niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
22/07/2014
Grzegorz Wierzchołowski

Nadzieje i zagrożenia dla Polski

Dodano: 27.03.2014 [16:56]
Nadzieje i zagrożenia dla Polski - niezalezna.pl
foto: GP
Miejsce Polski jest w Europie, z nową siłą przekonujemy się o tym dzisiaj, gdy trwa kryzys na Ukrainie. W Europie nie tylko w sensie geograficznym czy kulturowym, ale w sensie wspólnoty politycznej, w sensie przynależności do Unii.

Trudno zaprzeczyć, że dzięki tej przynależności odnosimy spore korzyści gospodarcze i polityczne, że jesteśmy bezpieczniejsi i że – cokolwiek byśmy mówili – cywilizacja zachodnia umożliwia większe możliwości rozwoju, swobody, ochrony praw narodu i jednostek, naszej polskiej swoistości niż cywilizacja rosyjska, że Unia jest związkiem politycznym, w którym Polska może trwać i rozwijać się nieporównanie lepiej niż w strefie wpływów posowieckiego imperium rosyjskiego, które wcale nie zamierza zejść ze sceny dziejowej.

Końca historii nie widać

Nie jest wcale rzeczą oczywistą, czym jest Unia, a zwłaszcza nie jest oczywiste, czym będzie w przyszłości. Nie jest pewne, czy nie zacznie ewoluować w kierunku, który będzie dla nas niepomyślny, a może nawet groźny – czy to pod względem politycznym, czy gospodarczym, czy kulturowym. Dlatego uczestnictwo w Unii wymaga od nas, od Polski, działania – aktywnej polityki – a nie bierności, kierowania się wolą i rozumem najsilniejszych państw Europy, ograniczania się do czekania na strumień pieniędzy z Brukseli czy reagowania dopiero w skrajnych sytuacjach kryzysowych, kiedy często jest już zbyt późno, by działać skutecznie.

Wbrew temu, co często w Polsce się mówi, Unia nie jest rozwiązaniem wszystkich problemów, nie jest spełnioną utopią, nie jest końcem historii. Nie wiadomo, w którym kierunku potoczy się historia, jak trwałe okażą się istniejące struktury. O tym, że są to uzasadnione wątpliwości, świadczą ostatnie wydarzenia, ale świadczy o tym również cała ostatnia dekada. Dzisiaj Unia jest inna niż wtedy, gdy wstępowaliśmy do niej 10 lat temu. Inna w sensie instytucjonalnym i w sensie realnej formy politycznej. W wielu aspektach są to zmiany negatywne.

W interesie narodu

Unia Europejska jest, jak wiadomo, organizacją międzypaństwową z ponadnarodowymi instytucjami. Problemem zasadniczym jest wyważenie proporcji między tym, co jest międzyrządowe, a tym, co ponadnarodowe, problem stanowią też zmieniające się relacje sił między poszczególnymi państwami. Nie jest przy tym tak, by integracja europejska odbywała się i miała się odbywać kosztem stopniowego osłabiania państw narodowych, aż do ich zaniku.

Wręcz przeciwnie – integracja europejska miała służyć „ratunkowi państwa narodowego”, jak pisał w swojej słynnej książce brytyjski historyk Alan Milward. Francuscy politycy formułujący idee integracji po 1945 r. byli przekonani, że jest ona niezbędna, by Francja przeżyła jako silne państwo mogące rywalizować z największymi potęgami. Politycy i myśliciele francuscy rozumieli Unię jako poszerzenie Francji, jako strefę promieniowania francuskich wpływów. Inny wielki kraj europejski – Niemcy – głównie dzięki integracji europejskiej wróciły do grona szanowanych państw i narodów, odzyskały suwerenność i ponownie stały się mocarstwem, przynajmniej, jak się mówi, mocarstwem geoekonomicznym.

Interesy narodowe, zwłaszcza silnych państw, zawsze były motorem procesów integracyjnych, jak pokazywał w swojej podstawowej dla badań integracji europejskiej pracy „Choice for Europe” amerykański politolog Andrew Moravcsik.

Zagrożenia z Zachodu

Dziś wyraźnie widać, że nie wszystkie państwa się wzmocniły. Ostatnie lata przyniosły głęboką zmianę geografii politycznej Europy. Wyraźniej zarysowała się różnica między europejskim centrum a peryferiami. Jedni urośli w siłę, inni osłabli.

Jak pokazują przeprowadzone w tamtym roku badania Pew Research Center, wielu Europejczyków jest przekonanych, że członkostwo w UE nie tyle wzmocniło, co osłabiło ich państwa. Dotyczy to głównie państw południa Europy, w tym także Francji i Włoch, a więc krajów, które należały do grona sygnatariuszy traktatów rzymskich.

Mówi się wręcz o tym, że Grecja de facto utraciła suwerenność – nie w sensie międzynarodowego uznania swojego bytu państwowego, ale w sensie możliwości kontroli podstawowych procesów kształtowania rozwoju na swoim terytorium, i to w stopniu wynikającym nie tylko z traktatowego powierzenia części owej suwerenności instytucjom unijnym. Ale zagrożenie suwerenności dotyczy nie tylko Grecji.

Wbrew więc twierdzeniu, że „nikt na nas nie czyha”, istnieje również wiele zagrożeń dla Polski, przy czym nie płyną one tylko ze wschodniej strony, choć bywają innej natury i inną przebierają postać. Są wśród nich zagrożenia kulturowe – na przykład promowanie takiego obrazu przeszłości Europy, w którym rola i dokonania Polski są albo pomijane, albo przedstawiane w bardzo niekorzystnym świetle, czy walka z chrześcijaństwem.

Ograniczone kompetencje PE

Parlament Europejski uchodzi za tę instytucję unijną, która w sposób najbardziej wyrazisty reprezentuje charakter ponadnarodowy UE. Dlatego tyle nadziei wiążą z nim federaliści europejscy.

Mimo wzrastających uprawnień PE nie jest oczywiście parlamentem w ścisłym sensie – i jak długo Unia będzie związkiem państw, nigdy się nim nie stanie. W Unii nie rządzi większość parlamentarna, kontrolowana przez mniejszość, która może ją zastąpić w kolejnych wyborach, PE nie ma także inicjatywy ustawodawczej. I nie jest jedyną instytucją prawodawczą. Wszystkie decyzje o historycznym, strategicznym znaczeniu podejmuje Rada Europejska. Regulacje prawne przygotowuje Komisja i Rada Unii Europejskiej w swoich różnych składach.

I choć mówi się, że zgodnie z traktatem lizbońskim Rada Europejska powoła przewodniczącego Komisji przy uwzględnieniu rezultatów wyborów, już słyszymy, między innymi z ust kanclerz Merkel, że nie może to ograniczać swobody decyzji Rady.

Mimo tych ograniczeń PE jest jednak bardzo ważną instytucją, w której Polska musi być aktywna i dobrze reprezentowana, nie przez celebrytów, ale ludzi kompetentnych, znających politykę i Europę. Nie tylko chodzi o jego współudział w procesie legislacyjnym, o jego wpływ na kształt budżetu czy na Komisję Europejską, ale także o to, że PE jest miejscem, gdzie kształtuje się europejska opinia polityczna, miejscem, w którym wypracowuje się koncepcje polityczne, zawiązuje polityczne więzi, konstruuje się obraz Europy, buduje pamięć europejską, tworzy dominujące narracje polityczne i historyczne.

Całość artykułu w "Gazecie Polskiej Codziennie"

Sprzedaż elektroniczna pomaga ominąć cenzurę oraz jest tańszym sposobem nabywania naszych gazet.
Opinie użytkowników

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

Euro politycy PO realizują i wprowadzają interesy Unii Europejskiej w Polsce bez względu na interesy Polski i Polaków. Natomiast euro politycy PiS-u realizują i wprowadzają w miarę możliwości interesy Polaków w Unii Europejskiej. Przy takiej polityce Polska będzie skazana na porażkę. Unia Europejska jest szansą dla Polski, ale euro politycy muszą bronić i walczyć o interesy Polaków i Polski w Europie.

nie dostanie pan mojego głosu, byłem przeciwny temu kłamstwu i jeszcze bardziej jestem.

chociaż jestem powiązany z pisem - w tych wyborach głosuję na narodowców

Genderowym kolchozem mozesz nazywac nie Unie a USA bo tam zostalo to paskudztwo wymyslone i za sporo dolarow(tak za dolary, nie za Euro) rozpromowane na caly swiat! Wnioski sa takie ze mozesz ciagle bezpiecznie glosowac na PiS by jak najwiecej KOMPETENTNYCH ludzi dostalo sie do PE i dzialalo dla dobra przede wszystkim POLSKI

W referendum byłem przeciw Uni i nadal jestem.
http://www.youtube.com/watch?v=Oz2GfdE8kPo

Unia jest projektem niemieckim a Nato to amerykański desant.

Czyli twoje hasło to: NIENAWIDZIMY WSZYSTKICH ?

wskutek czego cierpimy na chorobę popromienną a trzeba zdrowej Polski.
"Naród żyje kulturą i jeśli zniszczy się źródła tej kultury, zniszczy się również naród. specyfika kultury polskiej wynika z religii jako tej, która syntetyzuje całokształt dorobku kulturowego. Powrót do kultury narodowej może dokonać się tylko przez religię." - tak mówił o. Albert M. Krąpiec
To fundament, a potem Polska będzie nie tylko potęgą gospodarczą.

Czy znane są liczne przykłady, że dzięki powrotowi do kultury narodowej i przez religię, kraj na dorobku stał się potęgą gospodarczą? Bo te najbogatsze, obecnie, kraje, te najpotężniejsze gospodarczo, są silnie zlaicyzowane.

państwo zlaicyzowane lub neutralne światopoglądowo, nie rozśmieszaj mnie. Jeśli wierzysz w takie dyrdymały to jesteś komunistą i po prostu agitujesz. Człowiek rozumny, czyli wykształcony i kulturalny wie, że takie bandyckie kraje jak Rosja i Niemcy mają być zdemilitaryzowane i nie powinno się przyzwalać im na rabunek. Złodzieje do więzienia, mądrzy ludzie do władzy + nasza pracowitość 400% normy europejskiej - i w naszych restauracjach będą pracować Niemcy, Francuzi, Anglicy na zmywaku.( za normalną stawkę jak nasza, bo złodzieje okradający pracowników będą siedzieć)

Do bandyckich krajow dorzuc najbardziej bandyckie usa wszak chyba zadne inne panstwo w ostatnim polwieczu nie wywolal tyle wojen co oni

Nie zgodze sie z Toba,z Twoim ostatnim zdaniem. Mieszkalem prawie 10 lat w Niemczech i niczym nadzwyczajnym nie bylo gdy ktos przechodzil i mowil w twoim kierunku "szczęść Boże", teraz mieszkam we Włoszech i nie jest rzeczą nadzwyczajną usłyszeć BARDZO miłe słowa o Janie Pawle II. Opinie którą przedstawiłeś przeważnie forsują organizacje laickie czy nawet antyklerykalne i antykościelne, a wszystko po to by pokazać jacy to my Polacy niby jesteśmy zacofani bo do Kościoła należymy. Przypominam że zarówno Niemcy jak i Włosi należą do G8

Wejdż sobie na frondę czy polonię christianę i przekonaj się, co oni sądzą na temat religijności Zachodu, zwłaszcza Niemiec. W końcu to specjaliści w temacie.

Czlowieku ja ci napisalem z PIERWSZEJ REKI tzn.to czego doswiadczylem ja sam i to zwlaszcza w... Niemczech. Co do frondy to czasem tam zagladam i jakos nie widze tak radykalnych osadow jak twoje no ale jesli sie czegos na sile szuka i szuka to sie w koncu cos wyszuka. Poczytaj sobie tez Goscia. Zreszta nie tylko portale katolickie podaja ze np.w Hiszpani, Francji czy Wloszech zauwaza sie powrot do chrzescijanstwa
Pozdrawiam i zycze wyzwolenia z Palikotowej antykoscielnej propagandy.

We wszystkim co Pan pisze ma pan rację tylko, że żeby zaistnieć w UE skoro już jesteśmy musimy mieć tam odpowiedzialnych i mądrych przedstawicieli i tak samo odpowiedni rząd, a jeżeli ludek nabierze się znów na lep tuskowej i lewackiej propagandy i powybiera różnej maści celebrytów, cwaniaczków i dziwolągów to niestety ale z naszym krajem nikt liczyć się nie będzie.

chcecie rubla czy euro? chcecie kultury Zachodu czy chcecie kultury mongolskiej? chcecie silnej Europy, ktora jest w stanie sama ze soba dojsc do ladu czy chcecie Europy, ktora, aby istniec w pokoju nieustannie potrzebuje interwencji wojsk amerykanskich? chcecie panstwa federacyjnego, w ktorym wiadomo - jak w USA - kto za co odpowiada i w ktorym zyje kilkadziesiat narodowosci uzywajac swoich jezykow, ale tylko dwoch urzedowych czy chcecie luznej unii niezaleznych panstw, z ktorych kazde dziala egoistycznie? Nie mozna w nieskonczonosc wisiec w prozni!

Obecna akcja Putina to proba rozbicia europejskiego ukladu, sklocenia europejskich panstw, odciagniecia Niemiec w swoja strone w celu wykorzystania ich potencjalu do odbudowy Zwiazku Sowieckiego pdo nazwa Unii Euroazjatyckiej. Tylko czy to naprawde jest nam POtrzebne? Chyba jak psu piata noga. Niemcy spisuja sie znakomicie w roli moderatora Unii, chociaz byc moze nie perfekcyjnie. Ktoz inny mialby to robic? Nieudolny i sprzedajny Tusk? Gapowaty Komorowski? Karierowicz Sikorski? ... To juz lepiej niechaj to robia Niemcy!

"To już lepiej niechaj to robią Niemcy!" - Słowa te to jawna ZDRADA folksdojczu! Widać wyraźnie, że nie tylko premier miał dziadków w wermachcie.

Ty za to chyba miales w Klewkach

zamilknij i czytaj jak mądrzejsi piszą (ale ze zrozumieniem!)

Brak słów na wasza tępotę. Zero merytorycznej wypowiedzi tylko krytyka, krytyka, krytyka i to w dodatku niczym nie uzasadniona. Poczytaj pan wszystkie wypowiedzi chrystianki na tym portalu, a dowiesz się pan gdzie leżą jej sympatie i nie są to bynajmniej sympatie anty-rosyjskie czy pro-polskie. Tak wiec w tej kwestii można tak jak pan słuchać starszych i mądrzejszych przy wprowadzaniu Polin pod kuratelą Niemiec, które to w białych rękawiczkach rozwaliły nam gospodarkę forsując w Brukselce pewne przepisy, a można kierować się ZDROWYM ROZSĄDKIEM i widzieć zagrożenia płynące nie tylko ze strony Putina, ale różnych farbowanych folksdojczów mieniących się patriotami.

A czy ty aby na pewno jestes zdrowy? bo mam wątpliwości po twoich wypowiedziach

Czyli mam rozumieć, że chce pan powtórki paktu Ribbentrop-Mołotow, no cóż szkoda słów dla białego murzyna Niemiec, który oprócz retoryki ośmieszania rodem z GW nie reprezentuje sobą niczego...

Panów powyżej poraziła nagła amnezja o paktach (min gazociąg) Rosyjsko-Niemieckich dokonanych zaraz po resecie ogłoszonym przez Obamę. Amnezja ta też dotknęła wcześniejszych poczynań premiera (min likwidacji stoczni), który został odznaczony przez kanclerz Niemiec, rzekomo za budowanie przyjaźni polsko niemieckiej, a w rzeczywistości za REALIZOWANIE POLITYKI ANTY-POLSKIEJ.

... trafił Pan tym znakomitym felietonem w samo sedno problemu. Rzeczywiście tzw. Unia Europejska to przedziwny twór, zarówno potrzebny Polsce i jej racji stanu, jak i jednocześnie niosący ze sobą (dla owej racji stanu) wiele problemów, które trzeba nie tylko uważnie kontrolować, ale także umiejętnie korygować - zgodnie z interesami naszego państwa. Dziś nie jest już bowiem żadną tajemnicą, że oficjalni przywódcy unijni są w niej jedynie swego rodzaju aktorami, za których plecami ukrywa się prawdziwy ośrodek władzy "starszych i mądrzejszych" Europejczyków. Ośrodek - dążący do wyrugowania instytucji solidarnej ekonomicznie "Europy Narodów", wg projektu jej ojców założycieli (np. Roberta Schumana), a urzeczywistnienie (skorygowanej oczywiście) utopijnej wizji tzw. „PANEUROPY” - pomysłu masona Richarda Coudenhove-Kalergi. Czyli stworzenia federalnego państwa na wzór jakichś nowych "Stanów Zjednoczonych" pod przywództwem przede wszystkim Niemców i Francuzów, a w domyśle z czasem także i Rosjan, jednakowoż te nowe superpaństwo miałoby się podobno rozciągać od Lizbony, aż po Władywostok!
... No cóż, po ostatnim rewolucyjnym przewrocie na Ukrainie i aneksji przez Rosjan Krymu, tzw. "końca historii" rzeczywiście nie widać! Co nie oznacza, że należy popadać w przesadną i schizofreniczną histerię, jak to czyni w przedwyborczym amoku Platforma na niby Obywatelska, strasząca lemingów imperialistyczną Rosją i rzekomo nad wyraz "eurosceptycznym" PiS-em, a w rzeczywistości - bojąca się przecież o koniec własnej historii! Tym bardziej, iż wielki "cudotwórca" Donald Tusk zapomniał był o tym, o czym wiedzą już niemalże wszyscy rozumni Polacy, że w europejskiej polityce nie ma nic za darmo! Jeśli bowiem dostaje się jakieś realne pieniądze, to sprzedaje się też i realny „towar”, czyli suwerenność państwową! No, a za darmo to można zostać jedynie poklepanym po plecach w ramach kłamliwej, choć poprawnej politycznie propagandy unijnej.

Niby kraje południa Europy najbardziej są poszkodowane uczestnictwem w UE i eurozonie, a z drugiej strony kurczowo się ich trzymają i w żadnym z tych krajów nawet nie zająkną się o referendum, jak np. w Anglii.

Bo kraje południa Europy zdają sobie sprawę z tego że bez Unii nie istnieją

W niektorych mniej.
Dlatego jest b. wazne, zeby rzetelnie zweryfikowac stwierdzenie, cytat: "Trudno zaprzeczyć, że dzięki tej przynależności odnosimy spore korzyści gospodarcze i polityczne, że jesteśmy bezpieczniejs".

Jak na razie potezne sily rowniez na prawicy robia wszytko, zeby do tej weryfikacji nie doszlo, blokuja weryfikacje rzetelna.

W wyniku wyryfikacji moze sie okazac ze straty gospodarcze sa nieporownywalnie wyzsze niz zyski, a narod w swoim istnieniu jest w najwyzszym stopniu zagrozony z powodu wymuszonej przez Niemcy deindustrializacji, z powodu zawieranie wrecz samobojczych umow gospdarczych (np. o emisji CO2 z rokiem odniesienia poziomu emisji 2005 zamiast 1989) czy tez katastrofalnego obnizenia poziomu edukacji do poziomu dla mlodziezy lekko niedorzwinietej umyslowo.

Do tego dochodza bezposrednie imparialistyczne aspiracje Niemiec uzywajacych KE do kontrolowania Polski, np. do blokowanie reindustrializacji Polski, a narod bez przemyslu ginie.

Innymi slowy, tylko rzetelny bilans zyskow i strat pozwoli odpowiedziec na pytanie, czy Unia bedaca teraz dyktatura kierowana przez jeden narod (b. wazna przytoczona wypowiedz Merkel olewajaca calkowicie PE), przynosi wiecej strat czy zyskow.

Mam nadzieje ze pan Prof. zrobi wszystko, zeby doprowadzic do prac nad takim bilansem.
Bo bezwolne akceptowanie tego co sie dzieje, poddanie sie dyktaturze, oznacza zaglade.

Nareszcie niesmiala proba przyznania, ze czlonkostwo Polski w Unii Eurpejskiej jest ze wszech miar potrzebne i korzystne Bledem politycznym prawicowych ugrupowan jest kontestowanie pelnej integracji Polski z Unia Europejska, lacznie z przyjeciem europejskiej waluty - robia to kraje razem z nami przyjete, podkreslajac wole zerwania definitywnie z dawna strefa wplywow i akcentujac swoje miejsce w wolnej rodzinie narodow europejskich.

A za upadek przemyslu, za gospodarcze bledy ponosi odpowiedzialnosc nasz rzad - nie zadne Niemcy, nie zadna Angela Merkel, .... W Unii Europejskiej, kazdy kraj czlonkowski moze walczyc o ochrone wlasnych interesow i sa na to instrumenty - prosze popatrzec na Francuzow (w obronie francuskich rolnikow) na Anglikow (w obronie wysokosci angielskiej skladki budzetowej) na Niemcow wlasnie i innych, ktorzy skutecznie bronia swoich interesow...

Grecja sama zbankrutowala ... a pomagaja jej wyjsc z zapasci wszystkie kraje-euro.

O tozsamosc narodowa i wartosci mamy zadbac sami - prosze popatrzec na Zydow i muzulmanow... oni to robia doskonale. Wlasnie Parlament Europejski jest dobrym forum. A Rada Europejska wlasnie zlozona z k r a j o w y c h przywodcow ma podejmowac korzystne, albo blokowac niekorzystne decyzje.

Teskno Panstwu do dawnych czasow, czy jue mienic sie chcecie imperium, ze Unia Wam niepotrzebna, a nawet grozna. Macie lepsze sojusze i zwiazki? Gdzie, prosze!

O europejko oświecona wytłumacz proszę ciemniakowi zacofanemu będącemu moją skromną osobą, co to jest MFW i jakie metody stosuje/stosował w Polsce za Balcerowicza i obecnie na Ukrainie ?

W calym jej komentarzu jest jedno prawdziwe stwierdzenie o deindustrializacji Polski.

Cala reszta jest po prostu nieprawda, klamstwem.

Istniala szansa, tak okolo 1%, ze jednak jest zdeorientowana polska dusza.
Z cala pewnoscia nie jest, jak widac.

Krystalicznie uwyraźniają się działania pewnych środowisk, które chcą wepchnąć w kochające objęcia pani Merkel zachodnią cześć naszego kraju. Obecna histeria anty-rosyjska jaka zapanowała w Polsce bardzo im odpowiada i korzystają z niej jak się da, jednocześnie dolewając oliwy do ognia przy każdej sposobności... aby przypadkiem ta czarna klamra grozy zwana Putin tak szybko się nie obluzowała i nie uwolniła logicznego myślenia naiwnych polaczków.

Ofiary i zniszczenia poniesione z rąk Niemców są zamiatane pod dywan, a wręcz negowane przy jednoczesnym wyolbrzymieniu krzywd doznanych ze strony Rosji od czasów Carskich, poprzez Sowietów a na Putinie kończąc. Cieszę się że zauważył pan te zależności i jako jeden z niewielu spróbował dokonać analizy zysków i strat z obecności Polski pod panowaniem Niemieckiej UE.

Odpowiedz pokazujaca ze Twoj piekny idealizm tylko idealizmem jest nie majacym nic wspolnego z rzeczywistoscia i dlatego samobojczym idealizmem jest (zakladajac, ze jestes Polka i masz polskie obowiazki a nie europejskie) musi byc nieco dluzsza.

Nie mam teraz czasu ale jutro sprobuje wrocic.

PS. Napisz jakie masz obowiazki, tzn. polskie czy europejskie.
Jezeli europejskie to nie bede marnowac czasu.

Podpis twoim tekstem prawie w 100%. Prawie bo na chwile obecna Polska powinna zostac przy swojej zlotowce jeszcze dlugo,dlugo...

Reklama
Reklama
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się --> tu <--. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.