Europejska mieszanka lewacko-nazistowska w służbie Kremla. Wśród nich Polacy

@camanpour

pk

Kontakt z autorem

- Referendum na Krymie było profesjonalnie zorganizowane – powiedział „Russia Today” Mateusz Piskorski, szef tzw. międzynarodowych obserwatorów, którzy przyglądali się głosowaniu. Lista 135 "obserwatorów", którzy jeszcze dzisiaj byli na Krymie, to mieszanka przedstawicieli wielu europejskich partii: od nacjonalistów do komunistów. Wśród nich są Polacy. Oprócz byłego posła Samoobrony, poseł SLD Adam Kępiński, oraz poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek.

Obecność polityków europejskich na Krymie uwiarygadnia oderwanie części Ukrainy. Okazuje się, że głosowanie było farsą. - Za przyłączeniem Krymu do Federacji Rosyjskiej głosowało 123% osób z Sewastopola - podała pravda.com.ua.

Lista zagranicznych "obserwatorów" zawiera członków węgierskiej nacjonalistycznej z partii "Jobbik". Jest nim eurodeputowany Béla Kovács. Przedstawicielem Austrii jest Johann Stadler, który twierdzi, że dziennikarka Anna Politkowska „zamówiła” swoje zamordowanie. Z kolei serbski przedstawiciel obserwatorów Zoran Radoncić ma zakaz wjazdu do Kanady z powodu negacji Holokaustu.

Wśród tak zwanych obserwatorów jest poseł grecki Charalambos Angurakis, który ma reputację neo-stalinowca. Jest politykiem Komunistycznej Partii Grecji.

Wśród "obserwatorów" są również: obywatel Hiszpanii Enrico Ravello, były sekretarz partii "Platforma dla Katalonii", Włoch Fabrizio Berto, były członek "Forza Italia", eurodeputowana z Łotwy Tatjana Ždanoka, jeden z liderów rosyjskiego ruchu politycznego na Łotwie, serbski dziennikarz Srdja Trifković oraz doradca francuskiej partii Marine Le Pen - Aymeric Chauprade.

Oczywiście Moskwa korzysta z obecności "obserwatorów". - Ludzie na Krymie są zachwyceni, że ich marzenia się spełniły – poprzez wstąpienie do Rosji, która może zapewnić stabilizację w życiu społecznym i politycznym – stwierdził w "Russia Today" szef „obserwatorów” Mateusz Piskorski. Byli tam też Adam Kępiński z SLD i poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek.

„Pojechałem na własne ryzyko, za własne pieniądze, z organizacją pozarządową (…). Nie reprezentuję ani Sejmu, ani SLD” – tak skomentował swój wyjazd na Krym poseł SLD Adam Kępiński, odnosząc się do krytyki tego wyjazdu przez polityków innych partii. Okazało się, że Kępiński nie poleciał na Krym sam. Jest tam również poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek.
 
Wczoraj rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki wyjaśnił w rozmowie z PAP, że Andrzej Romanek jest dopiero w drodze na Krym. Jaki dodał, że jego klubowy kolega ma zamiar w poniedziałek złożyć w siedzibie władz Krymu pisemny protest w sprawie naruszenia integralności terytorialnej Ukrainy przez Rosję.

Nie wiadomo, czy odważnemu posłowi Zbigniewa Ziobry udało się złożyć protest. Próbowaliśmy się skontaktować się z posłem SP, aby wyjaśnić w jakiej roli pojechał, ale w słuchawce odzywa się rosyjska poczta głosowa....
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

Beatyfikowano 109 męczenników zamordowanych…

Beatyfikowano 109 męczenników zamordowanych…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Bayern zrównał się punktami z Borussią Dortmund

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Bayern Monachium wygrał z Hamburgerem SV 1:0 i dogonił Borussię Dortmund w tabeli Bundesligi. Obie drużyny mają po 20 punktów. Było to możliwe, bo BVB tylko zremisowała z Eintrachtem Frankfurt 2:2. 

Bayern odrobił straty, wygrywając trzeci mecz pod wodzą Juppa Heynckesa. Bawarczycy prezentują się na boisku coraz lepiej. Tym razem, przeciwko Hamburgerowi, szło im jednak bardzo ciężko. Ostatecznie z pomocą przyszedł im w 38. minucie obrońca gospodarzy Gideon Jung. 23-letni Niemiec próbował wślizgiem powstrzymać szarżującego prawą stroną boiska Kingsleya Comana, ale sfaulował Francuza od tyłu i zobaczył czerwoną kartkę. Od tego momentu Bayernowi grało się łatwiej, a w 52. min udało się mu zdobyć gola na wagę trzech punktów - w polu karnym przytomnie zachował się Thomas Mueller i odegrał do Corentina Tolisso.

Tym razem konta bramkowego nie powiększył Robert Lewandowski. Polak miał nawet bardzo dobrą okazję, ale pod koniec meczu spudłował z kilku metrów. 

Źródło: niezależna.pl/PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl