TVP broni spotu który pokazał Tusk... i zapowiada na wieczór pierwszą emisję

flickr.com/photos/kancelariapremiera

  

Spot będzie od dziś wieczorem emitowany w TVP - poinformował nas rzecznik TVP, Jacek Rakowiecki. Broni też spotu, który zaprezentował na konferencji prasowej Donald Tusk, twierdząc, że nie jest to element kampanii wyborczej PO i zapowiada jego emisję już dzisiaj wieczorem. Za wyświetlenie klipu do stacji telewizyjnych trafi 6 mln zł.

Łączny koszt spotu wyniesie ponad 7 milionów złotych - poinformował portal rp.pl, powołując się na dane z kancelarii premiera. Większość tej kwoty, czyli 6,2 miliona zł to koszt emisji, czyli zarobek stacji telewizyjnych, które spot w trakcie kampanii wyborczej zaprezentują.

Telewizja Publiczna pytana czy nie uważa takiego klipu za element kampanii wyborczej, broni Donalda Tuska, tłumacząc, że to spot frekwencyjny.

-
Jak tematyka 10-lecia Polski w Unii Europejskiej miałaby by być "elementem kampanii wyborczej"? Chyba, że w sensie angażowania wszystkich Polaków w sprawy unijne, a co za tym idzie – traktując ten spot jako pro frekwencyjny - tłumaczy nam rzecznik TVP, Jacek Rakowiecki. Jak przekonuje, klip nie ma "żadnych konotacji partyjnych", a nawet "w równym stopniu „promuje” SLD, PiS i PO, jako partie, które mają swój konkretny wkład w akces Polski do Unii".

Czyżby? Wybory europejskie odbędą się 25 maja. W ramach tzw. "promocji" 10 rocznicy wejścia do Unii Europejskiej w całej Polsce w okresie 1-10 maja odbędą się spotkania polityków Platformy Obywatelskiej (w tym premiera i ministrów startujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego) z wyborcami, finansowane z tej właśnie "promocyjnej" unijnej puli.

Sam Donald Tusk zadbał, by kampania prounijna kojarzyła się nie, jak przekonuje rzecznik TVP partiami opozycyjnymi, tylko z nim i z Platformą Obywatelską. Już wczoraj, by zachęcić do oglądania spotu, umieścił krótkie nagranie, gdzie sam śpiewa do melodii jaka pojawia się w spocie (piosenka "Hey Jude" zespołu The Beatles), a dziś w towarzystwie minister Elżbiety Bieńkowskiej zaprezentował go dziennikarzom. Pani minister była wręcz oburzona, że spot za 7 milionów złotych nie powoduje dreszczy.

OBEJRZYJ SPOT, KTÓRY WEDŁUG TVP NIE MA ZWIĄZKU Z KAMPANIĄ WYBORCZĄ


 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: rp.pl,niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Onet dalej strzela z kapiszonów. Kubica spotkał się z premierem. "Polska zawsze wspiera swoich"

Premier Mateusz Morawiecki i Robert Kubica / instagram.com/robertkubica_real Zweryfikowano

  

Onet opublikował treść kolejnego fragmentu nagrania, które miało skompromitować premiera Mateusza Morawieckiego. Miało, ale znowu coś poszło nie po myśli dziennikarzy Onetu. Akurat dziś szef rządu spotkał się z Robertem Kubicą, którego nagranie dotyczyło. - Polska zawsze wspiera swoich. No hard feelings i jedziemy dalej! - napisał rajdowiec na portalu społecznościowym.

- Premier Mateusz Morawiecki spotkał się dzisiaj z Robertem Kubicą. Panowie rozmawiali o rozwoju sportów motorowych w Polsce oraz o perspektywach startów Polaków w najważniejszych imprezach sportowych 

- przekazała rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Jak dodała, spotkanie odbyło się w sympatycznej atmosferze.

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan mówił wcześniej w TVN24, że do spotkania z szefem rządu doszło przy okazji przyjazdu sportowca na spotkanie ze sponsorami do Warszawy. Dodał, że premier i Kubica "dogadali się".

Również w poniedziałek portal Onet.pl opublikował treść nieznanego dotąd fragmentu nagrania podsłuchanej rozmowy premiera z restauracji Sowa i Przyjaciele. Według portalu Morawiecki, ówczesny prezes BZ WBK, miał rzekomo uznać wypadek Roberta Kubicy za zdarzenie pozytywne z punktu widzenia swojego banku.

- Gdyby bowiem do wypadku nie doszło, bank BZ WBK prawdopodobnie musiałby zostać sponsorem polskiego kierowcy - sugeruje Onet.pl.

Bielan zapytany, czy spotkanie premiera z Kubicą nie odbyłoby się, gdyby nie wyciekły taśmy zarejestrowane w restauracji "Sowa i Przyjaciele", odpowiedział, że spotkanie z Robertem Kubicą "było planowane na grudzień zeszłego roku". Jak tłumaczył, nie doszło wtedy do skutku, ponieważ w tamtym czasie Mateusz Morawiecki został mianowany na stanowisko premiera.

Do spotkania z szefem rządu odniósł się także sam Robert Kubica na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych, gdzie zamieścił zdjęcie ze spotkania. Jak widać, sztuczna "afera" nie zrobiła na polskim kierowcy większego wrażenia.

- Wizyta u Premiera. Polska zawsze wspiera swoich. I nam jeszcze doszedł jeden temacik do dzisiejszej agendy. No hard feelings i jedziemy dalej! - napisał Kubica.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl