poziomie centralnym, Biedroń stwierdził, iż "obiecał, że tak zrobi". 

Niestety dzisiaj jest to niemożliwe [by prowadzić działania na rzecz utworzenia partii ze Słupska], ponieważ ja ze Słupska, żeby tutaj dojechać, jadę 6 godzin - przyznał Robert Biedroń, zwolennik deglomeracji.

Gdy dziennikarz zapytał, czy skoro zrezygnował już z mandatu radnego Słupska, to czy po wyborach do europarlamentu również zrezygnuje z ewentualnego mandatu eurodeputowanego, by został posłem do polskiego Sejmu, Robert Biedroń stwierdził, że "dokładnie tak będzie".

Zapytany, czy potem złoży mandat posła, by walczyć o prezydenturę, odrzekł: - Zobaczymy. 

- Głównym moim celem jest bycie premierem. Po to się robi ruch polityczny, żeby wziąć odpowiedzialność za kraj i żeby w końcu coś się zmieniło. Taki jest mój cel. A jeśli tak, to muszę mieć pewność, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego będę liderem drużyny i wprowadzę ludzi o podobnych wartościach. Byłoby głupotą, gdybym nie wystartował i nie poprowadził tej listy. I tak zrobię: wystartuję do europarlamentu, a później wystartuję do polskiego parlamentu i wprowadzę znów silną drużynę - tak jak zrobiłem to w Słupsku

- deklaruje Biedroń - sądząc po wypowiedziach, prawdziwa partyjna lokomotywa. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl