niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
6 grudnia 2016

Europejska mieszanka lewacko-nazistowska w służbie Kremla. Wśród nich Polacy

Dodano: 17.03.2014 [16:26]
Europejska mieszanka lewacko-nazistowska w służbie Kremla. Wśród nich Polacy - niezalezna.pl
foto: @camanpour
- Referendum na Krymie było profesjonalnie zorganizowane – powiedział „Russia Today” Mateusz Piskorski, szef tzw. międzynarodowych obserwatorów, którzy przyglądali się głosowaniu. Lista 135 "obserwatorów", którzy jeszcze dzisiaj byli na Krymie, to mieszanka przedstawicieli wielu europejskich partii: od nacjonalistów do komunistów. Wśród nich są Polacy. Oprócz byłego posła Samoobrony, poseł SLD Adam Kępiński, oraz poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek.

Obecność polityków europejskich na Krymie uwiarygadnia oderwanie części Ukrainy. Okazuje się, że głosowanie było farsą. - Za przyłączeniem Krymu do Federacji Rosyjskiej głosowało 123% osób z Sewastopola - podała pravda.com.ua.

Lista zagranicznych "obserwatorów" zawiera członków węgierskiej nacjonalistycznej z partii "Jobbik". Jest nim eurodeputowany Béla Kovács. Przedstawicielem Austrii jest Johann Stadler, który twierdzi, że dziennikarka Anna Politkowska „zamówiła” swoje zamordowanie. Z kolei serbski przedstawiciel obserwatorów Zoran Radoncić ma zakaz wjazdu do Kanady z powodu negacji Holokaustu.

Wśród tak zwanych obserwatorów jest poseł grecki Charalambos Angurakis, który ma reputację neo-stalinowca. Jest politykiem Komunistycznej Partii Grecji.

Wśród "obserwatorów" są również: obywatel Hiszpanii Enrico Ravello, były sekretarz partii "Platforma dla Katalonii", Włoch Fabrizio Berto, były członek "Forza Italia", eurodeputowana z Łotwy Tatjana Ždanoka, jeden z liderów rosyjskiego ruchu politycznego na Łotwie, serbski dziennikarz Srdja Trifković oraz doradca francuskiej partii Marine Le Pen - Aymeric Chauprade.

Oczywiście Moskwa korzysta z obecności "obserwatorów". - Ludzie na Krymie są zachwyceni, że ich marzenia się spełniły – poprzez wstąpienie do Rosji, która może zapewnić stabilizację w życiu społecznym i politycznym – stwierdził w "Russia Today" szef „obserwatorów” Mateusz Piskorski. Byli tam też Adam Kępiński z SLD i poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek.

„Pojechałem na własne ryzyko, za własne pieniądze, z organizacją pozarządową (…). Nie reprezentuję ani Sejmu, ani SLD” – tak skomentował swój wyjazd na Krym poseł SLD Adam Kępiński, odnosząc się do krytyki tego wyjazdu przez polityków innych partii. Okazało się, że Kępiński nie poleciał na Krym sam. Jest tam również poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek.
 
Wczoraj rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki wyjaśnił w rozmowie z PAP, że Andrzej Romanek jest dopiero w drodze na Krym. Jaki dodał, że jego klubowy kolega ma zamiar w poniedziałek złożyć w siedzibie władz Krymu pisemny protest w sprawie naruszenia integralności terytorialnej Ukrainy przez Rosję.

Nie wiadomo, czy odważnemu posłowi Zbigniewa Ziobry udało się złożyć protest. Próbowaliśmy się skontaktować się z posłem SP, aby wyjaśnić w jakiej roli pojechał, ale w słuchawce odzywa się rosyjska poczta głosowa....
Autor: Źródło: ,
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl